Jerzy Domański

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

POPiS Janowskiego

Liberum veto było dotąd dla polskich uczniów jak potwór z Loch Ness. Wiedzieli, że coś takiego było, ale nie mogli sobie tego zjawiska wyobrazić, bo nigdy go nie widzieli. I pewno dalej byłby to dla nich historyczny opis coraz bardziej zamierzchłej i niechlubnej przeszłości, gdyby nie uparte próby reanimacji liberum veto na forum parlamentu. Wraca i poprzez media wdziera się do każdego domu nieproszony upiór z gębą. Gębą pełną frazesów i fałszywej troski o sprawy coraz bardziej zmęczonego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Nie lękajmy się Europy

Na te słowa czekali wszyscy. Większość z nadzieją i niecierpliwością. Doczekali się. Zdeklarowani euroentuzjaści mają powody do świętowania. Stanowisko Komisji Europejskiej jest bowiem dla nas przychylne: Polska spełnia kryteria i będzie gotowa do członkostwa w Unii Europejskiej. Radość jednych, a smutek innych. Bo mamy przecież także swoich eurosceptyków. Nie tak znowu licznych i silnych, ale za to wyrazistych i zdecydowanych na twardą walkę w obronie narodowej i ekonomicznej tożsamości. Tak jak ją pojmują. Nie mają żadnych wątpliwości i nie biorą pod uwagę żadnych argumentów. W przeciwieństwie do trzeciej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Komu dyplom, komu

Czy uczelniane sito gubi diamenty? Czy progi wyższych uczelni są dziś niedostępne dla dużej grupy młodych Polaków? Ilu bardzo utalentowanych, acz biednych absolwentów szkół średnich nie kontynuuje nauki, bo zwyczajnie nie ma za co? I nie może nawet marzyć o tym, że kiedyś na pełnej sali zaśpiewa „Gaudeamus”. Problem bezsprzecznie jest. Mówią o tym zarówno sami zainteresowani, jak i ich niedoszli nauczyciele oraz rektorzy uczelni. Znane są też sposoby pomocy tym, których na drodze do dyplomu zatrzymuje brak pieniędzy. Stypendia,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Wybraliśmy, to mamy

Gdy patrzymy w lustro, widzimy siebie. A czy obserwując parlament, też widzimy swoje odbicie? Czy nasze społeczeństwo jest właśnie takie jak jego obecni reprezentanci, posłowie i senatorowie? Ani na jotę nie lepsze, ale też nie gorsze. Na ile więc polski parlament jest reprezentatywny dla oblicza dzisiejszej Rzeczypospolitej? W Sejmie kolejnej kadencji jest wszystko. Jak w pigułce miesza się tu dobro ze złem. Są chwile tak patetyczne i podniosłe, a decyzje tak mądre i dalekowzroczne, że możemy być dumni ze swoich wybrańców. Ale zaraz potem słuchamy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Bilans pierwszego roku

Minął rok od dnia, w którym Polacy wystawili bolesny, acz sprawiedliwy rachunek ekipie Jerzego Buzka i Mariana Krzaklewskiego. Wyborcy dając upust wielkiemu rozczarowaniu ekipami AWS i UW, nie kryli wielkich nadziei, jakie pokładają w ich następcach. Czy te nadzieje w tak dużym wymiarze mogły być spełnione? Im więcej wiemy o kulisach przejmowania władzy, tym oczywistsze jest, że niestety garnitur oczekiwań szyty był ponad miarę możliwości. Stan państwa po najbardziej dyletanckiej i skorumpowanej ekipie w powojennej historii Polski

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Czego nie może supermocarstwo

Świat jest już tak bardzo podzielony, a poziom nieufności tak wielki, że nawet USA mimo wszelkich atrybutów supermocarstwa nie mogą działać na własną rękę. George Bush nie podjął decyzji o ataku na Irak. Nie przedstawił też na forum ONZ dowodów na to, że Saddam Husajn wspiera terrorystów Al Kaidy i że dysponuje bronią biologiczną, chemiczną, a może nawet atomową. Amerykanie wybrali drogę twardego ultimatum wobec Iraku i rezolucji ONZ szukającej dyplomatycznego rozwiązania konfliktu. Uwzględnili tym samym opinie wielu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kurczuk potrząsnął sędziami

Oceny funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości dawno przekroczyły stan alarmowy. Od dobrych paru lat coraz częściej i coraz dobitniej mówiono i pisano o głębokim kryzysie, zapaści i stanie przedzawałowym, w jakim znalazła się rodzima Temida. Ilu oceniających, tyleż recept na uzdrowienie sytuacji. A jest nad czym pracować, bo jak wynika z badań (CBOS) przeprowadzonych w czerwcu tego roku, aż 55% Polaków źle oceniało pracę sądów i podobnie wielu (52%) pracę prokuratury. Tylko co czwarty Polak wystawia im dobrą ocenę.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Ofensywa Kołodki

Gdy tylko zaczynamy mówić o pieniądzach, emocje szybko rosną. To naturalne i ludzkie. I bardzo powszechne. Bo przecież zaglądanie do kieszeni sąsiadom i znajomym, zwłaszcza tym, którzy są znani szerszej publiczności, jest narodowym sportem bez mała na całym świecie. I niezależnie od tego, gdzie rzecz się dzieje, sposób myślenia jest podobny. Z jednej strony my, nieliczni uczciwi, ciężko i legalnie pracujący i płacący podatki, a z drugiej reszta – hochsztaplerzy, oszuści, kombinatorzy, naciągacze obchodzący prawo szerokim łukiem. Świat nie jest jednak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kto jest bez grzechu?

Najczęściej komentowanym fragmentem ostatniej pielgrzymki Jana Pawła II była papieska krytyka filozofii liberalizmu. Już po raz dziewiąty Papież mówił bezpośrednio do swoich rodaków na ojczystej ziemi. Mówił językiem człowieka bardzo zatroskanego sytuacją, w jakiej znajdują się miliony Polaków. Widać było, że dobrze zna nie tylko skalę biedy, bezrobocia i bezdomności, ale wie także o egoizmie tych, którym transformacja przyniosła wielkie majątki. Nie zawsze zresztą zdobyte ciężką pracą. Karierę wśród osób wypowiadających się na temat

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

W cztery oczy z Bushem

Spojrzenie na sprawy polskie z perspektywy Waszyngtonu mogło podnieść na duchu nawet największych malkontentów. Atmosfera wizyty i sposób, w jaki prezydent George W. Bush i amerykańskie elity polityczne przyjmowały Aleksandra Kwaśniewskiego i polską delegację, jest bezprecedensowy w naszej historii. Nie tylko z powodu szczególnie uroczystej oprawy i wielu osobistych gestów George’a i Laury Bushów pod adresem naszej pary prezydenckiej. Swoją wagę mają przede wszystkim deklaracje i oceny zaprezentowane w czasie wizyty. Padły bowiem słowa, które daleko

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.