Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony

Schody

Kuchnia polska Skończyły się żarty, zaczynają się schody – można by powiedzieć po pierwszej turze francuskich wyborów prezydenckich. Schody, z których można spaść. Do tej pory formacje nacjonalistyczne, oparte na ksenofobii i potrącające raz po raz o struny wręcz faszystowskie należały mimo wszystko do europejskiej menażerii politycznej. Piszę „mimo wszystko”, bo przecież w Austrii mamy rząd Haidera, we Włoszech nacjonaliści Bossiego nie są całkiem obcy sercu premiera Berlusconiego, a i w Niemczech nie brakuje rozmaitych ruchów posthitlerowskich, zaś próba

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Wielka Majówka

Choć początek maja coraz częściej kojarzy się w Polsce z przedłużonym weekendem, a nie ze świętami, które są przyczyną tych paru wolnych dni, to kalendarza z czerwonymi datami nie da się zbyć samą majówką. Do powszechnej świadomości przebił się pogląd: to bardzo dobrze, że zmęczeni pracą i codziennymi kłopotami ludzie sobie odpoczną, zamiast celebrować święta państwowe. I trudno odmówić logiki naturalnym oczekiwaniom na chwilę wytchnienia. Warunki życia są dziś wystarczająco ciężkie, by korzystać z każdej szansy na relaks. Pod taką

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Jestem pod wrażeniem

Teledelirka Należę do tej nielicznej grupy kobiet, które nie dość, że lubią boks, to jeszcze się do tego przyznają. Nie znaczy to, żebym lubiła sama boksować, a jeszcze mniej bym chciała być boksowana, lecz chętnie oglądam spektakle, w których faceci dają sobie po łbach, nie litując się zbytnio nad spustoszeniami, jakie czyni to wewnątrz tych głów. Tak więc z utęsknieniem wyczekiwałam na sensacyjną walkę Michalczewskiego Tigera, jaką nam telewizja kupiła. Każdego dnia w „Wiadomościach” odliczano, ile jeszcze zostało czasu do tego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Le Per – Opowieść o nadchodzącej przyszłości

Drugie miejsce Le Pena w wyborach prezydenckich spowodowało, że w obronie demokracji jednoczą się we Francji wszystkie polityczne siły od lewa do prawa. Spróbujmy taką sytuację przenieść na nasz grunt. W wyborach, które nadchodzą, startuje tym razem 175 kandydatów od szewca spod Radomia poczynając, na obu braciach Kaczyńskich kończąc. Po pierwszej turze najwięcej głosów dostaje kandydat X, a tuż za nim nasz Le Per. Przed drugą, decydującą rundą siły polityczne naszego kraju

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Zło różnych czasów

W dodatku „Plus Minus” do „Rzeczpospolitej” pan Rafał Ziemkiewicz przedstawił w bardzo ciemnych barwach sytuację Polski, która odzyskała niepodległość. Uznał kolejne rządy, poczynając od ekipy Mazowieckiego, za coraz mniej sprawne i bardziej skorumpowane. Bodaj za największą przywarę narodową uważa on fatalną obojętność Polaków na niespodziewany historycznie dar, jakim stała się wolność. Powrócił więc do znanego dobrze z „Trylogii” obrazu Polski, jako postawu sukna rwanego na strzępy. Przeciwstawiając nasze destruktywne wady zachodnim ideałom, wypromował Czechów,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Giusta causa

Prawo i obyczaje Bezpardonowa walka naszych rodzimych pracodawców z kodeksem pracy to dziecinna wprost igraszka w porównaniu z burzą, jaką rozpętał nad słoneczną Italią rząd Silvia Berlusconiego, podejmując próbę ułatwienia włoskim pracodawcom zwalniania pracowników z pracy bez podania „słusznej przyczyny” (giusta causa). Kości zostały rzucone. Trzy największe centrale związkowe proklamowały w obronie tych dwóch słówek potężny strajk generalny, który odbył się 16 kwietnia br. Wzięło w nim ponoć udział 13 mln Włochów.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Ten ulotny Prigogin

Od czasu do czasu zadaję sobie za intelektualną pokutę przeczytanie jakiejś książki z zakresu szeroko rozumianej fizyki. O ile lektury z zakresu biologii to raczej przyjemność (a może po prostu przeczytałem ich dość wiele, żeby się wyznawać w tej problematyce), o tyle fizyka jest dla mnie ogólnie mało przystępna. Jednak pewnych książek i tematów tak w ogóle uniknąć zwyczajnie się nie da. Capra, Kaku, Hoyle et consortes to, niestety, lektury obowiązkowe. „Więc pan rzyga i przeklina mitologię i Boecklina”, jak pisał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Mowa i losy

Kto nie zna Wojciecha Siemiona? Występował na niezliczonych scenach, grał w niezliczonych filmach, recytował nieprawdopodobną liczbę wierszy, wykształcił niebywałą armię aktorów. Któż więc go nie zna? Jednak na użytek tych znających pytanie można odwrócić: kto tak naprawdę poznał i zna Siemiona? Przy szalonej popularności wciąż w istocie rzeczy jest zagadką. Poznałem go czterdzieści parę lat temu, ale do dzisiaj tak na serio nie wiem, jaki jest – hojny czy skąpy, sprytny czy naiwny, mądry czy głupi, na lewicy czy może na prawicy?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Nacjonaliści nadal straszą

Zapiski polityczne 17 kwietnia 2002 r. Spędzam obecnie wiele godzin w Sejmie RP w otoczeniu, z którym jestem na bakier od dzieciństwa. Wpierw moimi domowymi nauczycielami byli młodzi ludzie, do których dawniej miałem pretensje, że za bardzo mnie obciążają pracą. Później zorientowałem się, że mieli większą wadę. Byli mianowicie zdecydowanymi nacjonalistami. Mój ojciec starał się, jak potrafił, sprawdzać, kogo zatrudnia, ale kiedy ksiądz Kania, nasz proboszcz, zamordował mego ojca złym słowem, ta kontrola ustała. Choć byłem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Przed zmianą biegunów

Spotęgowanie ogrzewczych zmian klimatu naszej planety spowodowało przyśpieszone mieszanie wielkich mas atmosfery. Wiejące w stratosferze prądy wichrowe przerzucają znaczne masy pyłów, zarówno transoceanicznie, jak interkontynentalnie. Z kilkudziesięciu tysięcy kilometrów kwadratowych Sahary wiatry przenoszą piasek nad Atlantykiem do Ameryki. Potężne podmuchy, które niosą w Azji z pustyni Gobi lotny pył, zmieniają połacie Południowej Korei w obszary półmroku. Nie tylko, że promienie słońca z trudem mogą się przebijać przez taką zaćmioną atmosferę, rzecz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.