Kraj

Powrót na stronę główną
Kraj

Przynajmniej nie staliśmy bezczynnie

Protest w Żurawlowie był najdłużej trwającym lokalnym protestem przeciwko odwiertom gazu łupkowego na świecie   Rolnikom z Żurawlowa, broniącym swojej ziemi przed rabunkową eksploatacją przez koncern gazowy, towarzyszyliśmy od początku ich protestu w czerwcu 2013 r. Pisaliśmy o nich dwukrotnie – „Gazowanie płuc Polski” (PRZEGLĄD nr 25/2013) i „Bronimy ziemi, nie łamiemy prawa” (PRZEGLĄD nr 11/2014). Nie wiadomo, dlaczego Chevron zrezygnował z wiercenia w Żurawlowie, ale mamy nadzieję, że rolnicy będą mogli spokojnie uprawiać ziemię w tym jednym z najczystszych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Bądźcie cicho, bo was pozwę

Znany warszawski handlarz roszczeń usiłuje zakneblować stowarzyszenie krytykujące jego działalność Maciej Marcinkowski, warszawski biznesmen i najbardziej znany handlarz roszczeniami reprywatyzacyjnymi, wraz z synem Maksymilianem, prezesem spółki Senatorska Investment, pozwali władze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. Oprócz przeprosin żądają wpłaty 50 tys. zł na cele społeczne. Wnieśli także pozew karny. Powód? – Ich działalność od dłuższego czasu opiera się na oczernianiu rodziny Marcinkowskich – mówią przedstawicie biznesmenów.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Sikorka chętnie zrobi loda

Nastolatki dają swoje ciało, bo nic innego nie mają   Co piąty 15-latek i co dziesiąta jego rówieśniczka mają za sobą pierwsze kontakty seksualne. Wiek inicjacji seksualnej się obniża, ale w polskich domach ciągle jest tematem tabu. Popadamy w skrajności. Na jednym biegunie bezrefleksyjna seksualizacja coraz młodszych dzieci, na drugim – restrykcyjna nauka Kościoła, która utożsamia seks z grzechem, małżeńskim obowiązkiem i negacją antykoncepcji. W trudnej przestrzeni, która jest pomiędzy, gubią się i rodzice, i dorastające dzieci.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Emerytki na saksach

Za rok opieki nad frau Ilse czy frau Sabine dostają tyle, ile przez cztery lata emerytury Pani Marii pracę opiekunki osób starszych zaproponowała Helena, sąsiadka z ogródków działkowych. Był letni wieczór, ognisko, dobra zabawa i wódeczka. – Lekarz zabronił, ale jak żyć, pan powie – pyta retorycznie i tłumaczy, że chyba przez lekką głowę zgodziła się wziąć ten arbeit. Bo dla niej w tym wieku dłuższy wyjazd to już nie lada wyzwanie. Tym bardziej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Porozumienie ponad szyldami

Tylko zakończenie wojny na lewicy może uchronić ją przed zejściem ze sceny politycznej W podwarszawskim Pruszkowie pojawił się w lipcu bus SLD z napisem „3 X TAK”, promujący inicjatywę ustawodawczą zakładającą ograniczenie umów śmieciowych oraz podniesie najniższych emerytur o 200 zł, a minimalnej stawki godzinowej za pracę do 10 zł. Miejscowi członkowie Sojuszu okleili słupy ogłoszeniowe plakatami, a w centrum miasta zorganizowali dyżur pod parasolem, by zachęcić przechodniów do składania podpisów. Na zdjęciach zamieszczonych przez nich na Facebooku nie widać, by akcja kogokolwiek zainteresowała.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

UFO na Mazurach (7)

Nareszcie zaczęła się kontrola Urzędu Wojewódzkiego Znowu byliśmy nad Łaśmiadami. Ufoludki uwijają się na budowie tego obiektu w tempie, którego mogą im pozazdrościć nawet Japończycy. Byliśmy też w Ełku. Siedziba wójta Antoniego Polkowskiego ma najzabawniejszą tablicę, jaką widzieliśmy na budynkach administracyjnych (zdjęcie obok). Ale wiele by ona tłumaczyła. Zaiste niepowtarzalny jest styl rządów wójta Polkowskiego. Niepowtarzalnie brudny (i dokładnie ob.…) jest też znak P na jego placu parkingowym. Znak, który przecież każdy z urzędników musi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

UFO na Mazurach (6)

Czy będzie pikieta u prokuratora Piekarskiego? A mury dziarsko pną się do góry. Rodzina Jankiewiczów bije rekordy szybkości. W takim tempie chyba jeszcze nikt nie wybudował takiego kolosa nad samym brzegiem jeziora Łaśmiady. A urzędnicy? Prokurator rejonowy w Ełku, Dariusz Piekarski, zapadł się pod ziemię. Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, co robi w sprawie, o której został bardzo dokładnie poinformowany. Na interpelację prof. Tadeusza Iwińskiego, posła SLD z województwa warmińsko-mazurskiego, skierowaną do ministra środowiska odpowiedział wiceminister Stanisław

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Sprawiedliwość i medycyna

Wygrała z NFZ. Niestety, po śmierci Janina Orczyk zmarła ponad trzy lata temu, nie mogła więc usłyszeć wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie ogłoszonego przez sędzię Izabellę Dykę 16 lipca. Na rzecz jej córki zasądzono od NFZ 25 tys. zł zadośćuczynienia. – Nie jest to duża kwota – przyznaje radca prawny Karolina Kolary, broniąca w zastępstwie mec. Jolanty Budzowskiej praw pokrzywdzonej – jesteśmy jednak zadowoleni z tego wyroku. Powódce zależało przede wszystkim na uwzględnieniu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Podwójny kłopot czy podwójne przywileje?

Podwójne obywatelstwo – niby jest, ale udajemy, że go nie ma   Formalnie nie uznaje się go w naszym kraju, w praktyce jest dosyć powszechne w przypadku osób, które wyemigrowały z Polski lub których rodzice są Polakami. Stosunek do Polaków, którzy oprócz polskiego mieli lub mają także paszport innego państwa, zmieniał się w czasie. Był to w epoce wcześniejszej PRL fakt naganny, wywołujący podejrzenia, że jego posiadacz może Polsce szkodzić, wręcz szpiegować, będąc przy okazji pod ochroną obcego państwa.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Gdzie diabeł już nie mówi dobranoc

Gołdap – dawniej zapyziałe miasteczko z 45-procentowym bezrobociem, dziś coraz modniejszy kurort W byłym ośrodku dla internowanych kobiet w Gołdapi jest dziś sanatorium na 500 osób. To przykład zmian, jakie się dokonały w przygranicznym miasteczku na Mazurach Garbatych. Pod koniec 1765 r. Immanuel Kant, zwany samotnikiem z Królewca, przybył do Gołdapi na zaproszenie komendanta garnizonu i wizyta przeciągnęła się do następnego roku. Gdy wrócił do domu, znajomi wypytywali, dlaczego opuścił swoją samotnię i naraził się na trudy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.