Kraj
Kutno stoi baseballem
Tu kij baseballowy kojarzy się najpierw ze sportem Na początku zdarzało się, że – jeszcze wtedy milicja – wyłapywała ich na ulicach i dworcu. Do czego bowiem może służyć młodemu człowiekowi w Polsce baseballowy kij? Trzeba było potem długo tłumaczyć na komisariacie, że to jest prawdziwy kij baseballowy, a ci, co mieli go w plecaku, naprawdę grają w baseball. I to nie gdzieś w Polsce, ale tu, w Kutnie. Teraz w Kutnie uprawianie baseballu stało się niemal obowiązującą normą. Już w tej chwili Centrum Szkolenia Małej
Wścieklizna za progiem
Wścieklizna atakuje falami Do II wojny światowej wścieklizna leśna właściwie nie była znana, a głównym jej rozsadnikiem był pies – twierdzą eksperci. Wprowadzone po 1945 r. obowiązkowe szczepienia tych zwierząt zminimalizowały problem. Jednak różne działania człowieka, zakłócające naturalny porządek w środowisku, spowodowały wzrost populacji lisów i jenotów, a wraz z tym narastającą falę wścieklizny zwierząt dzikich. W latach 70. choroba ta przetoczyła się przez Europę Zachodnią. W Niemczech, Szwajcarii, notowano kilka tysięcy przypadków
Odpowiedzialność po ziemiańsku
Biznesman Janusz Palikot uważa, że Polakom brakuje odpowiedzialności, którą w tak wysokim stopniu wykazywało ongiś ziemiaństwo: “Przed wojną tej odpowiedzialności uczono się w dworach ziemiańskich. Tam odpowiadało się za własną ziemię, za chłopów, którzy pracowali na swoim, ale w różnych sprawach przychodzili do dworu, odpowiadało się za sad, stawy rybne, młyn i całe gospodarstwo. To było wychowywanie od początku do odpowiedzialności za coś więcej niż tylko za siebie samego” – twierdzi na łamach “Życia” p. Palikot. Na szczęście, dzięki zapisom archiwalnym wiemy
Puszki zamiast pensji
Od maja ludzie z Zakładów Mięsnych w Nisku nie dostali wypłaty Szembruchowa została w domu, dziś nie pojechała do Zakładów Mięsnych w Nisku. Stawiała się tam przez 23 lata. Dzień w dzień, a jak trzeba było, to i w niedzielę. Praca była ciężka, ale dobra. Dzisiaj dopilnuje synka, właśnie odebrała go ze szpitala po operacji. Szembruch wybrał się do zakładów, ale nie tak, jak jeszcze miesiąc temu… Ani grosza… – Przyjechałem – powiada – może wreszcie czegoś się dowiem. Dzieckiem nie jestem,
Wyszarpnąć parę groszy
Coraz rzadziej dyrektorzy szpitali boją się głodówki i dzieci pielęgniarek, pytających, kiedy mama wróci do domu – Sukces? Jaki sukces? – denerwuje się zastępca dyr. szpitala w Łasku, Reginald Cytorzyński. – Podpisaliśmy porozumienie z pielęgniarkami, ale przecież to nie rozwiązuje problemów służby zdrowia. Nie wiemy, co dalej. Szpital w Łasku przyrzekł pielęgniarkom 250 zł brutto. Ale na razie są to obiecanki bez pokrycia. A poza tym teraz z pretensjami zgłaszają się i inni pracownicy. W Łasku dyrekcja uważa, że porozumienie
Przekręty prezesa
Krótka historia polskiego biznesmena, czyli… – Ja tylko drobno kradłem. Inni to… – P. wypowiada te słowa po wypiciu kilku setek wódki. To ona sprawiła, że czuje się rozluźniony, bardziej skory do zwierzeń. Kilka godzin wcześniej oświadczył: – Czego mam się bać, przecież nikogo nie zabiłem. Godzinę później dzwoni do Polski i pyta, czy “bramkę ma otwartą”. Przyłapany na tym, bagatelizuje to. – Zawsze sprawdzam przed każdym wyjazdem i wjazdem. Jestem przezorny. Polska stała się policyjnym
Bartoszewski i porcelana
Polonia nie ma szczęścia do tzw. rządowej Warszawy. Długa historia kontaktów pomiędzy polskimi emigrantami a władzami polskimi to nierzadko ciąg nieporozumień, a także braku wrażliwości i wiedzy o rodakach, których los i Historia rzuciły gdzieś na obczyznę. Jakiś czas temu przedmiotem, z jednej strony, złośliwych żartów, ale z drugiej – wielkiego zażenowania za postępowanie Warszawy było przekazanie przez Towarzystwo Polonia naszym rodakom na Litwie sporej ilości archaicznych bron i pługów sprzed kilkudziesięciu lat, jako “pomocy” dla tamtejszego rolnictwa.
Początek uczciwego partnerstwa
Jakie są stosunki polsko-rosyjskie? Ubiegłotygodniowa wizyta ministra Igora Iwanowa jeszcze raz pokazała, że i Warszawa, i zwłaszcza Moskwa dopiero stoją przed perspektywą uczciwego partnerstwa. Trwa zdejmowanie z porządku dnia drażliwych tematów, takich jak sprawa Katynia czy polska przynależność do NATO, ale pojawiają się nowe, np. gazociąg jamalski numer dwa albo biegnąca wzdłuż rury Gazpromu tzw. infostrada. Nie jest to stwierdzenie pesymistyczne. Przyjazd Iwanowa to znak, że także Rosjanie chcą już z nami normalnie rozmawiać. Kto
”Śmietnik” na granicy
Rekordzistka miała na sobie czterdzieści litrów spirytusu i dwadzieścia osiem butelek wódki Na ten pociąg w Terespolu czeka bardzo dużo osób. Dworzec zapchany, placyk przed budynkiem też, w uliczkach stoją zaparkowane samochody z tłumem ludzi w środku. Szyby zaparowane, nic nie widać. – Czekają na swoich przemytników – mówi właściciel przydworcowego parkingu. – Ładują przemycony towar i pędzą w miasto lub dalej, do Białej Podlaskiej. Ci, którym nie udało się sprzedać przemyconego spirytusu i papierosów, robią
Bezpieczna przyszłość na państwowym
Pytałam w Sejmie posłów AWS, jak zamierzają przeżyć “czas opozycji” Poseł X z AWS popija żubrówkę z sokiem jabłkowym i zastanawia się. – Najwięcej o tym, gdzie politycy Akcji będą szukać zatrudnienia po przegranych wyborach, to może wiedzieć poseł Zygmunt Berdychowski z SKL. No i może poseł Tomasz Karwowski z KPN. Analizowanie AWS-owskich karier to jego hobby – mówi. On sam nie zastanawiał się jeszcze nad własną przyszłością. Tym bardziej nad cudzą, ale przyznaje, że problem jest. – W 1997 r.








