Bombki wojennej strategii

Bombki wojennej strategii

Kiedy taki amator jak ja czyta Narodową Strategię Bezpieczeństwa, opublikowany w listopadzie fundamentalny dokument amerykańskiej polityki (zasadniczo tej globalnej w służbie lokalnej), z każdą stroną pogrąża się w konfuzji. Chwilami nieudolna, grafomańska wręcz laurka trumpohołdna, epos o herosie, Najwybitniejszym Przywódcy „wolnego” świata. Były podśmiechujki z kultu Stalina czy Ceaușescu? Słońce Appalachów, Doliny Krzemowej i pasów rdzy opiewany jest niezgorzej. Zapewne tysiące mózgów na całym świecie rozkminiają, za gruby hajs, co to naprawdę znaczy dla ich regionu, kraju, interesów, bezpieczeństwa, przyszłości. Czy mamy tu odę do hegemonii, czy raczej jest to wypełniony paroksyzmami snów o potędze akt zgonu zranionego śmiertelnie globalnego hegemona? Z całą pewnością jest to koniec snu o Ameryce śnionego wśród elit europejskich, szczególnie polskich, które zawierzyły USA, z Trumpem czy bez, bardziej niż Jasnogórskiej Panience.

Pozaedukacyjna „osobowość” obecnego Trumpa wykuła się w jednej tylko kuźni: własnego interesu, bezwzględnej eksploracji kapitalistycznych reguł, trików, matactw, oszustw i kombinacji. Teraz ten model „zarządzania”, jedyny dostępny aparatowi umieszczonemu w czaszce (nie odważę się użyć słowa mózg) „Pomarańczowego”, będzie stanowił Nowe Reguły, zapowiadające kompleksową, nieokiełznaną próbę wyjścia ze stanu upadłości USA. W oczy rzuca się najcieplej potraktowany wymiar przemocy militarnej, możliwej do zastosowania wszędzie i przeciw każdemu. I żadnego przepraszania za cokolwiek, co już się zmajstrowało.

Bez pakietu cytatów się nie obejdzie: „Począwszy od

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2025, 52/2025

Kategorie: Felietony, Roman Kurkiewicz