Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Łupy uciszają sumienie

Gdy chwieje się bezcenna równowaga między światem wartości i ideałów a światem bytu i najzwyklejszą prozą życia, zaczynają się piętrzyć problemy. Nieźle to widać z polskiej perspektywy. Człowiek i jego podmiotowość ostały się jeszcze w zapowiedziach przedwyborczych i okazyjnych kazaniach w kościołach. Głos Jacka Kuronia apelującego o tworzenie Obywatelskiego Ruchu Obrony Człowieka potraktowany został nie jako akt największej rozpaczy, ale jako dziwactwo wybitnego polityka. Z roku na rok jest gorzej. Przybywa frustracji. Pojawiają się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Z zapisków mędrców Syjonu

Zapewne opinia publiczna nie dowie się, kto używał Lwa Rywina do korupcyjnych kontaktów z koncernem Agora. Dotychczasowy plon faktograficzny śledczej komisji sejmowej jest mizerny. Większość zasiadających tam posłów częściej pyta o interpretację zdarzeń, o opinie przesłuchanych niż o faktową materię śledztwa. Dochodzi do tego przemożna chęć zabłyśnięcia przed kamerami, czyli przed elektoratem. Zatem polityczne sympatie i kalkulacje przesłuchujących, zwłaszcza posłów Rokity i Ziobry, są nader widoczne. Zapewne opinia publiczna nie dowie się, kto

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Córki Ewy – matki Europy (II)

WIECZORY Z PATARAFKĄ Poprzednim razem, pisząc o supernowoczesnym studium genetycznym profesora Oksfordu, Bryana Sykesa, opisałem metodę, jaką się posłużył, aby dowieść, że wszyscy na świecie pochodzimy od jednej kobiety, która miała 33 córki, a siedem spośród nich poczęło całą współczesną ludność europejską. Nie oznacza to jakiejkolwiek wyłączności, rasizmu czy nacjonalizmu. Dzieci tych 33 córek osiadły na wszystkich kontynentach, są wszędzie. Ale jeśli w jakimś miejscu jakaś grupa zatrzymała się na dłużej, osłabiając swoje kontakty z innymi,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Mądry Bush po szkodzie

Zgodnie z tym, czego się można dowiedzieć ze światowej prasy, Bush Senior dopuścił się poważnego błędu w roku 1991, po wypędzeniu Saddama Husajna z Kuwejtu. Ocenił zupełnie fałszywie sytuację powstałą po rozbiciu wojsk irackich i wstrzymał pochód swoich oddziałów, ponieważ nie chciał ani obalić irackiego dyktatora, ani okupować Bagdadu. Wciąż toczą się dyskusje i dywagacje, co stałoby się, gdyby wtedy tyranię definitywnie zlikwidować. Zawsze jest jednak o wiele łatwiej dokonywać analizy wydarzeń

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Kłopoty z pamięcią narodową

W strofach poświęconych pamięci Romualda Traugutta pisał Kornel Ujejski: „Nie ginie, kto za wiarę i wolność umiera, a jednak grób zarasta, pamięć się zaciera. To smutno!”. Tragiczne lata hitlerowskiego i stalinowskiego terroru na ziemiach polskich obfitują w liczne białe plamy. Pełnej prawdy o tych czasach nie uda się odkryć żadnemu historykowi, gdyż wielu świadków zbrodniczych czynów pomarło, a dokumenty zostały częściowo zniszczone bądź zaginęły. W związku z tym należy w badaniach historycznych tego okresu zachować

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Batory gratis

„Bądź dumny ze swego dziedzictwa!” – atakuje mnie olbrzymi billboard. Biało-czarny. „Bądź dumny” – nakazuje mi wbijanie się w dumę na skrzyżowaniu w czasie jarzącego się czerwonego światła. Z czegóż mam być dumny? Zerkam poniżej. A tam kreską narysowana postać i informacja „Batory pogromca Iwana Groźnego. Psków 1581”. I już wiadomo, że ten chudziutki jak promocyjna supermarketowa sardyneczka, opływowy facecik to sam król Stefan Batory. Z którego mam być dumny, bo to dziedzictwo moje. 420

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Dlaczego NIE?

Zapiski polityczne 9 lutego 2003 r. Dlaczego nie godzę się na pacyfikację Iraku przez Amerykanów? Nie mam zaufania do rzekomo arcypotężnej siły militarnej, mającej budżet idący w grube miliardy dolarów, siły której mały oddział komandosów straceńców, zaledwie 20-osobowy, potrafił zadać tak niebywale druzgocącą klęskę 11 września ubiegłego roku. Wojna w Iraku wydaje mi się raczej zamierzeniem zemsty za tamtą kompromitację służb obronnych USA niż rzeczywistym zamiarem prewencyjnym. Pokój ze światem islamu można osiągnąć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Specjalista

Nieraz na posiedzeniach rad naukowych i senatu uniwersyteckiego popadałem w nieme zdziwienie, że wybitni specjaliści z różnych nauk, zwłaszcza ścisłych, nie zawsze potrafią posłużyć się swoją inteligencją, gdy chodzi o rozważenie problemów spoza ich specjalizacji. Również w życiu publicznym mamy okazję obserwować, jak bardzo symplicystycznie, prostacko potrafią rozumować uczeni specjaliści w sprawach społecznych czy politycznych. Nawet tak proste przyzwyczajenia jak dokładność obserwacji, poprawność wnioskowania czy wyjaśnianie deterministyczne nie zawsze dają się wynieść poza laboratorium.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Odrzucony wynalazek

Zamieszanie, w którym niestety wszyscy bierzemy udział, powstałe wokół sprawy Rywina, trafia także rykoszetem w „Gazetę Wyborczą”. Dlatego też sądzę, że mamy oto właściwy moment, aby zacząć od paru słów na temat tej gazety. Dla mnie osobiście „Gazeta Wyborcza” ma dwa oblicza. Jest ona jednym z ośrodków dyspozycji politycznej w naszym kraju, a zarazem pismem, które jak żadne inne podejmuje główne problemy współczesnego świata, nadając im należyty wymiar intelektualny. Pomiędzy tymi dwoma

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Pozwolenia i zakazy

Lubię bardzo, kiedy ktoś, kogo nie znam, pozwala mi, żebym robił to, na co mam ochotę. „Nasz Dziennik”, polemizując z „Gazetą Wyborczą”, pozwolił mi obejrzeć „Harry’ego Pottera”. Gdyby nie ta odważna gazeta, pewnie bałbym się pójść do kina, ale kiedy przeczytałem: „W tym miejscu przypomina mi się opowieść jednego z księży kardynałów uczestniczących w pamiętnym konklawe z października 1978 r. Zauważył on, że ksiądz kardynał Karol Wojtyła zabrał na nie między innymi „Kapitał” Karola Marksa. Bo przecież Watykan nie zabraniał czytania

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.