Kultura
„Burza” Janusza Wiśniewskiego
Niewiele tu z Szekspira zostało, aura czy rama raczej Janusza Wiśniewskiego inscenizacja Szekspirowskiej „Burzy” może zaskakiwać. Niewiele tu z Szekspira zostało, aura czy rama raczej. Jesteśmy na rajskiej wyspie rozbitków, o czym mają przypominać gruchające gołębie, pozamykane w czterech, rozwieszonych po czterech stronach sceny, ogromnych klatkach. Ich niepokojący gulgot dialoguje w porę i nie w porę z sytuacjami scenicznymi, przydając psychodelicznej muzyce Jerzego Satanowskiego niezaplanowanych tonów. Czasem słychać też krótkotrwały trzepot skrzydeł, bo klatki, choć duże,
W nocy na starym rynku
Metafizyczne widowisko w Teatrze Żydowskim Jest to jeden z najwybitniejszych dramatów w literaturze żydowskiej. Autor, Icchak Lejb Perec, porównywany tutaj do Stanisława Wyspiańskiego, istotnie kreuje na scenie monumentalne widowisko, na poły metafizyczne, na poły symboliczno-mistyczne. Wyłania się z niego świat ucieleśnionych duchów prowadzących dialog z żywymi, należącymi do trzech religii, m.in. żydowskiej i katolickiej, a jednocześnie będących orędownikami ideałów solidarności, wolności i sprawiedliwości społecznej. Fascynująca wizja poetycka autora znalazła w przedstawieniu realizowanym przez Szymona Szurmieja równie dobitny
Matka-Polka z serialu
Telenowele mogą się obyć bez różnych postaci, ale na pewno nie bez mam. Młodych, starszych, dyskretnych lub wtrącających się do wszystkiego Jest 19.45. Kasia nanosi ostatnie poprawki na referat, który będzie musiała wygłosić na sobotnich zajęciach z ekonomii. Jednocześnie nasłuchuje, czy nie obudziła się jej półtoraroczna córeczka Maja. Młoda mama idzie do kuchni. Musi skończyć przygotowywać obiad na jutro. Kasia włącza piekarnik, siada przy stole, wykręca numer do swojej mamy, ramieniem przytrzymuje słuchawkę, a ręce wykorzystuje
Boy dla Englerta
Nagroda krytyków teatralnych Podczas uroczystości wręczenia dorocznej Nagrody im. Tadeusza Boya-Żeleńskiego Janowi Englertowi przez chwilę wydawało się, że wszystko zakończy się skandalem. Okazało się bowiem, że na podpisie przyczepionym do statuetki – rzeźby autorstwa Wiesława Janasza – nazwisko laureata miało na końcu nie literę t, lecz d. Sytuacja została opanowana, ponieważ aktor skwitował tę fatalną pomyłkę ironicznym stwierdzeniem, że to znak, iż nigdy nie należy popadać w samouwielbienie. Wręczenie nagrody, przyznawanej przez zarząd polskiej sekcji Międzynarodowego
Teraz „Ukraina”, potem „Syberiada”
Ukraińcy nie zrobili takiego filmu dokumentalnego o sobie, więc jest on głównie dla nich. A jeśli przybliży też Ukrainę Polakom, a może i Europie, będę podwójnie zadowolony Jerzy Hoffman – (ur. w 1932 r.) w wieku siedmiu lat (1939 r.) został wywieziony wraz z rodziną na Syberię. Jest absolwentem W.G.I.K. – Instytutu Filmowego w Moskwie. Od 1954 r. realizuje filmy dokumentalne, a od 1962 r. fabularne. W swoim dorobku ma m.in. sfilmowaną „Trylogię” Sienkiewicza. W 1980 r. został kierownikiem artystycznym Zespołu Filmowego „Zodiak”. – Mówił pan
Nagrody dla piewców prowincji
Fundacja im. Orkana wspiera najuboższych… artystów Na początku był pomysł stworzenia nagrody dla wszystkich wykluczonych przez naszą rzeczywistość okresu transformacji, ale nie tracących ducha i zapału artystycznego. Taka nagroda miała więc mieć wyraźny aspekt socjalny. W środowisku ludzi związanych z ruchem ludowym pojawiały się od czasu do czasu różne smutne informacje, że np. wybitnemu polskiemu prozaikowi, współtwórcy pokaźnego nurtu w naszej literaturze współczesnej, umarła żona, jego jedyna opiekunka i żywicielka, i choć on nadal tworzy, ma wyraźny stygmat
Operetko, daj głos!
Wanda Polańska, śpiewaczka Operetka nie umarła. Jest nieśmiertelna. Na pewno się odrodzi. Jestem pełna nadziei, że tak się stanie – Gdzie jest w Polsce najlepsza szkoła sztuki operetkowej? – Jak to gdzie? W Gliwicach. Tutaj po dziś dzień jest najlepszy teatr muzyczny, który wystawia klasyczne operetki, ale nie stroni też od innych gatunków, musicali, spektakli dla dzieci. Oni mają bardzo ciekawy i ambitny repertuar i o mnie nie zapomnieli. Nie będę ukrywała, że to właśnie Gliwicki Teatr Muzyczny, w którym przed laty








