Obserwacje
Niezręcznik dyplomatyczny
Czego w starciach polemicznych boją się atakowani? Celnej riposty. Poczucie humoru jest bronią straszną Dyplomacja to sztuka unikania konfliktów. Opasłe podręczniki dyplomacji podają inne definicje. Ale niezręcznikowa jest najbardziej praktyczna. Sztuka unikania konfliktów winna być umiejętnością polityków. Jak unikać sprzeczności, rządząc? Rządząc supermocarstwem? Z ponurą, zbolałą miną czy z uśmiechem? Poczucie humoru nie odnosi się do państwa, chyba że od drugiej strony, kiedy władza jest śmieszna. Mając pogodny wyraz twarzy,
Jeśli czuć garami, uciekam
Nie lękajcie się, restauratorzy nie trują! Maciej Nowak – krytyk kulinarny Jakimi zasadami należy się kierować przy wyborze restauracji? – Jeśli ktoś nie ma dużego doświadczenia w odwiedzaniu lokali gastronomicznych, powinien wyrzec się stereotypów i lęku. Warto znaleźć sobie cicerone, powiedzmy recenzenta kulinarnego albo dobrego blogera, np. rondlarki – czyli różne złośliwe i bardzo bezwzględne autorki blogów kulinarnych. Niech uwierzy portalowi Gastronauci itp. Kiedy ja szukam restauracji, zawsze zwracam uwagę na szyld.
Na szczycie nie dzieje się nic wielkiego
Edmund Hillary, pierwszy zdobywca Everestu, ubolewał nad zanikiem etyki w wysokich górach Edmund Hillary stanął na Evereście i dodał mu prawie 2 m swego własnego wzrostu. Wierzchołek jego kaptura znalazł się na wysokości 8850 m. Wyżej było już tylko niebo. Kiedy się patrzy o świcie na Everest z innej góry, na przykład ze szczytu Gokyo (5483 m n.p.m.) leżącego nieco na południe, wtedy wiadomo dokładnie, gdzie jest wierzchołek. Ostrosłup Everestu, w słońcu czerwonawobrunatny,
Luksusowe hotele, kasyna i księżniczka – rozmowa z Jarosławem Sokołowskim „Masą”
Czyli gangsterska turystyka (…) Porozmawiajmy o gangsterskiej turystyce, bo była chyba dość ważną składową waszego życia. W serialu dokumentalnym „Alfabet polskiej mafii” widzowie mogli oglądać kadry z waszego wypadu do Turcji. Lubiliście plaże, jachty, baseny z barami… – A kto nie lubi? Chociaż fakt, nie wszyscy. Wielu starych, wywodzących się z PRL-owskiej recydywy – w tym Ryszard P. „Krzyś” czy Janusz P. „Parasol” – miało w głębokim poważaniu światowe życie i preferowało prostsze rozrywki. (…) Ale była
Zapętlony
Niesłuszne aresztowanie spowodowało upadek jego firmy, więc domaga się 40 mln zł odszkodowania – najwyższego w historii polskiego sądownictwa – Kilkunastoletnie bolesne doświadczenia z wymiarem sprawiedliwości utwierdziły mnie w przekonaniu, że mam do czynienia nie z sądem, ale z bliżej nieokreślonym „układem zamkniętym” – uważa Marek Kubala. – Teraz najistotniejszym zadaniem tego układu jest obalić moje roszczenia za poniesione straty finansowe i zdrowotne, za zniszczenie mi życia w każdym jego aspekcie. Takie są refleksje człowieka, który z prosperującego biznesmena
Diler przyciąga targety
Są tacy, co sprzedają na ulicy, i tacy, którzy dostarczają towar do domu, wystarczy SMS. Są dilerzy dzieci. Nigeryjczycy, Słowianie, Maghrebczycy, Latynosi Diler prawie nigdy nie jest taki, jak sobie wyobrażamy. Zawsze to powtarzam (…). Dilerzy to sejsmografy upodobań. Wiedzą, jak i gdzie sprzedać. Im diler będzie sobie lepiej radził, tym łatwiej będzie wchodził i schodził po drabinie społecznej. Nie istnieje jeden diler dla wszystkich. Są tacy, co sprzedają na ulicy, dostają miesięczną pensję i przydzieloną strefę, handlują z nieznajomymi.
Skuteczny jak dyrektor Dziopak
Człowiek, który stał za sukcesem malucha Ryszard Dziopak przyjechał do Bielska-Białej tuż po studiach ekonomicznych w marcu 1953 r. Otrzymał angaż jako zastępca prezesa w Powiatowej Spółdzielni Wielobranżowej. Dwa lata później został kierownikiem działu inwestycji Bielskich Zakładów Wytwórczych Silników Elektrycznych. Był członkiem partii i szybko awansował na stanowisko głównego księgowego. W listopadzie 1960 r. doceniono jego wyniki i otrzymał mianowanie na dyrektora naczelnego WSM-u (Wytwórni Sprzętu Mechanicznego – przyp. red.). O takich jak on mówiono:
Buddyjska szkoła umierania – rozmowa z Arturem Cieślarem
Tak jak potrafimy oddychać, nie zastanawiając się nad tym, tak również potrafimy umierać Artur Cieślar – pisarz, podróżnik, autor wywiadu rzeki z Małgorzatą Braunek „Jabłoń w ogrodzie, morze jest blisko” Trafiać z ekranu wprost do serca widza to niezwykły dar. Małgorzata Braunek go posiadała. Nawet ci, którzy jej nie znali, czuli, że obdarza ich pozytywną energią. I ten uśmiech – trochę niesamowity, a przecież ciepły i krzepiący. Stworzyła niezapomniane role. Najbardziej znane to Irena w „Polowaniu na muchy”,
Luksus nie jest dla wszystkich
Blogerki i klientki marki Wittchen są oburzone, bo torebki tej firmy były sprzedawane w dyskontach i po zbyt niskiej cenie „To upokarzające”, „Teraz sprzątaczki będą miały taką samą torebkę jak ja”. Tak w internecie zareagowały blogerki oraz stałe klientki firmy Wittchen na fakt, że torebki znanego polskiego producenta galanterii i odzieży skórzanej ponownie można było kupić w sieci sklepów Lidl po promocyjnej cenie 249 zł. „Luksus nie jest dla wszystkich”, tłumaczą. Torebka jako worek
Lahestan otwiera bramy
Na irańskich cmentarzach spoczywają tysiące Polaków, którzy w 1942 r. wydostali się z Armią Andersa ze Związku Radzieckiego Korespondencja z Iranu Plaża w Bandar-e Anzali nie wygląda zachęcająco. Pusto, gdzieniegdzie walają się śmieci, na piasku piknikuje kilka rodzin, a w szarych wodach Morza Kaspijskiego brodzi paru mężczyzn. Oprócz zadbanej promenady reszta miasta robi równie nieciekawe wrażenie. Z oblepionych reklamami budynków odpada tynk i złuszcza się farba, na ulicach ścisk i gwar. Do tego miasta 72 lata






