Felietony

Powrót na stronę główną
Bronisław Łagowski Felietony

O podatku

Zapowiedź premiera, powtórzona przez jego bliskich współpracowników, że lewicowy rząd chce wprowadzić podatek liniowy, została przyjęta na początku z takimi uczuciami, które zazwyczaj ludzie wyrażają, pukając się w głowę. Publiczność już się przyzwyczaiła do refrenu, że zamiana podatku progresywnego na liniowy jest w Polsce niezbędna. Ponieważ odległość od słów do czynów jest przeważnie niezmierna, nikt się tym refrenem nie przejmował. Premier przeniósł rzecz do sfery realnych możliwości. W Polsce najłatwiej skompromitować jakiś projekt,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Schowani za Millerem

Mylą się ci politycy lewicy, którzy uwierzyli, że ich działania mogą nie być oparte na fundamentach świata wartości, byle tylko były skuteczne. Że ideały i ideologia to pojęcia staromodne i zwykły balast utrudniający rządzenie. Pragmatyzm nade wszystko głoszą wyznawcy nowej, acz bardzo w Polsce popularnej doktryny. Skąd się wzięli tak liczni na lewicy czciciele tego szalenie jednostronnego punktu widzenia? Jedynym sensownym wytłumaczeniem wydaje się szukanie przyczyn w bardzo silnym odreagowaniu na mocno ideologizowaną frazeologię

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Achtung!! Minen!!

Nadchodzą wakacje i wyruszamy na drogi. Co to znaczy, wiem aż nadto dobrze, bo mam za sobą 1,7 mln przejechanych kilometrów, i to w przewadze po polskich drogach i wiem, że facet jadący samochodem z kapeluszem na głowie to jest tak jakby ktoś na bagażniku jego auta przymocował dla nas znak „Stop”. Maluch jadący z szybkością traktora środkiem jezdni… nie trąb… nie ponaglaj… bo będzie nieszczęście, bo go i tak nie wyprzedzisz aż do momentu skrętu, który jest tak samo nieprzewidywalny, jak i właściciel, bo rzadko kiedy włącza migacze i jesteś jedynie pewny tego,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Z czym do ludu?

Trzask, prask i niespodziewanie mamy nowego wicepremiera i nowego ministra finansów. Starego nie żałuję, bo – po pierwsze – nie chciał biegać po Polsce, a po drugie – mam przyjaciela, który chodził do pana profesora na wykłady i opowiadał, że profesor Kołodko zazwyczaj mówił o sobie w aspekcie ekonomii, udowadniając studentom, że bez niego tej dziedziny nauki by nie było, tak więc teraz my odpoczniemy, a za to młodzież będzie miała przechlapane, ponieważ przez cały rok wkuwać będzie teorię o zbawiennych skutkach reformy, do której niestety nie doszło. Ale trzeba przyznać, że miał wyjście

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Wzięci w dwa ognie

Prezydent Bush wraz ze swoją administracją, a tym samym ze Stanami Zjednoczonymi, dostał się nierozmyślnie w fatalną pułapkę. Obalił reżim Saddama Husajna po to, ażeby na jego miejsce wprowadzić demokrację amerykańskiego typu. Jak się rychło okazało, nie jest to jednak szczególnym marzeniem mieszkańców Iraku, a co gorsza, Teheran wykazuje wyraźną i konkretną skłonność do zaprowadzenia w Iraku podobnej islamskiej teokracji, jaka włada Iranem. Wskutek tego powstają rosnące napięcia przede wszystkim w samym Iraku, pomiędzy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Referendalna ruleta

Obudziliśmy się w poniedziałek rano w tym samym łóżku, w którym w niedzielę późną nocą, po wypiciu kilku toastów, położyliśmy się spać. Nasze toasty były całkiem prywatne, sączone z mężem (własnym, a nie z żadnym mężem stanu), w ogrodzie, też raczej mało pałacowym. Drink był za to prawdziwie europejski, z lekkim odcieniem militarnym, pochodzi bowiem z kolonii – dżin z tonikiem, najlepszy na upał, ulubiony napój starej królowej brytyjskiej, która opuściła unijny padół nie tak dawno temu, w wieku stu lat.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Prawda z dodatkami

W sprawie pojednania z Ukraińcami Polacy dzielą się na dwie partie. Pierwsza, do której należę, głosi, że pojednanie w takim stopniu, w jakim jest możliwe między sąsiednimi narodami, dokonało się w ciągu powojennego czterdziestolecia i rewizja tego, co osiągnięto, może tylko zaszkodzić. Druga partia stanowczo twierdzi, że pod rządami komunistycznymi nic dobrego nie mogło się zdarzyć, trzeba było dopiero „Solidarności”, żeby rozpoczął się proces autentycznego pojednania i wzajemnego przebaczenia sobie win. W tym celu należało najpierw wywlec na forum

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Jak zabić Gombrowicza?

Żył raz artysta Gombrowicz, pisał z pamięci, jak z nut, z powiastki on umiał zrobić, no brylant, no istny cud! Panie i panowie teraz artysty Gombrowicza zdrowie! A teraz najazd. Spoko, spoko. Tylko kamery. Kamera najeżdża na wieś. Gdzieś pod Radomiem. Radomskiem. Pińskiem. Uwaga telewidzowie! Konkurs audiotele: Gdzie urodził się Wiktor Gombrowicz? a) w Polsce b) w Argentynie c) W kosmosie Odpowiedzi należy przesyłać na 000, po usłyszeniu sygnału (4,5 PLN + VAT) wybrać tonowo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Czy nas rozliczą?

Smutne to, ale obawiam się – gdy patrzę z bliska na scenę polityczną – że nasi politycy różnych kolorów pchają kraj na brzeg przepaści, czyli w ręce populistów. Prawica zionie zwierzęcą nienawiścią do lewicy, gdyż jeszcze nie przebolała, nie odreagowała swojej totalnej klęski wyborczej, i jedyne, co ma do zaproponowania, to owo słynne „Nie, bo nie”. Zapluwający się ze wściekłości zbankrutowani gracze odmawiają wszelkiej współpracy w dziedzinie ratowania kraju z bagna, w jakie całkiem niedawno sami go wpakowali, rządząc mało udolnie, lecz bardzo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Wściekłość

Wiem, że wygląda to dziwacznie, że po rozstrzygnięciu referendum nie napisałem na tym miejscu ani słowa o Unii Europejskiej. Przyczyną jest jednak splot dat, które sprawiły, że wyjeżdżając na urlop zagraniczny, pozostawiłem w redakcji „Przeglądu” zapas felietonów, a w dniu referendum, zagłosowawszy z rana obiema rękami za udziałem Polski we wspólnocie państw europejskich, wyleciałem z kraju, nie znając oczywiście wyniku głosowania, a jedynie żywiąc co do niego najlepsze nadzieje. Jestem pewien, że inni napisali na ten temat przenikliwie i mądrze. Ja natomiast chciałbym napisać

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.