Felietony
Jajeczko
Człowiek powinien sobie ułatwiać życie i jeśli ma okazję, czyni to jak najczęściej, nie zważając na skutki. Tak jest z tymi, co robią dzieci tylko po to, żeby otrzymać zasiłek, czyli parę groszy na przeżycie, i tak jest z tymi, którzy kradną pierwszy milion dolarów, żeby drugi uczciwie przehulać. Co tu dużo mówić, ludzie robią wszystko, żeby sobie zrobić dobrze, czego sztandarowym przykładem jest pan premier Leszek Miller, który zatrudnił Lecha Nikolskiego tylko po to, żeby ten o niczym nie wiedział, bo jak nie wie, to i nie zawraca głowy. Swoją
Sprawa jest poważna
OPZZ ogłosiło, że z powodu rosnącego bezrobocia, niekorzystnych zmian w kodeksie pracy i groźnych dla zwyczajnych ludzi propozycji zawartych w projekcie reformy finansów publicznych nie weźmie udziału w tegorocznym pochodzie pierwszomajowym. Ponieważ wiadomość ta pojawiła się w prasie w początkach kwietnia, sprawdziłem, czy nie jest to żart primaaprilisowy. Okazało się jednak, że nie. W wywiadzie dla „Trybuny” Jan Kisieliński, wiceprzewodniczący OPZZ, tłumaczy: „Nie ma żadnych powodów do radości, do świętowania, do zabawy na festynach”. A więc po prostu dzień 1 maja kojarzy
Śledztwa dziennikarskie
Wolność prasy i innych środków społecznego przekazu jest fundamentalnym elementem demokracji. Konstytucja wolność tę zapewnia w art. 14, nie określając jednak jej granic. Nie ulega wszakże wątpliwości, że w demokratycznym państwie prawnym swoboda dziennikarska nie może być nieograniczona. Zgodnie z prawem prasowym dziennikarze są obowiązani do zachowania szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystywaniu materiałów prasowych oraz do sprawdzania ich zgodności z prawdą. Wskazania powyższe tyle dla niektórych żurnalistów znaczą, ile pobożne życzenia. Nagminnie łamany
Po trzech tygodniach
Załamanie reżimu irackiego okazało się dość niespodziewane. Tamtejszy minister informacji, który jeszcze w przeddzień klęski buńczucznie zapewniał na konferencji prasowej, że Irak zdławi i zadusi amerykańskiego węża, zaraz potem zniknął, czyli ukrył się wraz ze wszystkimi pozostałymi przedstawicielami rządu Saddama Husajna. Sam iracki tyran, namierzony dzięki podsłuchaniu telefonicznej rozmowy i zbombardowany w domu, w którym miał się znajdować z synami, jakoby umknął dosłownie kilka minut przed nalotem amerykańskim. Cały Bagdad ucichł, ponieważ
O Unii przy jajku
Za progiem święta wielkanocne, jest więc szansa, że przez kilka dni będzie spokojnie i miło. Bardzo by się nam wszystkim przydała taka chwila oddechu, bo już 8 czerwca czeka nas referendum. Powiemy tak lub nie Unii Europejskiej. Dyskusje wokół tej decyzji są coraz bardziej gorące. I czy tego chcemy, czy nie, przeniosą się pewnie na świąteczne rodzinne i towarzyskie spotkania. Może przy jajeczku łatwiej będzie, jeśli nie o porozumienie, to przynajmniej o sensowną rozmowę. I na pewno przy świątecznych stołach nie będzie takiej
Dziękuję, nie będę
Będąc kilka dni temu u znajomych, obejrzałem ich album rodzinny. Na pierwszej stronie zdjęcie zbiorowe z 1930 r., na którym stoi kilkunastu posiwiałych mężczyzn ubranych w mundury obwieszone medalami i najwybitniejszymi odznaczeniami otrzymanymi za powstanie styczniowe i walki o niepodległość kraju. Gospodarz oprowadzający po albumie tłumaczył mi, czym później zajmowali się w życiu. Budowali szkoły, wykładali na wyższych uczelniach, tworzyli urzędy i prawo, szukali najlepszych rozwiązań, żeby choć trochę pchnąć kraj do przodu. Żaden z nich niczego się
Przedwczesne wybory – czarna wizja
Nie jestem entuzjastą pomysłu przedwczesnych wyborów do parlamentu. Prawo stanowi wyraźnie, kiedy one się mają odbywać. Sytuacja polityczna kraju nakazuje wielką rozwagę, a nie pośpiech podyktowany jakimiś niejasnymi, lecz tylko doraźnymi kalkulacjami strategicznymi. Polska scena polityczna jest dramatycznie rozkawałkowana, zaś nasze państwo potrzebuje teraz i zawsze stabilności oraz roztropnego gospodarza. Czy nowe, przedwczesne wybory mogą takiego wyłonić? Nie sądzę. Wystarczy – jak mnie się to często zdarza – pobyć choćby krótko
Jak premier z prezydentem
To była dobra wiadomość. Wspólna konferencja prasowa prezydenta i premiera trochę uspokoiła rozedrgane nastroje. Większość Polaków czekała na taki komunikat, bo źle znosi podchody na górze i wyraźnie preferuje porozumienie między czołowymi politykami. Ludzie nie chcą wojenek, kłótni ani napaści personalnych. Skoro takie są oczekiwania społeczne, rozsądni politycy muszą je brać pod uwagę. Otwarty pozostaje oczywiście problem zachowania się prezydenta i premiera, gdy różnią się w poglądach. W tak skomplikowanej sytuacji, jaką od lat mamy
Defilada
Wojny tej nie wygramy. Za mało nas tam, aby wkroczyć triumfalnie do Bagdadu. Za mało nas na przyszłą defiladę zwycięzców. O kilkuset za dużo, żeby o tej wojnie szybko zapomnieć. Nie wiemy, jak długo potrwa wojna w Iraku. Ilu naszych stamtąd nie wróci. Obowiązująca w mediach cenzura przynosi kuriozalny obraz starcia. Najpotężniejsze siły najbardziej rozwiniętych przemysłowo państw cały czas prą do przodu, zajmując kolejne obszary pustyni. Miast nie zajmują od razu, bo napotykają „silny opór”. Pomimo silnego oporu
Ciągle nic nie wiemy
Przed laty, przed laty było takie francuskie wydawnictwo „Panorama myśli współczesnej”, zdaje się, że była i wersja polska. Od tego czasu pojawiały się takie przeglądówki, pisywał je na przykład Aleksander Rogalski. Współcześnie przybiera to raczej ostać „leksykonów”, „encyklopedii” traktujących o wszelkich możliwych tematach. To bardzo znamienne: można przytoczyć cudze poglądy, zanotować największe, wykluczające się sprzeczności, unikając opowiedzenia się po czyjejkolwiek stronie. Bywają także pozycje pośrednie. Autor zarazem mówi i nie mówi, twierdzi, ale nie twierdzi.






