Historia

Powrót na stronę główną
Historia

Ostatni zjazd

31 grudnia 1989 r. PZPR liczyła 2 105 860 członków. Po niespełna miesiącu wyprowadzono jej sztandar „PZPR jednoczy wszystkie siły twórcze Narodu” – taki napis widniał na okolicznościowym znaczku pocztowym wprowadzonym do obiegu przez Pocztę Polską z okazji X Zjazdu PZPR, który obradował na przełomie czerwca i lipca 1986 r. Nominał tego znaczka – naklejanego na koperty listów do adresatów krajowych – był czterokrotnie wyższy niż znaczków emitowanych z okazji VIII Zjazdu w 1980 r. Inflacja zjadała dochody.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Szanowny Panie Gestapo

Według szacunków AK, tylko z gestapo współpracowało 60 tys. Polaków Gestapowskie archiwa pełne polskich donosów? Zjawisko donosicielstwa w czasie II wojny światowej nie zostało jeszcze w pełni zbadane, jednak odkryte przypadki każą zadać pytanie, czy w latach okupacji naprawdę byliśmy tacy niewinni, jak nam się wydaje. Wydana w 2003 r. książka prof. Barbary Engelking „Szanowny panie gistapo” przeszła bez większego echa, chociaż materiał w niej zawarty jest wstrząsający. Niczym cegła rzucona w szybę te polskie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Polski chłop czekał na tę ziemię

Jak piewcy czarnej legendy PRL wytłumaczą milionom rolników, że ci otrzymali ziemię nielegalnie i muszą z niej się wynieść? – Zacząłem gospodarować razem z rodzicami – wspominał Stanisław Gawła. – Któregoś dnia ojciec wskazał mi, gdzie mam orać pole, i zostawiając mnie samego, powiedział, że chyba nigdy nie przypuszczał, że będę pracował na własnym gospodarstwie. Stanisławowi Gawle i jego rodzinie koniec wojny przyniósł nie tylko wyzwolenie, ale i szansę na nowe, lepsze życie. Podobnie jak pozostali

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Dzieciństwo wśród śmierci

Rano zostaliśmy wypędzeni na ul. Przyokopową i ustawieni do rozstrzelania Co roku 1 sierpnia, w rocznicę wybuchu powstania warszawskiego, przed moimi oczami przesuwają się kadry z dzieciństwa. Przeżycia z tego czasu bez wątpienia wpłynęły na moje życie. Urodziłem się w Warszawie 12 października 1939 r., tuż po podbiciu przez hitlerowskie Niemcy II Rzeczypospolitej i rozpoczęciu okupacji ok. 50% jej terytorium z prawie 25 mln mieszkańców. Druga połowa ziem polskich wraz z ok. 10 mln ludności zamieszkującej tzw. Kresy Wschodnie, Polaków,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Masakra żołnierzy Berlinga

2,3 tys. żołnierzy 1. Armii WP zginęło, niosąc pomoc powstańcom warszawskim   „Po drugiej stronie Wisły już szósty tydzień płonęła Warszawa. To było nie tylko miasto, w którym walczyli i ginęli Polacy. To była stolica mojego państwa. Mogłem podjąć tylko jedną decyzję i podjąłem ją bez chwili wahania. Dałem rozkaz przejścia do uderzenia przez Wisłę na pomoc walczącemu miastu” – tak gen. Zygmunt Berling, dowódca 1. Armii Wojska Polskiego, tłumaczył skierowanie żołnierzy na lewobrzeżną Warszawę. Pomoc walczącej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Zbrodniarze z Wehrmachtu

Ludobójcza polityka Hitlera w stosunku do Polski była realizowana przez wszystkie niemieckie formacje wojskowe W powszechnym odczuciu bestialstwo niemieckiego okupanta podczas II wojny światowej to głównie komory gazowe i zagłada Warszawy. Przez wiele lat, także w naszym kraju, pokutował mit o rycerskim Wehrmachcie, który zachował czyste ręce. Tymczasem to żołnierze w zielonych mundurach rozpoczęli eksterminację polskiej ludności. „Ci ludzie nie są o jeden cywilizacyjny szczebel, ale o wiele takich szczebli pod Niemcami. Dwa tysiące lat temu nasi przodkowie żyli

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Miałam wtedy trzynaście lat

Powstanie przeżyłam na Marszałkowskiej Wspomnienia o Powstaniu Warszawskim i jego skutkach po dzień dzisiejszy, spisane przez Wiktorię Śliwowską, w 1944 r. trzynastolatkę Wisię Załęską, która u Jadwigi Świerczyńskiej spędziła także czas powstania od 1 sierpnia do 8 października 1944 r. na rogu placu Zbawiciela i Marszałkowskiej 41, w oficynie i w piwnicy domu, zachowanego w stanie nienaruszonym do dziś dnia (…) Kiedy nie było nalotów w naszym rejonie, wychodziłyśmy z piwnicy na podwórko, żeby się bawić. Były nas trzy nastolatki: córka doktora Edwarda Mroczka,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Generał, co się Monty’emu nie kłaniał

70 lat po bitwie pod Arnhem żołnierze brygady gen. Sosabowskiego wciąż czekają na rehabilitację Polski wkład w zwycięstwo pod Monte Cassino nie budzi już na Zachodzie wątpliwości. Sprawiedliwości ze strony dawnych sojuszników doczekali się nawet polscy naukowcy, którzy złamali kod Enigmy. Na rehabilitację wciąż jednak czekają żołnierze gen. Stanisława Sosabowskiego, których obwiniono o jedną z najbardziej spektakularnych porażek, jakie alianci ponieśli podczas II wojny światowej. Listopad 1944 r. – do brytyjskiego Sztabu Imperialnego wpłynął raport o przebiegu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Hieny powstańcze

Wśród warszawiaków nie brakowało ludzi, którzy pokazali się z najgorszej strony Przywykliśmy mówić z zachwytem o bohaterstwie, solidarności i patriotycznej postawie warszawiaków podczas powstania. Wszystkich warszawiaków. Tymczasem nie brakowało wśród nich ludzi małych, o zerowym morale, którzy teraz, w trudnych dniach, pokazali się z najgorszej strony, którzy własną podłością potęgowali cierpienia innych. Dziennik „Walka” już w połowie sierpnia wykrzyczał w tytule: „Wśród nas żyją hieny. Jeszcze nie ucichną echa walk, a oni żerują na pobojowisku, wypełzają z workami

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Wrześniowa improwizacja

Polska rozpoczynała wojnę z Niemcami z ledwie naszkicowanym planem obrony „Wierzyłem w swoich wodzów, ale głęboko się zawiodłem. Przegranie wojny w pięć dni przez państwo o 34 mln ludności – to klęska, nie wojenna, lecz moralna. (…) Wykazała naszą nieudolność organizacyjną, brak przewidywania, a przy tym pyszałkowatość i bezdenną pewność siebie. (…) Przez te kilka dni byłem na froncie świadkiem bohaterstwa i waleczności naszego żołnierza i nieudolności dowódców. Czy znowu mamy prosić francuskich dowódców batalionu, żeby nas uczyli dowodzenia?”,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.