Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony

Przypominam Henri Dunanta

Ktoś ze znajomych mego syna głosi rewelacyjną teorię szybkości upływającego czasu. Powiada tak: „Czas płynie tak szybko, że ledwo człowiek wytrzeźwieje po sylwestrze, już trzeba ubierać choinkę”. Na progu osiemdziesiątki, do której się zbliżam – pytanie, czy dotrwam – odczuwam tę szybkość upływu czasu bardzo dotkliwie, bo gdybym był całkiem zdrów, a przecież nie jestem, to i tak musiałbym się liczyć z nadchodzącym „ubieraniem choinki”, by enigmatycznie określić to, co mnie wkrótce czeka. Czas zatem na bilans życia. Powinienem napisać

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Klonować albo nie klonować

W naszych czasach każda nowo pojawiająca się technologia wprowadza niemało zamętu, obiecując mnóstwo rzeczy i dobrodziejstw raczej niemożliwych do spełnienia. Cóż dopiero, kiedy chodzi o naukę wkraczającą w samo sedno ludzkiego życia, jaką jest klonowanie. Należy jednak zachować trzeźwość i spokój, nie tylko w obliczu pompatycznych oświadczeń sekt, które twierdzą, że już wyklonowały człowieka i że za tym przyjdą kolejne doświadczenia z ludzkimi istotami. W każdym wypadku należy przede wszystkim dokładnie zbadać prawdziwość takiego doniesienia.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Uszy po sobie

Aleksander Hall napisał niedawno, że skoro zakończyliśmy już negocjacje z Unią Europejską, nadszedł czas, aby i w naszej wewnętrznej dyskusji, poprzedzającej referendum, wyjść poza infantylne telewizyjne reklamówki i pomówić na serio o naszych problemach. Dotyczy to szczególnie zwolenników integracji europejskiej, którzy w okresie negocjacji z Unią starali się tłumić swoje obawy, aby nie przeszkadzać negocjatorom. Hall ma rację. Jeśli bowiem zwolennicy integracji nadal kłaść będą uszy po sobie, kontentując się napuszonymi ogólnikami o „przełomowej chwili

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Pieski świat

Długo zastanawiałem się, o czym napisać pierwszy felieton w „Przeglądzie” w tym roku. Zastanawiałem się, ponieważ dla osób przesądnych jest ważniejsze, jak rok się zaczyna, niż jak się kończy, a ja niestety jestem człowiekiem, który puka w niemalowane i spluwa za siebie. O polityce mówić nie chcę, ponieważ coraz bardziej umacnia się we mnie świadomość, że z głupotą się nie wygra, bo głupota wie lepiej, co robi… i to najwyraźniej widać na przykładzie naszego Ministerstwa Finansów, które steruje urzędami skarbowymi,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Pomyłki

Polityka rolna Unii od początku była błędna z ekonomicznego punktu widzenia, co do tego nikt nie miał wątpliwości. Przytaczano jednak na jej obronę ciekawe argumenty natury politycznej i socjalnej. A także kulturalnej. Czy chcemy – pytali politycy francuscy swoich rodaków – żeby nam się prowincja wyludniła? Uroki starej Francji znajdują się jeszcze na wsi, w miasteczkach, panującą tam tradycję chcemy zachować i dlatego m.in. będziemy dopłacać do rolnictwa. Była więc polityka rolna w części zachowawczą polityką kulturalną.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Nowy Rok, nowe nadzieje

Końcówka roku jest wyraźnie lepsza. A największy wpływ na poprawę nastrojów miał dramatyczny, ale skuteczny finisz negocjacji w Kopenhadze. W twardej walce o sensowny udział Polski w poszerzonej Unii ekipa Millera okazała się równie sprawna jak zaprawieni w bojach unijni technokraci. Jeszcze raz okazało się, że w najtrudniejszych sytuacjach potrafimy być i świetnie przygotowani, i skuteczni. Choć słowa „potrafimy być” trzeba było po debacie sejmowej szybko zawęzić. Padło tam tyle kłamstw na temat Unii

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Moje czarnowidzenie

W tym roku, jak rzadko ostatnio, nie będzie wyborów. Ani parlamentarnych, ani samorządowych, jeszcze nie prezydenckich. Będzie jedynie referendum prounioeuropejskie. To uda się wygrać, bo oprócz ideowych antyunistów, osadzonych w imperium medialnym Ojca Dyrektora Rydzyka, i kilkudziesięciu nawiedzonych antyunijnie posłów naszego Sejmu główni gracze polityczni już z naszą akcesją się pogodzili. Nawet Roman Giertych, tak w mediach antyunijny, zapewne uznał „wolę nieba”. I kombinuje, jak referendalną przegraną przekuć w przyszłe wyborcze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Coś się stało

Trudno dokładnie powiedzieć, ile już lat istniejemy jako gatunek istot rozumnych. Na pewno idzie to w dziesiątki tysięcy lat, może i w setki, odkąd człowiek nie bardzo się zmienił. Ale gdyby liczyć rozumność od momentu użycia narzędzi bądź też wyprostowanej, dwunożnej postawy, okres ten musi się rozciągnąć na miliony lat. To są już odległości poważne. Można w nieskończoność rozważać, skąd żeśmy się wzięli, jak przeżyliśmy i co się nam w tym czasie wydarzyło. I tak będą to tylko domysły. Jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Gorzko o tym pisać

Z konieczności piszę ten felieton na zapas, gdyż muszę znowu poddać się kuracji szpitalnej i nie wiem, kiedy będę mógł wrócić do pracy. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, iż najważniejsze zdarzenia, jakie zazwyczaj opisuję, mają się dopiero zdarzyć, a ja już nie mogę czekać. Zajmę się jednak czymś mniej związanym z wynikami rokowań europejskich czy też z porozumieniem z górnikami, którzy niepomni katastrofy, jaka ich czeka w razie strajku, zamierzają go ogłosić. Obecnej Polsce zagraża bunt społeczny,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Inteligent

Przez wiele miesięcy zbierałem się, aby napisać o tej książce, ale zawsze zdarzało się coś takiego, co skłaniało mnie, aby odłożyć ten zamiar na później. Bo w końcu książka nie zając, nie ucieknie, a poza tym jest to dziennik roku 2000, a więc sam autor czekał dwa lata, aby go wydać. Rok 2002 jednak się kończy i nie ma co dłużej zwlekać. Wszyscy wiemy, że w roku 2002 zdarzyło się wiele dziwnych, a nawet nadzwyczajnych rzeczy, z których główną jest oczywiście zakończenie polskich negocjacji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.