Błoto na Tytanie

W prasie zostały opublikowane pierwsze zdjęcia z kilkuset wykonanych przez sondę Huygens na Tytanie. Jest to księżyc Saturna, który zawsze wzbudzał szczególne zainteresowanie planetologów. Otacza go stosunkowo gęsta azotowa atmosfera o wyjątkowo małej przejrzystości – prawdopodobnie bardzo podobna do tej, jaka istniała na Ziemi cztery miliardy lat temu, kiedy to zaczęło raczkować na niej życie. Inaczej mówiąc, nie wiadomo było, co się znajduje na powierzchni tego księżyca, który jest tak wielki jak niezbyt duża planeta. Krajobraz, jaki ukazały nam fotografie zrobione przez lądownik, prawdziwym zachwytem może napawać jedynie fachowców od kosmicznych pejzaży księżycowych, ponieważ jest, prawdę mówiąc, nieprzyjemnie podobny do kałuży pełnej błota. Egzotyka owych widoków wynika właściwie tylko z tego, że na Tytanie panuje niezmiernie niska temperatura – około dwustu stopni poniżej zera. A zatem taka, w której lód powstały z wody wydaje się zupełnie ciepły. Na zdjęciach nie ma go wcale: to, co widzimy jako zbrylone i niezbrylone kawały tytanowego gruntu, jest wielopostaciową odmianą węglowodorów, takich jak metan, etan i tym podobne. Na samym skraju jednego ze zdjęć widoczne jest coś w rodzaju linii brzegowej, tylko nie wiadomo, czego właściwie brzeg stanowi ów zarys. Szczególną sensacją okazał się dźwięk wichrów na Tytanie, ponieważ przeniesiony falami elektromagnetycznymi na Ziemię musiał przebyć niewyobrażalną odległość: grubo ponad tysiąc milionów kilometrów.
Miło jest jednak zauważyć, że wreszcie oderwaliśmy się od powierzchni naszej staruszki Ziemi i nie jesteśmy skazani wyłącznie na rechot ciągłych politycznych swarów, skoro dopuszczono nas do postrzegania prawdziwie kosmicznych widoków. Nie są one może zbyt piękne, ale są niezwykłe i dostarczają astronomom wiele satysfakcji. Ci, którzy się spodziewali zjawisk szczególnie egzotycznych w rejonach kosmosu, gdzie Słońce oświetla ciała niebieskie tysiąc razy słabiej aniżeli na Ziemi, mogą być niestety trochę rozczarowani, gdyż zamrożone paskudztwa, nawet powstałe z rzadko spotykanych u nas substancji, estetycznie raczej do nas nie przemawiają.

19 stycznia 2005 r.

Wydanie: 4/2005

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy