Felietony
Kunert z Bartoszewskim
WIECZORY Z PATARAFKĄ O Żydach napisaliśmy w ostatnich latach wcale niemało, podejrzewam nawet, że zaczynamy się powtarzać. Ale właściwie tylko dwie książki zostały nagłośnione, zdobyły media i sprowokowały dyskusję. Grossa „Sąsiedzi”, ponieważ obciążyła Polaków odpowiedzialnością za bezpośredni udział w holokauście. Prasa podniosła niebywały rejwach, bo, naturalnie, Polacy to nie zwyczajni ludzie, a wręcz anioły. O polskim antysemityzmie nikt niczego nie słyszał, coś takiego zdarzyć się nie mogło, jednym słowem – skandal i prowokacja. Z kolei,
Powtórka z PRL-u
PRAWO I OBYCZAJE Od upadku realnego socjalizmu w naszym kraju upłynęło już blisko 12 lat. W tym czasie nastąpiły istotne zmiany ustrojowe, natomiast świadomość społeczeństwa nadal tkwi korzeniami w PRL-owskiej ideologii. Indoktrynacja uprawiana w ciągu minionego półwiecza przez władzę pseudoopiekuńczego państwa pozostawiła głębokie ślady nawet w umysłach ludzi zaliczanych do sfer intelektualnych. Np. w poglądach na temat ubezpieczeń społecznych niektórzy publicyści powtarzają z uporem godnym lepszej wiedzy sztandarowe hasło socjalizmu we wczesnym, PRL-owskim wydaniu,
Polska-Rosja – czyszczenie przedpola
Slawiści rozpoczęli ostro. A jak na naukowy temperament nawet bardzo ostro. W czasie Dni Nauki Polskiej w Rosji zaprezentowano m.in. referaty „O żywotności stereotypów” i „Polskie ucywilizowanie i rosyjskie barbarzyństwo”. Mowa tu oczywiście o literaturze i kulturze. To zastrzeżenie jest niezbędne, bo jakżesz te tematy są ciągle żywe w obecnych kontaktach Polaków z Rosjanami. Może mniej w rozmowach zwykłych ludzi. Ale w świecie misjonarsko nastawionej części prawicy aż gęsto od fobii, mitów i stereotypów opisujących naszą historię i współczesność. Fobie mają zresztą to do siebie, że nie znają
Sumienie
Marysi Szyszkowskiej Zabawny chochlik drukarski czy może korektorski sprawił, że w moim felietonie o „dylemacie więźnia” znalazło się następujące zdanie: „Jest to tak zwana gra o sumienie – czyli mówiąc po ludzku – kompromisowa, obu przeciwnikom przynosząca trochę korzyści”. Wybuchnąłem śmiechem, bo to miało brzmieć „gra o sumie nie-zerowej” i z sumieniem nie miało mieć żadnego związku. Ale czy rzeczywiście nie miało? Ta pomyłka może mieć wartość drogowskazu. Przecież „gra o sumie zerowej” to gra, gdzie jeden bezwzględnie zwycięża, a drugi
Zaskoczenie islamskie
Zapiski polityczne Amerykanie doznali od tak zwanych terrorystów porażki skutecznie druzgocącej ich poczucie bezpieczeństwa. Zostawmy w tej chwili na boku sprawę ich własnej, amerykańskiej odpowiedzialności za lekkomyślne wykształcenie sporej watahy niewątpliwych wrogów Ameryki, szkolonych amerykańskie pieniądze przeciw ZSRR w trakcie wojny afgańskiej i nie tylko wtedy. Zostawmy, gdyż to był tylko epizod wojny toczącej się na całym świecie od kilku dziesiątków lat, a rozpoczętej krótko po II wojnie światowej. Bez obawy popełnienia wielkiego błędu wolno uznać, że konflikt ze światem muzułmańskim
Nowe miejsce Rosji
Bez uprzedzeń Polskie media nie informują o sukcesach dyplomatycznych prezydenta Putina lub robią to półgębkiem. Wielu Polakom nie mieści się w głowie, że człowiek, który niedawno był radzieckim szpiegiem w Niemczech, może teraz być przyjmowany w Berlinie z najwyższymi honorami, przekraczającymi wymagania protokołu. Przemówienie Putina w Bundestagu zostało przyjęte owacją na stojąco. W Polsce nikomu nie dało to nic do myślenia. Swoje dobrze uzasadnione uwielbienie dla Gorbaczowa Niemcy przenoszą na Putina, co także nie jest kaprysem ani pomyłką. Obecny prezydent
Kalkulacja
Kuchnia polska Kocham cudowny dialog z „Babci i wnuczka” Gałczyńskiego, kiedy to do pokoju, w którym Wachmistrz gra w karty, wchodzi egzaltowana Dama, mówiąc od progu: „Sztuka upada…”, na co Wachmistrz, nie odrywając się od gry, odpowiada: „Czy pani nie poszłaby do domu?”. Nie wiadomo, czy sztuka upada, dla jednych upada, dla drugich właśnie się rodzi jakaś inna, dotąd nie zaliczana do sztuki – na przykład rap, w którego zwłaszcza zagranicznych, francuskich i amerykańskich tekstach czytam tyle prawdy i słyszę tyle namiętności, ile
A babcia nasza znów wydymana
Cosa Nostra znana była od dawna. Najpierw na Sycylii, a potem, gdy zaczęła się emigracja do Ameryki, Cosa Nostra, czyli nasza sprawa, podzieliła między siebie tereny miast amerykańskich i stworzyła tam strefy wpływów. Było to coś w rodzaju naszej reformy administracyjnej, tyle że tamta reforma była bardziej skuteczna. By osiągnąć ten rodzaj skuteczności, trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość; ma się rozumieć, oprócz kałasza, miotaczy ognia, kijów bejsbolowych oraz bardziej jeszcze wyrafinowanych broni,
Dobre rady cioci Kloci
WIECZORY Z PATARAFKĄ „Przegląd”, który wyrósł z „Przeglądu Tygodniowego”, jest pismem, w którym pisuję bodaj najdłużej. To znaczy, jest parę tytułów, w których drukowałem wcześniej, ale sporadycznie. „Twórczość”, „Polityka”, „Tygodnik Powszechny”, pewnie jeszcze kilka innych, co do których nie mam pewności, czy jeszcze istnieją. Do „Przeglądu Tygodniowego” ściągnął mnie Andrzej Szymański, autor książek medycznych, uzdrowiwszy przedtem bioenergoterapeutycznie z jakiegoś bolesnego półpaśca, ischiasu czy innej cholery, z którą lekarze nie mogli sobie przez pół roku poradzić. A on nawet mnie nie dotykał, pomachał nade
Problem estetyczny
Bez uprzedzeń Mam nadzieję, że czytelnicy pamiętają jeszcze artykuł profesora Aleksandra Böhma z Instytutu Architektury Krajobrazu Politechniki Krakowskiej, w którym autor starał się obudzić nas z estetycznego letargu. Zwracał uwagę, że walor estetyczny krajobrazu, architektury, urbanistyki (bo i ona powinna być objęta tą kategorią) jak też innych rzeczy wystawionych na widok publiczny nie jest wyłącznie kwestią indywidualnych odczuć. Jest sprawą społeczną, podlegającą odpowiedzialności władz rządowych i samorządowych. Wydaje się to oczywiste i ta oczywistość znalazła wyraz






