Jerzy Domański
Leo, why?
Piłka zepchnęła na drugi plan wszystko. I trudno się dziwić, bo pierwszemu awansowi Polaków do finałów mistrzostw Europy towarzyszyły tak buńczuczne zapowiedzi, że apetyty kibiców rosły i rosły. Jechaliśmy do Austrii silni, zwarci i gotowi wygrywać z każdym. Głosy rozsądku tonęły w powodzi flag na balkonach i samochodach. By było zabawniej, springerowskie gazetki w Polsce ogłosiły wojnę z Niemcami, a w Niemczech z Polakami. To się nazywa mieć łeb do interesów, a publiczność traktować jak skończonych matołów. Skończyło się zresztą jak zwykle.
Szczelina albo rów?
Na sytuację lewicy, tej zorganizowanej i mającej jakieś struktury, patrzę sceptycznie. Po Kongresie SLD tego sceptycyzmu mi sporo przybyło. Wyniszczająca, prawie dwuletnia walka o faktyczne przywództwo nad partią doprowadziła do paraliżu decyzyjnego i programowego. Delegaci, wiedząc o tej dwuwładzy, zawyrokowali malutką większością, kto jest bardziej winien słabości Sojuszu, małej wiarygodności i niskiego poparcia społecznego. Wybrali Grzegorza Napieralskiego, który obiecał wszystkim rychłą odmianę złej passy. Kandydatury na wiceprzewodniczących (zwłaszcza tych niewybranych) pokazują, kto miał osobiste
A dobrze wam, pismacy?
Prawie w tym samym czasie odbyły się zjazdy sprawozdawczo-wyborcze dwóch największych stowarzyszeń dziennikarskich. Piszę o tym także dlatego, że Stowarzyszenie Dziennikarzy RP powierzyło mi funkcję prezesa na kolejną, trzecią już kadencję. Podobnie zresztą jest w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich, gdzie również po raz trzeci wybrano Krystynę Mokrosińską. Prezesi, jak widać, trzymają się mocno. Znacznie gorzej jest niestety z kondycją stowarzyszeń. Podziały historyczne, sięgające jeszcze okresu stanu wojennego, i silne wzajemne urazy
O krok od przepaści
Najszybciej w Polsce zużywają się szyldy. Także partyjne. Powstają ciągle nowe byty. Tyle że ze starymi, odzianymi w nowe szaty politykami. Niech za przykład posłużą dzisiejsi partyjni giganci, Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość, kierowane przez polityków, którzy od lat wyjadali chleb z różnych pieców. Odmiennie potoczyły się losy Sojuszu Lewicy Demokratycznej, który po głębokim kryzysie przywództwa i kompromitacji wielu liderów trzy lata temu postawił na całkowite odmłodzenie. Na czele SLD stanął bardzo młody polityk, któremu do współpracy dołożono
Misja specjalna IPN
Żałosny, zwłaszcza dla ludzi, którzy myślą w kategoriach interesu państwa, był widok prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, Janusza Kurtyki, lżącego niezawisły sąd. Kurtyka za kuriozalną uznał decyzję Sądu Okręgowego w Warszawie, który zwrócił katowickiemu IPN akt oskarżenia przeciwko gen. Jaruzelskiemu i ośmiu innym osobom. Można powiedzieć: jaki prezes, taka instytucja. Zero refleksji nad wyrokiem sądu. Zero samokrytyki. Zero wstydu za podległych Kurtyce prokuratorów, którzy mimo dziesiątków zapowiedzi i konferencji, w czasie których stawiali
Czeski film z tarczą
Sytuacja wokół rokowań w USA w sprawie ulokowania w Polsce elementów tarczy antyrakietowej przypomina czeski film. Także dlatego, że to właśnie Czesi mają być naszym partnerem w tym nieszczęsnym i poronionym projekcie. W poetyce czeskiego filmu odbywają się też negocjacje. Rozmowy z Amerykanami określane są przez polskich polityków, ale też i amerykańskich, mianem przyjacielskich chyba tylko po to, by bardziej przypominały inne, znane z wcześniejszej historii, równie przyjacielskie relacje z innym krajem. Słuchając Amerykanów, mam wrażenie, że czas stanął
Wiarygodność na wagę złota
Nawet początkujący kierowcy wiedzą, że przed skrętem trzeba włączyć kierunkowskaz i sprawdzić w lusterku, czy nic nie jedzie. Chwila nieuwagi grozi katastrofą i ofiarami. W ciągu paru tygodni okaże się, czy ostatni manewr SLD i ostry skręt w lewo zostały zrobione zgodnie z regułami. Bo jeśli nie, to ten skręt może być faktycznie ostatni. Ocena manewru nie jest już jednak sprawą kierowcy. Teraz wszystko zależy od wyborców. To oni zadecydują, czy czekali na taki właśnie manewr. Ich oczekiwania
Słuchajcie Beenhakkera
Czy Leo Beenhakker zna się na piłce? Oczywiście! Jak mało kto. W kraju, który dzięki niemu zagra niebawem po raz pierwszy w historii w finałach mistrzostw Europy, holenderski trener ma zasłużony status supergwiazdy. Beenhakker jako trener ma na koncie wiele sukcesów z drużynami znacznie bardziej cenionymi od reprezentacji Polski. Zna z autopsji kulisy zawodowego futbolu i reguły, jakie w nim obowiązują. A po paru latach pobytu w naszym kraju ma też prawo do oceniania nie tylko tego, co się dzieje na boisku. A gdy wreszcie przemówił,
Czcza gadanina o mediach
Tak jak tygrysa interesuje głównie świeże mięso, tak pasją polityków jest zaspokajanie niebywale rozwiniętego parcia na szkło. Wiadomo, że lekarstwem na tę przypadłość są jak najczęstsze występy w mediach. Najchętniej w mediach publicznych, bo na nie świat polityki ma największy wpływ. I to jest dla tych mediów największe nieszczęście i przekleństwo. Z perspektywy ostatnich lat widać, jak z roku na rok rosła żarłoczność polityków. Jak coraz bezczelniej rozpychali się w telewizji i radiu. I jak słabł opór przed politycznym zawłaszczaniem tych instytucji.
Kogo cieszy Sierakowski?
Po owocach ich poznamy. Rozstanie SLD z Partią Demokratyczną ma wielu zwolenników wśród tych, którzy chcą zdecydowanego zwrotu w lewo. To głównie polityczna młodzież, która zawsze jest bardziej radykalna od starszych pokoleń. Byłoby pięknie, choć naiwnie, gdyby faktycznym napędem tej lewicowości była wiara w ideologię i czysty, młodzieńczy idealizm. A nie przyziemna walka o własne interesy i parcie na karierę. Rozwód z Demokratami ma też zwolenników wśród terenowego aparatu. Tak jakby za klęskę SLD w ostatnich wyborach odpowiadał ktoś inny niż oni







