Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony

Walia, sedno świata

Wieczory z Patarafką W ezoterycznej „czarnej” serii wydawnictwa Amber, o której tu względnie często pisuję, jest jak w owym małym sklepiku szwarc, mydło i powidło. Książki bardzo ciekawe sąsiadują ze zwyczajnym chłamem i zresztą nie może być inaczej. Przeczytałem właśnie dzieło nad wyraz wątpliwe, a w każdym razie ja nie potrafię go ocenić. Rzecz znowu o królu Arturze, Graalu i wszystkich świętych. Nazywa się to „Święte królestwo. Rewelacyjne odkrycie chrześcijańskiego królestwa z pierwszych wieków naszej ery”. Rewelacje jak rewelacje, raczej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Renacjonalizacja na horyzoncie

Zapiski polityczne Awantura wywołana w Sejmie przez Gabriela Janowskiego i Klub Ligi Polskich Rodzin ma głębsze podłoże niż działanie sprzeczne z zasadami regulaminowymi obrad. W Polsce narasta lęk przed depolonizacją państwa, na co w potocznych wyobrażeniach pojawia się coraz więcej dowodów. Trzeba jeszcze pamiętać, że w tradycji rodzinnej i obywatelskiej sporej części Polaków żywe są wspomnienia walki o zachowanie polskości ziemi, majątków, przemysłu i banków. Rozbiory ze swymi antypolskimi konsekwencjami nie odeszły w całkowitą niepamięć, a lektury szkolne niejedną obronę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Na wozie i pod wozem

Dziadkowie moi we Lwowie na schyłku pierwszej wojny światowej zainwestowali życiowe oszczędności w markę niemiecką oraz carskie ruble wysokiej nominacji. To, co z tych wszystkich pięknie kolorowanych banknotów pozostało, ograniczyło się do wartości zadrukowanego papieru i spoczęło na dnie w żelaznej skrzyni w sypialni, w której i ja sporo lat później przyszedłem na świat. Ponadto ojciec mój umeblował sześć pokoi naszego lwowskiego mieszkania, pozawieszał na ścianach nabyte Kossaki, zaś dzięki wytężonej pracy lekarskiej kupił we Lwowie dwie trzypiętrowe kamienice.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

W Chinach, czyli nigdzie

Bez uprzedzeń Rozumiem katolickich rusofobów, gdy solidaryzują się z muzułmańską Czeczenią. Arcykatolicki król Ludwik XIV życzył sobie zwycięstwa Turków pod Wiedniem, gdzie ich pobił nasz król Sobieski. Interes polityczny, rzeczywisty czy urojony, wiele tłumaczy. Ale jaki interes realny czy idealny mają nasze partie opozycyjne w tym, aby pouczać Chińczyków, jak mają się rządzić? Wielka historia ustanawia pewne prawa natury moralnej. Człowiek dziki nie ma prawa pouczać człowieka półdzikiego, a półdziki nie może

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

POPiS Janowskiego

Liberum veto było dotąd dla polskich uczniów jak potwór z Loch Ness. Wiedzieli, że coś takiego było, ale nie mogli sobie tego zjawiska wyobrazić, bo nigdy go nie widzieli. I pewno dalej byłby to dla nich historyczny opis coraz bardziej zamierzchłej i niechlubnej przeszłości, gdyby nie uparte próby reanimacji liberum veto na forum parlamentu. Wraca i poprzez media wdziera się do każdego domu nieproszony upiór z gębą. Gębą pełną frazesów i fałszywej troski o sprawy coraz bardziej zmęczonego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Koszmar z ulicy Wiązów

Współczuję naszemu krajowi po najbliższych wyborach samorządowych, współczuję, bo jeżdżę po Polsce i wyciągam zza szyb samochodu tysiące ulotek z kandydatami na radnych, burmistrzów, wójtów i co tam jeszcze po drodze popadnie. Każda ulotka jest ze zdjęciem z reguły wykonanym tak, jakby ktoś kręcił nasz rodzimy horror pod tytułem „Koszmar z ulicy Wiązów”, jakieś przyczeszki, tupeciki i trwałe ondulacje, które nosiło się 30 lat temu. Faceci chodzący najczęściej w dresach, w garniturach pożyczonych od szwagra, wyglądający jak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Szewach Weiss

BEZ UPRZEDZEŃ Potrzebuję na początek wyprowadzić ambasadora Szewacha Weissa ze środowiska dyplomatów, którego nie znam i które nie daje mi możliwości czynienia porównań. Jedynym ambasadorem, jakiego kiedyś dość blisko poznałem, jest pan de Norpois z „W poszukiwaniu straconego czasu” Prousta. Przenoszę Szewacha Weissa na polską scenę publiczną, porównuję z politykami partyjnymi, do których w swoim kraju należał, z profesorami nauk społecznych (opublikował wiele książek), z politycznie aktywnymi intelektualistami. Chociaż przebywa w Polsce od niedawna (nie licząc dzieciństwa) i reprezentuje inne państwo,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Takie mamy śledzie, jakie nam przywieźli

Zapiski polityczne Niedawny wyrok Sądu Najwyższego oczyszczający Mariana Jurczyka z zarzutu kłamstwa lustracyjnego, a tym samym z zarzutu współpracy z SB, stał się także surowym napiętnowaniem całego absurdalnego zamieszania lustracyjnego. Sąd Najwyższy stwierdził, iż zaskarżone orzeczenie lustracyjne „zapadło z rażącym naruszeniem prawa procesowego. Wytknął Sądowi Apelacyjnemu, że nie odniósł się do „niebudzących wątpliwości dowodów”, iż zachowanie Jurczyka nie było tajną i świadomą współpracą agenturalną. Sąd Apelacyjny w sposób rażący naruszył reguły gry w ocenie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Utopia Kuronia

Kuchnia polska „Dziś mamy różne partie polityczne – każda powiązana ze sferami nowego biznesu i głosząca taki sam program, z drobnymi różnicami. Życie polityczne, poza plotkami, koncentruje się na sporach o sposób rozliczenia komunistycznej przeszłości. Cała władza w państwie należy do biurokracji partyjnych. Ludzie patrzą na nas w zdumieniu i pytają: co się z wami stało? Tacy byliście dzielni i uczciwi. Wynieśliśmy was do władzy na własnych plecach. I co zrobiliście?”. Są to zdania wyjęte z wydanej właśnie książki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Nie lękajmy się Europy

Na te słowa czekali wszyscy. Większość z nadzieją i niecierpliwością. Doczekali się. Zdeklarowani euroentuzjaści mają powody do świętowania. Stanowisko Komisji Europejskiej jest bowiem dla nas przychylne: Polska spełnia kryteria i będzie gotowa do członkostwa w Unii Europejskiej. Radość jednych, a smutek innych. Bo mamy przecież także swoich eurosceptyków. Nie tak znowu licznych i silnych, ale za to wyrazistych i zdecydowanych na twardą walkę w obronie narodowej i ekonomicznej tożsamości. Tak jak ją pojmują. Nie mają żadnych wątpliwości i nie biorą pod uwagę żadnych argumentów. W przeciwieństwie do trzeciej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.