Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony

Zaułek

Kuchnia polska Jesteśmy ostatnio szalenie uczuleni na elegancję i dobre maniery, których domagamy się szczególnie od parlamentu. A więc po debacie na temat Rady Polityki Pieniężnej cała prasa wypełniła się wyrazami oburzenia na gwałtowne sformułowania używane przez niektórych posłów, sugerując nawet, że owe nieeleganckie ataki na Radę i jej politykę sprowokowane zostały umyślnie przez rząd i rządzącą koalicję, aby upokorzyć prezesa NBP i złamać jego doktrynalny upór. Co do mnie, szczerze mówiąc, przyjąłem tę debatę z satysfakcją, bo chociaż pomysł, że prof. Balcerowicz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Jestem feministką

Pierwsza była Ewa. Z tym zgadzają się nawet najtwardsi mizoginiści. Także ci, którzy na co dzień obrzucają epitetami feministki. I nie wiedzą biedacy nawet tego, że femina z łacińskiego to kobieta, a feminizm znaczy tyle, co kobiecy. Wokół tego ruchu, sięgającego Wielkiej Rewolucji Francuskiej, wyrosło w Polsce wiele mitów. Słowem „feministka” manipuluje się, jak komu wygodnie. Dla środowisk prawicowych i kościelnych stało się ono uosobieniem wszelkiego zła. I jeśli tylko szatan chodzi po świecie, to przybrał on szatę polskiej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Powrót do Ziemi obiecanej

Pracodawcy, nie mogąc doczekać się na „liberalizację” prawa pracy, wręcz zapowiadają, że będą obchodzić niewygodne przepisy tego prawa Budowa kapitalizmu w Polsce współczesnej przypomina wynaturzenia, jakie towarzyszyły powstaniu gospodarki wolnokonkurencyjnej w XIX stuleciu. Losy obecnego proletariatu bliskie są sytuacji „wolnych najmitów” z „Ziemi obiecanej” Władysława Reymonta. Wielu pracodawców za nic sobie ma obowiązek zapewnienia pracownikom bezpiecznych warunków pracy, niektórzy nie wywiązują się nawet z obowiązku wypłacania pracownikom należnych wynagrodzeń za pracę. Na porządku

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Fantasy nowej generacji

Rozmawiałem jakiś czas temu ze swoim kuzynem, bardzo rozgarniętym i obiecującym czternastoletnim dżentelmenem Hubertem, na temat fantasy, ponieważ i on, i ja jesteśmy zapalonymi amatorami tego gatunku. Oczywiście, nasz punkt widzenia musi być odmienny -Huberta zapewne wciąga przede wszystkim fabuła, ja szukam raczej pomysłów dotyczących magii i czarów – fantasy jest pod tym względem ogromnie inspirująca. Wynika stąd chyba, że jestem mniej serio od chłopca młodszego ode mnie o pół stulecia. Ale nie o tym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Torturowanie generała

Zapiski polityczne Znowu bzdura o skandalicznym posmaku. Wyczytałem wczoraj w „Gazecie Telewizyjnej”, że niesławny proces wytoczony prezydentowi Jaruzelskiemu ma się zacząć od nowa, gdyż przerwa w postępowaniu trwała zbyt długo, a prawo przewiduje, że takie przedłużenie powoduje konieczność rozpoczęcia całej procedury od nowa. Wieczór wczorajszy spędziłem w Sejmie i nie oglądałem tej części programu telewizyjnego, w której pojawił się pan prezydent bardzo przygnębiony i umęczony tymi torturami, jakie mu nasze państwo funduje w zamian za to, iż wpierw wziął na siebie ciężką,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Wśród szerszeni

Ledwie Stany Zjednoczone rozbiły talibów i wyzwoliły spod ich okrutnego władania Afganistan, rozpoczęły się krwawe utarczki między poszczególnymi zgrupowaniami wojowniczych plemion, zamieszkujących ten kraj. Amerykanie znaleźli się w niezgorszej konfuzji, po części dlatego, ponieważ tam, gdzie wszyscy tuziemcy poruszają się w brudnawych chałatach, są brodaci, a na głowach mają czarne turbany, doprawdy nie jest łatwo odróżnić wrogów od sprzymierzeńców. Jakoż musiał wyznać również Donald Rumsfeld, amerykański sekretarz obrony, że marines

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Molestowanie seksualne społeczeństwa

Bez uprzedzeń Gdyby arcybiskup miał kochankę – czy dałoby się tym zainteresować ludność w Polsce? Czy znalazłby się ktoś tak głupi, aby zamówić sondaż w kwestii, kto w tę kochankę wierzy, kto nie wierzy i kto nie ma zdania? Czy „Rzeczpospolita” i „Gazeta Wyborcza” pisałyby na ten temat przez kilka dni i zasięgały opinii u autorytetów kościelnych i świeckich? Wiadomo, że osoby duchowne z różnych szczebli hierarchii miewają romansowe związki z kobietami i że z tych związków nieraz rodzą się dzieci. Budzi to umiarkowane zgorszenie wśród dewotek

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Nadzieja – na co?

Kuchnia polska Po Krajowej Konwencji Sojuszu Lewicy Demokratycznej prasa skupiła się głównie na kwestiach personalnych, a więc na odejściu Krzysztofa Janika, bardzo kolorowej postaci SLD, z funkcji sekretarza generalnego, a także na spekulacjach dotyczących tzw. baronów, czyli liderów regionalnych organizacji partyjnych. Jest znaną prawdą, że każdy słyszy to, co chce usłyszeć, a ponieważ nasza prasa żyje sensacjami personalnymi – awansami, upadkami, a także aferami, w które zamieszane są konkretne osoby – nic dziwnego, że ten

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Czyje państwo?

Zamuleni drugorzędnymi szczegółami nie zawsze potrafimy zdefiniować obszar najostrzejszego sporu aktualnie toczącego się w Polsce. Sporu o to, jaka ma być współczesna rola państwa. Nie jakiegoś modelowego, hipotetycznego, ale tego realnego państwa, które mamy. A zwłaszcza o jego funkcje w przyszłości. Takie jest i będzie główne pole walki politycznej w Polsce. Kto z kim i o co walczy? Pełna odpowiedź na to pytanie precyzyjniej określi obszary i grupy interesów niż wszystkie dotychczasowe słowne deklaracje. Na co dzień przecież aż głowa puchnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Czerwone i czarne

Pisałam kiedyś, że nie cierpię cudzysłowów. Nadużywają ich ćwierćinteligenci udający, że posługują się polszczyzną literacką. I nie tylko zwykłe, będące po prostu przecinkiem, słowo na „k”, lub powszechny czasownik na „p”, określający dokładnie czynności życiowe człowieka od ględzenia poprzez jedzenie do prokreacji włącznie czy też uprawiania tego zajęcia li tylko dla przyjemności albo sportu, i to zarówno przez jednostki płci przeciwnej, jak i osobniki spod tego samego płciowo znaku, nie tylko te słowa wtrącają do cudzysłowowego więzienia, ale wpychają tam również zwroty kolokwialne, stanowiące

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.