Kultura
Niewygodny reżyser, niechciany bohater
Elity są zażenowane, bo ich przedstawiciele nie zrobili nic, by powstrzymać Hitlera Oliver Hirschbiegel jest uważany w Niemczech za persona non grata. W swoich filmach sportretował nie tylko ludzkie oblicze Adolfa Hitlera („Upadek”, 2005 r.), ale i Georga Elsera, który dokonał zamachu na życie führera w 1939 r. („Elser”, polski tytuł „13 minut”). Drugi film miał premierę na tegorocznym Berlinale, niedługo potem trafił do niemieckich kin, wywołując niewygodną dyskusję. Hirschbiegel przypomina rodakom bohaterów, o których chcieliby zapomnieć. Elser, przedstawiciel klasy
Tu zaryczą Złote Lwy
Polski film na egzaminie w Gdyni Festiwal podawał doroczny komunikat o stanie naszego kina jak radio o poziomie wody na Bugu we Włodawie. Dziś nikt nie czeka na takie komunikaty. Zwłaszcza że słychać je cały czas i że przeczą sobie nawzajem. Ale „Rejs” trwa… Tego roku w konkursie znalazło się 18 dziełek: od „Ziarna prawdy” po „Body/Ciało”. A co będzie, jak wygra „Hiszpanka”? W każdym razie prestiż imprezy i tak jest mniejszy niż choćby w 1969 r., gdy rodzime dzieła pokazywano tylko na Lubuskim Lecie Filmowym
Czytanie nie boli
Bardzo dużo pieniędzy na kulturę wydaje się u nas w sposób wariacki Katarzyna Tubylewicz – pisarka (powieści „Własne miejsca”, „Rówieśniczki”), publicystka, tłumaczka literatury szwedzkiej, w latach 2006-2012 dyrektorka Instytutu Polskiego w Sztokholmie. Właśnie ukazała się publikacja „Szwecja czyta. Polska czyta”, którą przygotowała razem z Agatą Diduszko-Zyglewską z Krytyki Politycznej. Szwedzi mają nas uczyć czytać? Skąd pomysł na publikację zestawiającą stosunek do książki w Szwecji i w Polsce? – Nie chodzi o to, żeby Szwedzi nas uczyli, ale warto
Filmowa szkoła przetrwania
W jednej ze scen „Ogniomistrza Kalenia” wiele godzin wisiałem przywiązany za nogi do stropu, biegałem też po lodzie i śniegu boso Nie będziemy w stanie porozmawiać nawet o większości twoich ról filmowych… – Rzeczywiście, to się chyba nie uda, bo wiele z nich jest teraz dla mnie tylko hasłem, jednym z punktów na długiej liście, a w pamięci zostało niewiele. Ale o „Ogniomistrzu Kaleniu” musisz mi opowiedzieć. (…) – Parę dni temu obejrzałem sobie w telewizji „Kalenia”. I dziwiłem się samemu sobie, bo mnie
Film ma dawać emocjonalnego kopniaka
O Festiwalu Filmowym w Gdyni, renesansie polskiego kina i krytyce filmowej Michał Oleszczyk– dyrektor artystyczny Festiwalu Filmowego w Gdyni, wykładowca i krytyk filmowy Michale, jak jest dzisiaj z polskim kinem? – Sytuacja polskiego kina jest najlepsza od lat, to fakt obiektywny i niezależny od prywatnych ocen poszczególnych filmów. Oscar dla „Idy” zwrócił na nas uwagę całego świata. Sztuką będzie teraz utrzymać to zainteresowanie, zaproponować kolejne filmy światowej klasy. Sukces „Idy” nie jest przypadkiem.
Maczetą w Krakowie można dostać wszędzie
Pisarz nie musi się wypowiadać na każdy temat tylko dlatego, że jest pisarzem Gaja Grzegorzewska– autorka kryminałów, ostatnio ukazała się jej książką „Betonowy pałac”. Mieszka w Krakowie. Nie spóźniła się pani na wywiad. To takie niekrakowskie… – W Krakowie mamy na wszystko czas i nigdzie nam się nie śpieszy. Sama zwykle się spóźniam, to podobno moja najgorsza cecha, którą często wytykają mi znajomi. Krakowskie spóźnianie się to oczywiście stereotyp, ale jest w nim trochę prawdy. Jest tutaj
Zakopiańska prowincja kulturowa
Na koncert możecie sobie jechać do Krakowa Sceptycy pytają: Po co sala koncertowa, skoro mamy w Zakopanem kino? Inni proponują miłośnikom muzyki klasycznej wyjazdy na koncert do Krakowa. A Danuta Sztencel, mózg i motor wszystkich działań, cytuje te argumenty przeciwników, bo są rzeczywiście smaczne. Ale od razu podaje listę osób popierających ideę zbudowania sali koncertowej w Zakopanem. Tak naprawdę to nie o salę koncertową tu chodzi, ale o ideę Zakopanego jako tygla polskiej kultury. Tym było na przełomie XIX i XX w. Lista
IMKA zagrożona
5 grudnia może być ostatnim dniem działalności popularnego teatru 26 sierpnia z prywatnego Teatru IMKA, któremu szefuje Tomasz Karolak, nadszedł dramatyczny mejl. Teatr zawiadamia o odwołaniu planów repertuarowych na nadchodzący sezon i o realnej groźbie zamknięcia podwojów: „IMKA jest teatrem prywatnym i działa wyłącznie dzięki współpracy z firmami, instytucjami oraz osobami prywatnymi. Brak środków finansowych na dalszą działalność artystyczną spowoduje zamknięcie warszawskiej sceny przy pl. Trzech Krzyży”. Wśród przyjaciół i zwolenników sympatycznego
Graaaj, Wojtek, graaaj!
W pewnym momencie poczułem, że już do końca życia będę aktorem od gapowatych Marianów Wojciech Solarz– (l. 36) aktor młodego pokolenia. Warszawską Akademię Teatralną ukończył w 2002 r. Pracował w Teatrze Narodowym, wcześniej w Ateneum. Zagrał m.in. w niemieckim filmie „Strajk” („Die Heldin von Danzig”) Volkera Schlöndorffa, „80 milionach” Waldemara Krzystka, „U Pana Boga w ogródku” i „U Pana Boga za miedzą” Jacka Bromskiego, w serialach telewizyjnych, ostatnio w „Nie rób scen”. Wpada pan taki
Jest wolna miłość w Iranie
Rozwód to u nas sprawa o wiele prostsza niż w wielu krajach Zachodu Ida Panahandeh – kolejna reżyserka z Iranu, o której głośno na świecie. Jej film „Nahid” miał premierę w Cannes i zebrał przychylne opinie prasy. Obraz odnosi się do sytuacji kobiet w społeczeństwie irańskim. Chociaż rządzony przez ajatollahów kraj kojarzy się z bezwzględnością cenzorów, „Nahid” właśnie wchodzi na ekrany tamtejszych kin. Komentatorzy i sama reżyserka są ostrożni w postrzeganiu tej sytuacji jako zwiastuna przemian. Zaskoczenie Zachodu jest








