Felietony
Dylemat więźnia
Wieczory z patarafką W ostatnim lipcowym numerze „Przeglądu” wydrukowano list pani Iwony Olszewskiej z Warszawy, proponujący listę „książek na wakacje”, z mojego punktu widzenia arcyciekawych. Znalazło się tam dobre słowo i dla mnie, ale nie o to teraz chodzi. Pani Iwona napisała m.in. „Jak można działać w polityce, podejmować decyzje, nie rozumiejąc np. „dylematu więźnia””. Ja dodam – nie rozumiejąc i zgoła nie znając, bo… ach, wiemy, o co chodzi. „Dylemat więźnia” i „teoria chaosu” to chyba dwie najmodniejsze koncepcje logiczne (?), ale obawiam
Coś przed Egiptem
WIECZORY Z PATARAFKĄ Jest parę dziedzin New Age, które nie wywołują we mnie entuzjazmu, ale śmiech albo ziewanie. Do nich w sposób szczególny należy „piramidologia”, zwłaszcza tzw. kod piramid, mający rzekomo przepowiadać naszą przyszłość. To samo myślę zresztą o „kodzie biblijnym”. Ale niewątpliwie zasługą New Age jest konstatacja, że i piramidy, i w ogóle cywilizacja staroegipska kryją w sobie jakieś tajemnice. Ukazała się właśnie książka, która walczy na dwa fronty. Z jednej strony, kpi sobie z „piramidiotów”, z drugiej, nie przestrzega
Radykałowie są poza Sejmem
Na salonach powiało grozą. Do parlamentu weszli radykałowie i populiści wszelkiej maści. Nowy Sejm będzie antyeuropejski i skrajnie roszczeniowy. Zagrożona jest demokracja, a państwo jest w wielkim niebezpieczeństwie. Sieroty po partiach, które poniosły sromotną klęskę, wciąż nie mogą się otrząsnąć z szoku. Jest to po części zrozumiałe. Miłość bywa ślepa. I jednostronna. Ale nawet ta głęboka frustracja nie usprawiedliwia epitetów, jakie padają pod adresem tzw. partii protestu i na pewno krzywdzi wielu ich członków. Bo cóż to w dzisiejszej Polsce znaczy
Trzęsienie ziemi
Zapiski polityczne Wyborcza koalicja Unii Pracy i Sojuszu Lewicy Demokratycznej, czyli „Lewicy razem”, której powstanie zainicjowałem, wygrała wybory z gigantyczną przewagą nad konkurentami, niestety niewystarczającą – jak to na razie wygląda – na samodzielne rządzenie z zapleczem większości parlamentarnej. Gdy piszę te słowa, ostateczne wyniki nie są jeszcze znane, ale pewna profesorska nieostrożność spowodowała wielce prawdopodobny niedobór głosów w Sejmie łagodzony co prawda przez kolosalną przewagę w Senacie. Ta nieostrożność, pokwitowana przez jej autora słowami „Dosyć kręcenia – należy
Po fakcie
Bez uprzedzeń W nieciekawej kampanii przedwyborczej jeden moment, skądinąd mało ważny, odczułem jako dramatyczny. Przeciwnicy SLD zaczęli się domagać, aby ta partia z góry ogłosiła, jak zamierza radzić sobie z deficytem budżetowym. Żądanie to poparte moralnym szantażem („chcecie, żeby na was głosować w ciemno!”) było wysuwane w złej wierze. Domagający się odpowiedzi wcale nie byli jej ciekawi, wiedzieli, że cokolwiek się powie w tej sprawie prawdziwego, musi zaniepokoić jakąś część elektoratu. Zakładali oni, że liderzy
Dwie klepsydry
Kuchnia polska W chwili, kiedy to piszę, sytuacja powyborcza jest na pozór mocno zagmatwana, równocześnie zaś krystalicznie przejrzysta. Zagmatwana, ponieważ nie wiadomo, jak zwycięska koalicja Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Unii Pracy poradzi sobie z niedoborem mandatów brakujących jej do samodzielnego i pewnego rządzenia. A przejrzysta dlatego, ponieważ wybory te oznaczają, po pierwsze, zdenerwowanie, żeby nie powiedzieć – rozwścieczenie społeczeństwa czteroletnimi rządami AWS i Unii Wolności, po drugie zaś, odrzucenie – mniej lub bardziej świadome –
Witaj jutrzenko rozumu
ZAPISKI POLITYCZNE Szkoda, że historia nie zostawiła nam w spadku takich słów piosenki, jak te w tytule dzisiejszego felietonu. Jutrzenka rozumu… Czy u nas zagości? Mamy taką szansę. Myślę o zainicjowanej przeze mnie koalicji wyborczej SLD-UP. Na kilka dni przed wyborami, kiedy piszę ten tekst, mam prawo sądzić, iż ta moja koalicja zwycięży w tych wyborach z nie gorszym wynikiem, niż to przewidują sondaże, co nam otworzy drogę do używania rozumu w kierowaniu sprawami kraju. Łatwo nie będzie, to jedno
Jak bronić cywilizacji Zachodu
Po ataku terrorystycznym na World Trade Center w Nowym Jorku i Pentagon w Waszyngtonie jako wyraz uporu i godności cywilizacji Zachodu usłyszeliśmy słowa, że Ameryka, na przekór terrorystom, sprawi, aby wszystko było tak jak przedtem. W zdaniu tym, wypowiedzianym w obliczu tragedii, uszanować należy hart ducha. Ale naprawdę niewiele już rzeczy pozostanie takimi jak dawniej. Dzień 11 września 2001 roku nie wniósł do historii świata niczego absolutnie nowego. Był on jednak, jak każda historyczna
Kto napisał ten scenariusz?
TELEDELIRKA Ted Turner, który po katastrofie przyleciał z Australii, latając pilotem po kanałach swojej telewizji, zobaczył, że na sportowym idzie sport. Natychmiast podjął decyzję, żeby dawać tragedię na żywo, bo wiadomo, że na całym świecie nikt nie ogląda nic innego, jak tylko samolot celujący w dwa kolosy na Manhattanie. Amerykańskie reality to największe wydarzenie medialne. Nawet nasza dziura budżetowa zrobiła się jakby mniejsza, a kampania wyborcza pobladła. Bukmacherzy przyjmują zakłady, czy wejdzie moja ulubiona Unia Wolności, zareklamowana przez samego
Pożegnanie „Przekroju”
Krakowski „Przekrój” padł. Najstarszy powojenny tygodnik dla czytelników wszystkich sfer likwiduje swą redakcję w Krakowie. Kraj się dowiedział, nic nie powiedział. Pozostaje zatem mnie, wychowankowi tygodnika, a w pewnym okresie również autorowi, napisać felieton pożegnalny. Zapewne „Przegląd” otrzyma od nowego redaktora „Przekroju” sprostowanie, iż nic takiego się nie stało. Przekrój wiecznie żywy. To dla jego dobra wydawca przenosi centralę do Warszawy, a w Krakowie pozostawia oddział. Zatem przenosiny to szansa, a nie degradacja. Wiech






