Obserwacje
Człowiek z rybą
To dla mnie pozer i cham, co się rozpycha łokciami. Jego ryba to rekin ludojad Dwa srebrne łuki zbiegają się u jednego końca, krzyżują i rozchodzą u drugiego, tworząc graficzny symbol ryby. Piękny w prostocie, elegancki, często widnieje na karoserii samochodów. W zamyśle właścicieli aut ryba nie jest zwykłą ozdobą, ale ważną deklaracją ideową. Chrześcijańską obietnicą miłości bliźniego, empatii, życzliwości, pomocy, prawości i wzorowej postawy na drodze. Właśnie jeden taki wyprzedza mnie na podwójnej ciągłej
Zakamarki ojczyzny
Nieoczekiwane wrażenia z podróży po Polsce Kiedy podróżujemy po Polsce, a omijamy główne szlaki, raz po raz natykamy się na miejsca i zjawiska, które nie pasują do niczego. Rzeczy zakręcone, odklejone, cuda. Są ich setki. Przypomnijmy kilka, skacząc po mapie ruchem konika szachowego. Drugie życie Bornego Sulinowa Borne Sulinowo, radzieckie miasteczko skryte w borach między zachodniopomorskimi jeziorami, od dobrych kilku lat inkorporuje się do Rzeczypospolitej, ale nierówno, hybrydowo. W sklepie z towarami radzieckimi (byczki w puszce, świetne pod wódeczkę)
Cały ten seks
Hugh Hefner, twórca „Playboya”, zmarł, ale rewolucja seksualna, którą rozpoczął, ma się całkiem dobrze Hugh Hefner był najpierw pionierem rewolucji seksualnej, a potem jej ikoną. A przecież w Ameryce lat 50. nie wyskoczył nagle, jak diabeł z pudełka. Był wówczas Stanom niezbędny. Gdyby się nie pojawił, trzeba by go było wymyślić. Grunt przygotowały mu powojenna prosperity i jej pułapki – Stany odreagowywały właśnie 20 lat kryzysu i wojny. Grill, whisky&soda dla panów, podwójne martini
Znikające zakłady
W świecie, w którym zamiast coś naprawić, lepiej wymienić na nowe, małe zakłady zaczynają upadać Warszawska Praga, ta najbardziej „praska” Praga, to miejsce, które momentami zdaje się uciekać przed czasem. Zostało tu wiele z tego, co było na Pradze od dawien dawna – kamienice, z których zaczyna się sypać tynk, podwórka na Ząbkowskiej, Stalowej czy Inżynierskiej. Im dalej od metra, tym bardziej można poczuć specyficzny praski klimat. A w metrze często można usłyszeć, że ktoś „jedzie do Warszawy, bo tu to Praga, a Warszawa dopiero za Wisłą”.
Daliśmy się złapać w sieć. Internetową
Skoro telewizja zastępuje mamę i tatę, nie ma co się dziwić, że później internet zastępuje przyjaciół, a gry komputerowe – sport Wiele razy słyszałem od dorosłych, że nowe pokolenie ma możliwości, o których kiedyś tylko się marzyło, że wszystko mamy na wyciągnięcie ręki, o nic nie musimy się starać. Powtarzane jest to na tyle często, że przestajemy to kwestionować. Ja, jako 16-latek i świeżo upieczony licealista, postanowiłem sprawdzić, czy faktycznie moje pokolenie ma tak sielankowe życie i czy dobrobyt idzie w parze ze szczęściem. Spędziłem długie godziny na rozmowach z przyjaciółmi
Hiszpan lubi czuć się najedzony
A do tego niezbędny jest porządny kawał mięsa Jak w każdym kraju, również w Hiszpanii, niektóre kulinarne zwyczaje nie podlegają dyskusji. Cokolwiek by Hiszpanie jedli, na stole musi się znaleźć pieczywo. Przy czym nie jest to chleb w naszym polskim wydaniu – krojony ze słusznej wielkości bochenka – chodzi raczej o jego namiastkę w postaci bagietki albo czegoś, co ją przypomina. Ten „chleb”, choć dla Hiszpanów to barra albo pistola, je się do ryb, mięsa, dań gulaszowych czy przystawek, ale też do potraw
Optyka a polityka
Optyk płakał, jak dobierał, czyli co noszą na nosach ministrowie i posłowie Minister spraw zagranicznych w damskich oprawkach w europarlamencie, minister sprawiedliwości w skrzywionych okularach czy posłanka w dwóch parach okularów na nosie. Optycy bacznie obserwują naszą scenę polityczną pod kątem noszonych okularów. Okazuje się, że wiele się na niej dzieje. Można o tym się przekonać w rozmowach z optykami i na facebookowej stronie Optyk płakał, jak dobierał. Dobrze dobrane okulary mogą zdziałać cuda. Mogą ukryć opadające
Czosnek niedźwiedzi i glony
Nordycka rewolucja w jedzeniu Lars Williams stoi przy kuchence i smaży coś, co wygląda jak kawał pleśni. Od czasu do czasu kuchenka i całe to pomieszczenie lekko się kołyszą. Jesteśmy na łodzi mieszkalnej w kopenhaskim porcie, więc nadpływające od czasu do czasu fale utrudniają gotowanie. Kiedy przyjdzie zima, dni będą ciemne i krótkie, ale przynajmniej kuchenka nie wpadnie do zamarzniętego morza. Po kilku minutach Lars zsuwa usmażoną pleśń z patelni na talerz. Wyjmuje z pudełka martwego owada i kładzie go na środku tego
Do ostatniej kropli…
Sierpień miesiącem trzeźwości. A pozostałe? Kościół propagował sierpniowe akcje trzeźwości hasłem „W Stoczni nie pili”. Tak duchowieństwo i różne organizacje co roku w sierpniu, miesiącu trzeźwości, nawoływały do umiaru. Podobne kampanie trwają od kilku dekad. Przypomnijmy nieco doniesień z frontu antyalkoholowego. Lata 50. Nasz kapral abstynent Gazety puchły od donosów na bimbrowników. W „Zielonym Sztandarze” żalił się czytelnik: „W Łysowie i Wodyniach (powiat siedlecki) rzadko można kupić w gminnych spółdzielniach naftę, cukier czy sól i papierosy.
Na łasce dzikiej dżungli
Nawet martwa ryba może być groźna Korespondencja z Amazonii Mój umysł trzeźwieje na krótką chwilę, kiedy przez okno rozlatującego się autobusu dostrzegam nazwę hostelu – Kadafi. Błyskawicznie zapisuję ją w notesie, bo wiem, że przy takim zmęczeniu organizmu za moment o tym zapomnę. Jadę już drugi dzień w stronę jednego z ostatnich miejsc w dżungli na granicy Ekwadoru z Peru, do którego można się dostać tym środkiem transportu. Wyruszyłem ze spalonego słońcem rolniczego wybrzeża Ekwadoru, od spontanicznych i nieprzewidywalnych Latynosów.






