Kraj

Powrót na stronę główną
Kraj

Strażniczka grobu Cadyka

W nocy przechodnie patrzyli na oświetlone okna szkoły w Leżajsku, w których rytmicznie kiwały się czarne sylwetki rozmodlonych Żydów Pojawili się w futrzanych kołpakach, czarnych kapeluszach, chałatach i białych pończochach. Jak przed wojną. Około sześciu tysięcy Żydów z całego świata (od USA przez całą Europę Zachodnią, po Izrael, Ukrainę i Rosję) przyjechało w połowie marca do Leżajska, by pomodlić się na grobie cadyka Elimelecha. Po raz pierwszy od lat rocznica śmierci świątobliwego zbiegła się z szabasem. Młodzi tubylcy patrzyli na gości

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Śmierć po meczu

Kibic zabił kibica. Nie znali się. Wiedzieli tylko tyle, że jeden kibicuje Odrze, a drugi Górnikowi Piotr F. był studentem. Kibicował wodzisławskiej Odrze. Pojechał na mecz swojej drużyny do Katowic. Na stadionie było spokojnie. Piotr nie wrócił jednak do domu. Nie dojechał też do narzeczonej w Żorach. Zginął blisko dworca w Rybniku. Został zadźgany podczas starcia kibiców. Derby na noże 17 marca odbyły się podwójne śląskie derby. Odra grała na Bukowej w Katowicach. Górnik z Ruchem w Chorzowie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Rozformowany garnizon

Wiceministra Lipki już nie ma, ale nie tylko wśród wojskowych w Grudziądzu wrze – To był skandal. Nie tylko Grudziądz się zatrząsł. Ale czy jest do czego wracać? Wiceministra Lipki już nie ma w rządzie – mówi jeden z dyżurnych oficerów. – A garnizon w Grupie i tak ma iść do rozformowania, bo jest na “liście Komorowskiego”. – Listę likwidowanych jednostek i garnizonów układali wojskowi, dowódcy sił zbrojnych – mówił w “Nowościach Grudziądzkich” wiceminister MON Robert Lipka. – Ministerstwo listę jedynie zatwierdzało. Teraz w Grudziądzu trwa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Piżama generała

To miała być egzekucja wykonana po ludzku. W domowych pieleszach, gdy skazany siedzi na sofie. Teresa Torańska, autorka telewizyjnego filmu “Noc z generałem” (emisja w ub. poniedziałek TVP1) zadbała o taką scenografię. Gdy wchodzi z kamerami do mieszkania Wojciecha Jaruzelskiego, pyta ściszonym, pełnym współczucia głosem, czy wszystko się spaliło. (W domyśle – w czasie wojny, ze szlacheckiej przeszłości pana domu). Jest też urocza pogawędka z żoną generała, panią Barbarą. O tym, że mąż nie chciał przygarnąć psa znajdy, bo w nadmiernym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Oświadczenie

W dniu 17 kwietnia 1996 roku w “Przeglądzie Tygodniowym” ukazał się artykuł autorstwa red. Zuzanny Dąbrowskiej pt. “Oszukać miasto”, w którym znalazło się stwierdzenie, że efektem działania Jana Parysa i Tadeusza Jarzembowskiego jest upadłość i gigantyczne zadłużenie hotelu “Mercure”. Podane informacje były nieprawdziwe. Upadłość hotelu i jego zadłużenie nie były związane z działaniami ówczesnego radnego Tadeusza Jarzembowskiego, będącego zarazem prezesem spółki z udziałem m.st. Warszawy Holding WARS S.A., współwłaściciela hotelu. Agencja Form

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Teraz My… Kaczyńscy

Od lat mówią to samo. Raz ich koncepcje spotykają się z obojętnością, innym razem zyskują posłuch Bracia Kaczyńscy znów grają wielką grę. Lech – minister sprawiedliwości – jest najpopularniejszym (wyprzedza go jedynie prezydent Aleksander Kwaśniewski) politykiem w Polsce. Na tle niepopularnego rządu i rozpadającego się AWS błyszczy szczególnie. Jarosław – polityk mało popularny, ale ze smykałką do gier taktycznych – stawia więc sprawę jasno: w oparciu o pozycję Lecha trzeba budować nową prawicę.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Kto popiera Buzka?

Premier Buzek sprzeciwił się Krzaklewskiemu, Jarosław Kaczyński zaczął zakładać własne ugrupowanie, a trzej liderzy Platformy dali prztyczka w nos Janowi Marii Rokicie. Z kolei Janusz Tomaszewski dalej jest bez partyjnego przydziału. Wieści z prawej strony sceny politycznej zaczynają przypominać kronikę towarzyską – kto z kim, kiedy i przeciw komu. Dzieje się tak, bo prawica weszła w kolejny etap dekompozycji. A ponieważ nie ma lidera – bo ani poobijany Marian Krzaklewski, ani Jerzy Buzek

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Aktorzy na Platformie

Jakże się pomylili ci, którzy uważali, że politycy obozu rządzącego już ich niczym nie są w stanie zaskoczyć. A jednak. Nawet najwięksi polityczni wyjadacze, analitycy i komentatorzy mają ogromne kłopoty ze zdefiniowaniem bytu politycznego o nazwie Platforma Obywatelska. I co ciekawe, nie mniejsze problemy z opisem tego tworu mają sami twórcy Platformy. Panowie: Olechowski, Płażyński i Tusk przypominają aktorów, którzy przeczytali tylko początek sztuki, w której grają i są bardzo zakłopotani, bo widzowie coraz bardziej natarczywie pytają, jaki będzie finał? Początkowo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Lewy prosty

Lech Wałęsa o Żydach: Przepraszałem jako prezydent, wiele razy to robiliśmy, a jeszcze ani jeden Żyd nie przeprosił Polaków, a tu też działy się różne ciekawe rzeczy i też byli zbrodniarze po stronie żydowskiej. Leszek Miller o Lechu Wałęsie: Lech Wałęsa powiedział: “Ciszej nad tą trumną”. Otóż nie może być ciszej. Muszą być wyciągnięte z tamtych wydarzeń wszystkie wnioski. Jan Lityński o Bogusławie Nizieńskim: Więcej zajmuje się działalnością publicznego rozpowszechniania swych “mądrości” w mediach niż

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Zacznijmy od gratulacji – otóż Marek Ziółkowski, dyrektor Departamentu Europy Wschodniej, po dwóch miesiącach czekania otrzymał wreszcie agrément od władz ukraińskich, zatem będzie mógł pojechać do Kijowa na ambasadora. Są dwie teorie, które tłumaczą, dlaczego Ziółkowski dostał agrément nie po dwóch tygodniach, ale po dwóch miesiącach. Pierwsza mówi tak: Ukraińcy nie byli zachwyceni jego kandydaturą, więc spróbowali, bardzo delikatnie, ją utrącić. Zaczęli przedłużać procedury związane z agrément, licząc, że Polacy – być może – przedstawią

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.