Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony

Harry Potter, czyli lipa

Cały świat z przyległościami mówi o Harrym Potterze. Powstają fankluby, zespoły internetowe, konkursy na jego temat, poważna prasa rozpisuje się o nim w nieskończoność, słowem, jeśli nie chcesz być wapniak, zgred czy insza maszkara, czytaj Harry’ego Pottera. Jest już tego cztery tomy, ma być siedem, na polski przetłumaczono dwa, lada chwila będą następne. Napisała to samotna matka, niejaka Joanne K. Rowling, prezentowana na fotografii z taką miną, jakby właśnie przystępowała do poczęcia onegoż

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Jednak obsesja

Polska – napisał Krzysztof T. Toeplitz – sprzedała pół darmo wiele swoich zakładów przemysłowych kapitałowi zachodniemu, spodziewając się szybkiego przyjęcia do Unii Europejskiej, co gdyby nastąpiło – dodam – zmniejszyłoby znaczenie rozróżnienia na kapitał swój i obcy. Tymczasem Unia, niczym horyzont, oddala się odpowiednio do tego, jak się w jej stronę posuwamy. Ernest Skalski polemizuje z Toeplitzem i sądzi, że jest w posiadaniu silnego argumentu, jakim mają być decyzje podjęte na ostatnim

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

W nowy rok z ciężkim bagażem

Niestety, tylko na krótko, w czasie wigilijnych życzeń opłatkowych Polacy byli dla siebie bardziej życzliwi i serdeczniejsi. Bo choć te najpiękniejsze i najbardziej sentymentalne święta są okazją do tego, by poszybować nad prozą życia codziennego, to po paru dniach trzeba jednak wylądować w realnym świecie. Na co dzień zabiegani i nerwowi, bojący się utraty pracy lub już bezrobotni, jak większość szukający okazji do dorobienia. Coraz bardziej sfrustrowani, na własnej skórze odczuwający symptomy kryzysu gospodarczego i z trudem wiążący koniec z końcem. W wielu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Prawda o przeszłości

Zapytał mnie ktoś, czy się cieszę z odtajnienia przez ministra kultury partyjnych dokumentów z przeszłości. Gdyby w Polsce ukształtowała się szkoła historyczna stworzona przez poważnych i rzetelnych autorów, odpowiedziałbym twierdząco. Są wprawdzie historycy bez antykomunistycznego bielma na oczach, nie uwikłani bardziej w bieżącą politykę niż w historię, ale to nie oni wiodą prym w informowaniu społeczeństwa o przeszłości. Prawda o niej ugina się pod ciężarem walki politycznej, jaka ustawicznie toczy się w kraju – zaś społeczeństwo zmęczone “reformą przez ruinę” wspomina przeszłość coraz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Va banque?

Ale się porobiło! Pan prezydent wskazał na prof. Balcerowicza jako na swego kandydata na prezesa Narodowego Banku Polskiego. Gestem tym – można być tego pewnym – otworzył nową, całkiem interesującą partię polityczną. Możemy sobie bowiem darować opowiadania o tym, że prof. Balcerowicz – jak zapewniają nas w “Gazecie Wyborczej” kolejni przedstawiciele kapitału – jest jedynym, najlepszym, cieszącym się światowym zaufaniem “ojcem polskich reform”. Ojcowie, jak wiadomo, bywają różni, jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Nie odpędzaj czułości

ZAKAZANE MYŚLI KOBIET Najdłuższy, przedświąteczny tydzień. Mężczyźni pracują i uczęszczają na wigilijne spotkania pracowników. Kobiety pracują, uczęszczają i sprzątają. Bo tak oczekiwana demokracja wyzwoliła tylko jedną płeć. Ta druga winna skupić się na polityce prorodzinnej, bezrobociu, zasiłkach. W tym tygodniu wyostrzają nam się uczucia. Czasem z trudem przypominamy sobie serdeczność, czasem po prostu uśmiechamy się do kolorowych choinek, bo od lat towarzyszy nam miłość. Czasem ktoś dał mi za mało pocałunków, czasem ja w pośpiechu odpędzałam czułość.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Moc truchleje, N… się śmieje

Uczestniczyłam kiedyś w pokazie, jaki przygotowano dla studentów w klinice psychiatrycznej. Pokazywano mianowicie przypadek hebefrenii. Jest to szczególna postać schizofrenii, polegająca na niedostosowaniu myślenia, zachowań i uczuć do sytuacji. Pacjent, którego obserwowaliśmy, miał jedną z rzadszych postaci choroby. Cierpiał mianowicie na wesołkowatość. Niepohamowaną i nieadekwatną do sytuacji. – Co tam, panie, w polityce? – pyta psychiatra, a ten nieszczęśnik, żeby walił się świat, śmieje się do rozpuku. – Jaja, panie doktorze! Bomba wybuchła! Ale rozprysk! – woła.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Po kongresie kultury

Dzięki patronatowi medialnemu nad odbytym niedawno kongresem kultury mogliśmy się przekonać, że był on poświęcony nie wiadomo czemu. Najnamiętniej mówiono o potrzebie finansowania kultury przez państwo i biznesmenów, ale już co do tego, o jaką kulturę chodzi i czym ona jest, nie było zgody. Ani potrzeby zgody. Jeden z wybitniejszych uczestników pytany o to w telewizji, mówił, że chodzi zarówno o kulturę w znaczeniu sztuki i literatury, jak też o kulturę życia codziennego, a nawet kulturę polityczną. Nie wiem, co mu przeszkodziło objąć kulturę rolną i wspomnieć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Pierwsze urodziny ”Przeglądu”

Rok temu, 20 grudnia ukazał się pierwszy numer “Przeglądu”. Był on bardzo stanowczą i bardzo szybką reakcją dziennikarzy dawnego “Przeglądu Tygodniowego” na arbitralne decyzje jego właścicieli. Zespół i jego współpracownicy nie uznali za oczywiste, że mało kompetentny, ale butny i arogancki właściciel może wszystko. Zaprotestowaliśmy przeciwko narzucanym decyzjom. Ale nie skończyło się tylko na sprzeciwie. Wyciągnęliśmy wnioski z tego, że w warunkach wolnego rynku władzę i uprawnienia decyzyjne mają tylko właściciele. Założyliśmy własny tygodnik. Uznaliśmy, że sami potrafimy lepiej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Przyzwyczajenie do pozorów

Zdaniem Bronisława Geremka, uznanie w roku 1970 przez rząd Republiki Federalnej Niemiec granicy na Odrze i Nysie należy “lokować w świecie pozorów polityki”. Dlaczego układ, który był uwieńczeniem 25-letniej ewolucji politycznej Niemców, ich powolnego godzenia się z najważniejszym dla nich i dla nas wynikiem drugiej wojny światowej, należy “lokować w świecie pozorów”? “Gazeta Wyborcza” wraz z wypowiedzią Geremka przedstawia obecny pogląd Tadeusza Mazowieckiego i obszerną wypowiedź Jana Nowaka-Jeziorańskiego sprzed lat trzydziestu,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.