Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Od Rywina do…

Są takie sprawy i tematy, od których nie sposób uciec. Nawet gdyby bardzo się chciało. Bo cóż dziś można napisać o tzw. sprawie Rywina? Jeszcze raz postawić pytania, na które nie ma odpowiedzi. Próbować dociec, kto i dlaczego tak zaciekle walczy z proponowanym przez rząd kształtem ustawy o radiofonii i telewizji. Sensowniejsze od tego byłoby opisanie wszystkich obszarów i interesów politycznych i biznesowych, jakie krzyżują się na i wokół rynku mediów w Polsce. Gdyby zaś pójść tą drogą, to zacząć trzeba od fundamentalnych pytań. O faktyczny układ sił

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Zagadki przełomu

Pisałem zeszłym razem o zastanawiającym rozdźwięku między długością naszej historii a mizerotą naszej wiedzy, szczególnie medycznej. Jak to się u licha stało, że człowiek dopiero od niedawna poklasyfikował rośliny i pierwiastki, zyskał jakie takie rozeznanie w anatomii, a bardziej intymnymi funkcjami fizjologicznymi zajął się dopiero teraz? Czy naprawdę przespał snem niemowlęcia całą swoją historię, łącznie z Sumerem, Chinami, Indiami, Egiptem i Grecją? Na to wygląda. W dziedzinie odkryć spekulatywnych dokonał bardzo wiele, więc na pewno nie był przygłupem.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Dzieci pani Dulskiej

Prymas polskiego Kościoła katolickiego, kardynał Józef Glemp, szczerze wyznał podczas wywiadu dla Katolickiej Agencji Informacyjnej, czyli własnego kanału informacyjnego, iż hierarchia nie będzie się upierała, by zamieścić invocatio Dei w przyszłej konstytucji europejskiej. Bo hierarchia nie chce tam odwołania do Boga, jeśli to odwołanie będzie tylko pustym gestem, „wzywaniem imienia Pana Boga nadaremno”. Prymas już wie, że państwa dominujące w Unii Europejskiej są zlaicyzowane. Tak iż nie może tam być podobnego sojuszu tronu z ołtarzem, jaki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Jak zrozumieć PRL?

Podziwiałem wczoraj w telewizji dobry film poświecony pamięci Kazimierza Dejmka, wielkiej postaci teatru polskiego. Jego dorosłe życie i olbrzymi dorobek artystyczny przypadają w większości na lata istnienia PRL-u. Później cieszył się już tylko sławą dawnych dokonań i był niezłym, a może nawet zdecydowanie dobrym ministrem kultury. Znałem Go mało, ale ceniłem bardzo jako artystę i mądrego mecenasa sztuki i kultury. Jego życiorys skłania do poważnej refleksji nad dziejami długiego okresu historii Polski. Jedni

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Wytrych do Urbana

Chciałbym w ten felieton wtłoczyć temat, dla którego nawet książka może być za ciasna. Wywiad Jerzego Urbana dla „Dużego Formatu” rozczarował mnie trochę. Znakomita skądinąd dziennikarka Teresa Torańska bardziej była zainteresowana tym, co pomyślą o niej koledzy dziennikarze z solidarnościowym rodowodem, niż co myśli Jerzy Urban. „Nie żałuje pan, że zabito ks. Popiełuszkę?” Można o to pytać wszystkich ludzi po kolei, łącznie z mordercami, i odpowiedź będzie zawsze taka sama. Prawdopodobieństwo trafienia na kogoś tak zwyrodniałego, że by nie żałował,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Rapsod żałobny

„…Trąby długie we łkaniu aż się zanoszą, i znaki Pokłaniają się z góry opuszczonymi skrzydłami, Jak włóczniami przebite smoki, jaszczury i ptaki… Jako wiele pomysłów, któreś dościgał włóczniami…” To pisał Norwid. Nie potrafimy dzisiaj tak rozpoznawać Wielkości. Nie potrafimy tak żegnać Wielkości. Nie potrafimy tym bardziej, kiedy Wielkość przechodzi koło nas w szarawym ubranku, w rogowych okularach, z petem przyklejonym do wargi. Kiedy mówi językiem umyślnie grubiańskim, ale przez to nieomylnie trafnym, dotykając sedna rzeczy, które

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Przychodzi ufoludek do Raela

Przychodzi mały zielony, wcale nie wielki i gruby ufoludek do Raela, który jest prostym kierowcą wyścigowym, a nie właścicielem gazety, i proponuje mu ów karłowaty kosmita, że go sklonuje. Nie poszedł wcześniej do Rapaczyńskiej, ale tylko dlatego, że jeszcze wówczas nie była szefową Agory. Co dziwne, zielony facecik obiecuje Raelowi wszystko za frajer, bez szmalu, tylko dlatego, że Raela wybrała ufoidalna społeczność. Rael nie nagrał ufoluda na kasetę, nie przedstawił jego propozycji premierowi ani prezydentowi, nie opublikował po pół roku całej afery kosmicznej w gazecie, lecz założył sektę swego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Równość i sprawiedliwość (bo wolność już mamy)

Wysłuchałem kilka dni temu wywodu pana wicepremiera Kołodki, który zapowiedział reformę systemu podatkowego bez podania szczegółów i – jak się okazało – bez uwzględnienia podatku liniowego ponieważ, jak wywnioskowałem z jednego zdania, sprawiedliwość fiskalna musi być… czyli tradycyjnie biednemu zabrać tyle samo, bogatemu więcej, wtedy będzie równiej. Wszystko to jest piękne, bo nie uwzględnia mentalności ludzkiej. Napisałem kilka lat temu opowiadanko „Równość”, jakby to wyglądało w praktyce, i chciałbym je przytoczyć. Równość

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Złudzenia konstytucyjne

Konstytucja Trzeciej Rzeczypospolitej uchwalona w 1997 r. miała zerwać z niechlubną, PRL-owską przeszłością. W górnolotnym wstępie do tego aktu, preambułą zwanym, napisano, że „my, Naród Polski, pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka, były w naszej Ojczyźnie łamane, ustanowiliśmy tę konstytucję gwarantującą na zawsze prawa obywatelskie”. Nowa konstytucja miała być wolna od pustych obietnic, którymi szafowała poprzednia ustawa zasadnicza z 1952 r. Okazało się jednak, że w tym fundamentalnym akcie naszej demokracji są przepisy,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Dzień śledzia i jajeczka

Święta w naszym kraju rozpoczynają się 1 listopada Dniem Zmarłych. To jedyne niekontrowersyjne święto wszystkich obywateli RP. Każdy ma jakiś znajomy grób, każdy też w niedalekiej przyszłości nieboszczykiem będzie. Zaraz po święcie rozświetlonych lampkami, a nawet lampionami grobów zaczyna się obchód święta Bożego Narodzenia. Już na początku grudnia, najpierw przed supermarketami, pojawiają się choinki i osoby mikołajopodobne. Dla jednych są świętym Mikołajem, dla innych mcMikołajem, dla niektórych Dziadkiem Mrozem z czasów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.