Roman Kurkiewicz
PiS chwalić i zarazem *****
Być może najbardziej wskazanym działaniem w ocenie politycznych przedsięwzięć jest zarówno umiejętność ostrej i bezkompromisowej oceny, jak i nabywanie dystansu, próba oglądu na chłodno, sine ira et studio. I, co przykre, bo nie pozwala na trwałą, jasną, jednoznaczną konstatację, na owo słynne Jezusowe „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie”, każda władza, która nie jest masowo mordercza albo skrajnie potężna – bo imperium daje złudne przyzwolenie na więcej przemocy i w ogromie doświadczeń łatwiej im się ukryć
Chcę, mogłem, nie zaszczepiłem się
Być może zasadnym pytaniem jest, czy warto ryzykować życie (swoje i innych), żeby napisać felieton. Wprawdzie sytuacja i wybór, którego dokonałem, nie były tak określone, ale w końcu nie można wymagać od innych dobrej woli w interpretowaniu naszych decyzji i postaw. Raczej jest wręcz przeciwnie. Otóż mając niespełna 60 lat, nie będąc pracownikiem służby zdrowia, żyłem w przekonaniu, że sobie poczekam na szczepienie przeciw COVID-19, bo tak to zostało zorganizowane. Jestem zwolennikiem szczepień, w tym antycovidowych, niezależnie od wątpliwości związanych z tempem i regułami
Nacjonalizm – to się leczy
Nacjonalizm dokonuje gwałtu na naszym życiu i historii Teoretycznie dobrą wiadomością jest to, że pod naciskiem protestów i sprzeciwów społecznych szefem wrocławskiego IPN nie został (tzn. został, ale zaraz się podał do dymisji) regularnie i konsekwentnie faszyzujący doktor, z KUL, a jakże, Tomasz Greniuch, współzałożyciel ONR, organizator wielu demonstracji o antysemickim i szowinistycznym charakterze, uwieczniony w geście hitlerowskiego pozdrowienia apologeta Léona Degrelle’a – walońskiego nacjonalisty, hitlerowskiego kolaboranta, nazisty i pułkownika Waffen SS, ultrakatolika. Idąc za ciosem,
Rzeczpospolita katolibpolska
To jednak dość niezwykłe, że właśnie 17 lutego odbywał się w Płocku proces trzech aktywistek: Elżbiety Podleśnej, Anny Prus i Joanny Gzyry-Iskandar, oskarżonych o tzw. obrazę uczuć religijnych, po tym jak rozkleiły na murach w okolicach płockiego kościoła naklejki z „tęczową” Maryją. Wiek XXI. Oskarżali: katolicki homofob, były proboszcz, ks. Tadeusz Łebkowski, autor pełnego homofobicznej nienawiści wielkanocnego grobu Pańskiego, oraz katolicka fundamentalistka Kaja Godek, a księdza reprezentowała prawniczka związana z Ordo Iuris, skrajną,
Znowu zwycięstwo w przegranej wojnie
Z sadystyczną satysfakcją sięgam po kolejne doniesienie mediów o najściślej tajnych ćwiczeniach polskiej armii Zima-20, które w swoim wirtualnym przebiegu wykazały nieistnienie polskich mocy obronnych, bezsilność polskich wojsk w powietrzu, na morzu i na lądzie. Polska armia w konfrontacji z przeciwnikiem ze Wschodu (któż to mógł tak się zamachiwać na naszą ojczyznę, która wydała papieża Polaka i najsłynniejszych żołnierzy na świecie?) miała trzymać gardę przez 22 doby, a de facto zniknęła z powierzchni ziemi po pięciu dniach, po czterech Warszawa była otoczona i po ptakach.
Prawdziwy Polak, jeszcze albo już, nie żyje
Historia polskiego obywatela, pana Sławomira, mężczyzny w średnim wieku, mieszkającego od kilkunastu lat w Wielkiej Brytanii. W wyniku zawału serca doznał nieodwracalnych, niszczących zmian mózgu. Jego najbliżsi (żona, dzieci) byli za odłączeniem go od aparatury podtrzymującej wegetację, a mieszkające w Polsce i nieutrzymujące z nim kontaktów (za to wierzące katoliczki) matka i siostra – przeciw. Sprawa przeszła przez sądy brytyjskie i polskie, była nieudana próba interwencji w Strasburgu. Brytyjczycy, lekarze i sąd, sprzeciwiali się zarówno sztucznemu podtrzymywaniu funkcji
Gestem Berniego
Jest tyle tematów, w których niezabieranie głosu, niewyrażanie zdania, niedzielenie się opinią powinno być powodem do chwały. Co gorsza, być może są to wszystkie tematy. Niestety, potraktowanie poważnie takich konstatacji jest dla publicysty zabójcze. Z drugiej strony podzielenie się listą tematów, na które nie chce się wypowiedzieć, jest też mocną wypowiedzią, jest opinią zakamuflowaną, krytyką idącą z niespodziewanej strony, odebraniem wagi temu, co nie waży, ale cieszy się zainteresowaniem powszechnym. Dlaczego? Nie będę zatem
Kein Trump
Mała wyprowadzka dla Białego Domu, wielkie zniknięcie dla globu? Przecież to tylko jeden człowiek, trybik wielkiej systemowej maszynerii USA, globalnego kapitalizmu. Ale po raz kolejny, nie ucząc się od historii nigdy i nigdzie, doświadczyliśmy, jak jednostka wyprofilowana i ukształtowana przez machinę politycznej struktury potrafi nią zatrząść, wygiąć w niemożliwym, wydawałoby się, kierunku, wykrzesać karykaturę. Wszystko to w świetle dnia, blasku jupiterów medialnej całodobowej obsługi. Kiedy dzisiaj Twitter wraz z braćmi olbrzymami cyfrowego imperium
Znużenie
Dobrze znane słowo, właściwie ostatnio coraz bardziej bliskie, jestem z nim w zażyłości, zadomowiony. Znużenie brzmieniowo podobne do zanurzenia, ale do takiego zanurzenia w komorze deprywacyjnej, kiedy pozbawiony wrażeń i doznań zmysłowych nasz mózg się resetuje, odpoczywa, stygnie, oczyszcza się, regeneruje, odradza w pustce. Taka forma relaksu jest podobna do buddyjskiego oczyszczenia, spotkania z pustką. Brzmi to trochę za dobrze, w znużeniu jest jednak ciężar, zmęczenie, odczucie grawitacji zdarzeń, natłoku, żeby nie powiedzieć miażdżenia przez wielość







