Piotr Żuk

Powrót na stronę główną
Felietony Piotr Żuk

Mecz ostatniej szansy

Najbliższe tygodnie w Polsce to będzie kulminacja napięcia, jakie budowano przez ostatnich kilka lat. Turniej Euro, który miał pokazać światu polski awans cywilizacyjny, obnażył wiele słabości lokalnej kultury organizacyjnej, jeszcze zanim się rozpoczął. Końcowy okres to wyścig z czasem i systematyczna rezygnacja z kolejnych inwestycji, które przerosły Polskę finansowo i organizacyjnie. Nowe odcinki autostrad pozostają tylko na papierze jako niedokończone drogi. Coraz więcej zamieszania i wątpliwości powstaje wokół kosztów budowy stadionów. Ciągłe

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Zarządzanie kryzysem, czyli odwracanie uwagi

Kiedy poparcie opinii publicznej dla rządu spada do wyjątkowo niskiego poziomu (blisko 70% badanych według marcowego sondażu CBOS źle ocenia rząd Tuska), spece od manipulacji informacją starają się znaleźć różne inne tematy, które mogą choć na chwilę odwrócić uwagę społeczeństwa. Niewiele nawet muszą się starać. Rząd PO może w takich chwilach niezawodnie liczyć na niezamierzone wsparcie PiS i całej zbieraniny posmoleńskich „prawdziwych Polaków”. Gdyby nie ich szaleństwa i strach, jaki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Od protestu do innej wizji Polski

Wydłużanie wieku emerytalnego staje się coraz bardziej symbolicznym punktem zwrotnym w kondycji rządu Platformy Obywatelskiej. Sprawa ta może odegrać podobną rolę jak cztery reformy rządu Buzka, które zmiotły z powierzchni ziemi AWS i Unię Wolności. Jeśli PO przeforsuje w Sejmie te antyspołeczne i antypracownicze zmiany, SLD powinien zapowiedzieć, że po zdobyciu władzy zmieni ustawę o emeryturach (likwidując do końca OFE i uzależniając wysokość emerytury od przepracowanych przez daną osobę lat, a nie od jej wieku biologicznego). Na razie należy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Klasizm nasz powszedni

Te same zjawiska społeczne mają różne oblicza i odmienne nazwy. Wszystko zależy od tego, kogo dotyczą. Język używany na co dzień w mediach, oficjalnych informacjach i potocznych rozmowach zawiera mnóstwo uprzedzeń i stereotypów. Kiedy słyszymy w mediach lub w rozmowie o biednej dzielnicy, od razu pojawia się ciąg skojarzeń – dzielnica patologiczna, zamieszkana przez alkoholików, rozbite rodziny i taka, do której lepiej nie wchodzić wieczorową porą. Bieda to patologia – podpowiadają kapitalistyczna moralność i kultura rynkowa. Uśmiechnięte twarze z reklam,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Żołnierze wyklęci – czyli nacjonalistyczny bełkot po polsku

Nacjonalistyczna prawica uwielbia historyczne rytuały, podczas których może idealizować jedyną słuszną wersję przeszłości skrojonej według własnego uznania. Bez pamięci o zdarzeniach, które mogą rozsadzić tę wymyśloną narodową legendę. Od roku współcześni endecy mają kolejną okazję do wyrażania niechęci do wszystkiego, co inne, wielobarwne i „obce”. W wyniku przegłosowania przez Sejm (m.in. głosami SLD, który, jak widać, ma skłonności masochistyczne) kuriozalnej ustawy mamy tzw. Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Z tej okazji cała skinowsko-kibolska skrajna prawica

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Pracuj dłużej, żeby twój szef mógł częściej zmieniać mercedesa

Całkiem niedawno – w 1999 r. – rząd premiera Jerzego Buzka, firmowany przez AWS i Unię Wolności, obiecywał rozwiązanie wszelkich problemów emerytalnych. Przyszli emeryci mieli spędzać czas pod palmami w egzotycznych krajach, a budżet państwa miał się pozbyć finansowego ciężaru dzięki niesamowitej efektywności OFE. Po dekadzie okazało się, że o wakacjach w ciepłych krajach przyszli emeryci mogą zapomnieć, OFE nieźle się obłowiły, twórcy tzw. reformy emerytalnej również zebrali niezłe sumki, zasiadając

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Obłąkana prawica, nieporadny rząd i wirtualna lewica

Premier Tusk i jego rządowa ferajna od początku nowej kadencji zaliczają wpadkę za wpadką. Ale jeśli bierze się do rządu wygodnych figurantów, to trzeba się liczyć z porażką na zewnątrz. Zarówno na lokalnym podwórku, jak i w polityce zagranicznej. Bałagan w służbie zdrowia trwa w najlepsze. Zaciskanie pasa społeczeństwu przybiera absurdalne formy. I jeszcze kompromitacja wśród młodych Polaków w sprawie kontroli internetu. ACTA, która zrodziła się w Stanach Zjednoczonych, pilnuje przede wszystkim interesów amerykańskich koncernów komputerowych, muzycznych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Obywatel – zanikający gatunek?

W rozważaniach o sytuacji w Polsce różni komentatorzy zastanawiają się, co zrobi władza w najbliższym czasie, jak się zachowają premier, prezydent czy poszczególni ministrowie. Ewentualnie można jeszcze usłyszeć o możliwych posunięciach polityków opozycji. Ale jakoś brakuje rozważań na temat tego, jak zachowa się polskie społeczeństwo. Tak jakby ono nie istniało, a teatr polityczny rozgrywał się tylko w budynkach rządowych, w urzędach, w gabinetach ludzi władzy. Czyżby milcząco zakładano, że obywatele przestali być podmiotem życia społecznego i ich postawa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Rządy pampersów i zderzaków

W latach 90. w TVP pod rządami Wiesława Walendziaka wyrosła gromadka młodych prawicowo-konserwatywnych dziennikarzy, którzy dość szybko rozpowszechnili w debacie publicznej agresywne ataki na wszelkie przejawy lewicowości. Trudno ocenić, ile było w tym ideowości, a ile zwykłego cynizmu i sposobu na zrobienie kariery. Dziś, patrząc na ministrów w rządzie Tuska, widzę kolejne pokolenie pampersów – żądnych władzy, pozbawionych kompetencji i zrozumienia dla zwykłego człowieka, ale gotowych do skoku w ogień dla własnej kariery. Bardzo wygodni do kierowania

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Koniec roku, początek nowych niepewności

Mijający rok nie był w żaden sposób okresem spokoju, przewidywalności i poczucia bezpieczeństwa. Kolejny nie zapowiada się lepiej. Dziś perspektywa planowania bardzo się skróciła. Nie wiadomo, co się wydarzy w ciągu miesiąca, a co dopiero w ciągu roku. Widoczność zjawisk społecznych i możliwych wariantów rozwoju sytuacji ograniczyła gęsta mgła. I to wcale nie smoleńska, lecz finansowa. Co chwilę słychać uderzenia sztormu, jaki wywołuje kryzys globalnego kapitalizmu. A nowych bezpiecznych lądów nie widać na morzu chaosu i niepewności. W takich okolicznościach święta

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.