Kraj
Zamieszkał ze słupem
Przez sześć lat Piotr Kardyś z Kolbuszowej walczył z Telekomunikacją Polską o usunięcie z jego działki bezprawnie postawionego słupa Nawet najbliżsi traktowali zmagania Piotra Kardysia z Telekomunikacją Polską SA jak walkę z wiatrakami. Teraz wszyscy gratulują mu wygranej. Jednak tylko on sam wie, ile zdrowia i nerwów kosztowało go sześć lat zmagań z potężnym monopolistą. Mieszkaniec Kolbuszowej w Podkarpackiem chciał tylko, by Telekomunikacja przeniosła słup, bo zamierzał w tym miejscu wybudować dom. Gdy jednak w żaden sposób nie mógł się
Notes dyplomatyczny
Andrzej Papierz, dyrektor Biura Kadr, został ambasadorem. Tytularnym. To nie koniec listy jego osiągnięć – w styczniu zdał egzamin dyplomatyczny (pisaliśmy, jak to wyglądało), a teraz został przewodniczącym komisji egzaminacyjnej przy egzaminach dyplomatyczno-konsularnych. To jest awans. Jak za pierwszych lat Polski Ludowej. Dobrze poinformowani mówią o jeszcze innych dziwnych rzeczach związanych z egzaminem dyplomatyczno-konsularnym (nie jest on łatwy, są tam i teoria, i praktyka, samo wkucie konwencji wiedeńskich, by go przejść, nie wystarczy). Otóż do tej pory można było
Skoczek się wylicytował
Wojciech Mojzesowicz, jeden z głównych bohaterów afery taśmowej, wychodzi z cienia. Za powrót do klubu parlamentarnego PiS został ministrem rolnictwa Określenie „skoczek polityczny” jak ulał pasuje do posła Mojzesowicza. Tak mówią o nim osoby mu niechętne. Dodają, że skakał z partii do partii i wyskakał kompromitację. Ci, którzy darzą go sympatią, podkreślają, że ugrupowania zmieniał, ale zawsze jego działania miały na celu „dobro polskiej wsi”. Jednak w rodzinnym Gogolinku pod Bydgoszczą znowu niechętni mawiają, że od tego dobra woleliby załatwienie asfaltu
Samoobrona Samoobrony
Jeśli Andrzej Lepper utrzyma 20 ludzi przy sobie, będzie górą. Chyba że go zamkną. Jak Kaczyński rozbija partię Leppera Posłowie Samoobrony chcieliby dokonać rzeczy niemożliwej, czyli zjeść ciastko i jednocześnie je mieć. To, jak wyjść z koalicji, ratując honor swój i swego lidera, Andrzeja Leppera, a jednocześnie w niej zostać, czerpiąc z tego profity i przedłużając sprawowanie mandatów parlamentarnych, zaprząta głowy działaczy Samoobrony bardziej niż trwające żniwa. W podobnej sytuacji
Notes dyplomatyczny
Mój Boże, jakaś gazeta napisała, że minister Fotyga zmieniła kurs i w MSZ znów wraca do łask „korporacja Geremka”. Rzucili się ludzie w MSZ popatrzeć, kto tę korporację tworzy. I przeczytali, że Tomasz Orłowski, który wciąż walczy o Paryż, Krzysztof Dębnicki, który ma jechać do Pakistanu, Sławomir Czarlewski, który jest już ambasadorem w Belgii, i Anna Grupińska, która jedzie do Kenii. Z ręką na sercu, z tej grupy tylko Grupińską zaliczyć można do tej „korporacji”, ona przez długie lata była sekretarzem sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, gdy szefował jej
Lornetka Spiżowej Bramy
W globalnym świecie Watykan staje wobec wielu nowych problemów. Z naszymi musi sobie radzić sam polski Episkopat Ludzie zatroskani o kondycję Kościoła katolickiego w Polsce, którzy spodziewali się, że Stolica Apostolska zareaguje w końcu na „retorykę” ojca dyrektora, zawiedli się. Mimo mniej lub bardziej energicznych upomnień ze strony księdza prymasa Józefa Glempa, który miał w tej sprawie pełne poparcie swego rodaka na Stolicy Piotrowej, ojciec Tadeusz Rydzyk nadal będzie korzystał z przedziwnego superimmunitetu we wszystkich
Klęska Ziobry
Amerykański sędzia: Na zeznaniach łajdaka nie da się zbudować sprawiedliwości Sędzia Arlander Keys, który rozpatrywał wniosek polskiego rządu o ekstradycję Edwarda Mazura, nie ukrywał zdumienia. W czasie kilkunastoletniej kariery nie spotkał wniosku tak niespójnego i niewydarzonego. „Nie ma znacznego prawdopodobieństwa, że Edward Mazur popełnił zarzucane mu czyny”, mówił sędzia. A potem w 69-stronicowym uzasadnieniu swojej decyzji ośmieszył wniosek. Punkt po punkcie miażdżył go, wyciągając błędy, przeinaczenia i niespójności. Sędzia podkreślił, że oskarżenie Mazura opierało się de facto na jednym filarze
Kariera prezydenckiego dilera
Był doradcą prezydenta ds. sportu, kandydatem na ministra, pewniakiem na fotel prezesa Totalizatora Sportowego – skończył w aresztanckiej celi 8 lipca br. obecny szef Kancelarii Prezydenta, Maciej Łopiński, na specjalnie zwołanej konferencji prasowej poinformował dziennikarzy o zatrzymaniu Artura P., doradcy prezydenta Kaczyńskiego ds. sportu, w związku z wprowadzeniem do obrotu narkotyków. Urzędnika schwytano w Sochaczewie. Po krótkim przesłuchaniu przedstawiono mu zarzuty. Prokurator apelacyjny w Lublinie, Robert Bednarczyk, wyjaśnił dziennikarzom, że zarzuca mu się zakup 1190 g kokainy,








