Obserwacje

Powrót na stronę główną
Obserwacje

Masa prezentów was zadusi

Przeciwnicy szalonej konsumpcji daremnie usiłują zniechęcić do szału zakupów Tysiące klientów szturmują Beverly Center, najbardziej prestiżowy ośrodek “shoppingu” w Los Angeles. Zdesperowani kierowcy walczą o miejsce do parkowania. Kasy bez przerwy dzwonią, ekspedienci i pakowacze uwijają się jak w ukropie, a niezliczeni Mikołajowie wciąż zachęcają do zakupów. Wśród kłębiącego tłumu tkwi jak wyrzut sumienia kobieta w przebraniu owcy i beczy. To Kelly Leffler, znana pisarka z Hollywood, która przywdziała owczą skórę, by skłonić swych rodaków do opamiętania. Beczy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Grudniowy zawrót głowy

Kiedyś ludzie stali w kolejkach po karpie. Teraz z kartą kredytową w ręku złoszczą się, że terminal nie ma połączenia z bankiem Dwa karpie rozmawiają o kupnie telefonu komórkowego. “Może zaoszczędzimy i kupimy po świętach?”- pyta jeden. Smutny głos ostrzega biedne rybki: “Po świętach będzie za późno!”. To hasło Idei najlepiej oddaje klimat grudnia. Jeśli spojrzeć na grudniowy blok reklamowy w stacjach telewizyjnych, pierwsze skojarzenie, jakie się nasuwa, to: wojna. Desperacka wojna o pieniądze klienta. Banki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Dziewica czy Lolita?

Nastoletnia gwiazda Britney Spears pragnie zachować niewinność do ślubu “Pozostanę w celibacie aż do małżeństwa. Tego oczekuje Bóg. Gdybym postąpiła inaczej, popełniłabym błąd”, powiedziała 18-letnia Britney Spears. Jej zamiary zaskoczyły wielu, bowiem Britney, amerykańska gwiazda muzyki pop, ubiera się w niezwykle ciasne bluzeczki, na okładkach wielkich magazynów występuje we frywolnych pozach i powszechnie uważana jest za symbol (nastoletniego) seksu. Britney Spears to nowa, olśniewająca wielkość na firmamencie muzyki rozrywkowej, odbywająca obecnie swe

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Wybory od kuchni

“Przegląd” ocenia działania marketingowe kandydatów na prezydenta Amatorszczyzna. Wielu specjalistów public relations (PR) wielokrotnie powtarzało to słowo, kiedy przychodzi­ło im oceniać kampanię większości kandydatów w wyborach 2000. Rze­czywiście, niekiedy można było powąt­piewać, czy politycy (i osoby spoza po­lityki, którym udało się zebrać 100 tys. podpisów) biorący udział w tegorocz­nej elekcji prezydenckiej walczyli o – było nie było – urząd głowy państwa z prawie 40 milionami obywateli, czy może o polityczną pietruszkę. Nawet prawdziwi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

U nas działo się najwięcej

Województwo mazowieckie zrobiło prawdziwą furorę na wystawie Expo 2000 – Wystawa Expo 2000 na zawsze już będzie nam się kojarzyć z twoją grą – tak grupa gości z Hanoweru, która odwiedziła polski pawilon, skomentowała chopinowski recital Marka Brachy, 14-letniego wirtuoza. W istocie, Marek, wesoły i pogodny chłopak, uwielbiający Metallicę, święcił triumfy w czasie czterech dni, od 14 do 17 września, gdy w polskim pawilonie gościło Mazowsze. Codziennie dawał po trzy-cztery koncerty utworów najbardziej mazowieckiego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Kochankowie z podwodnego świata

Uwielbiają szwendać się po dnie Bałtyku. Mówią, że tam jest pięknie. A już najpiękniej jest “chodzić” na wraki On jest zabijaką od urodzenia, ona od urodzenia artystką. On był antyterrorystą w Komendzie Stołecznej MO, potem w policji zwalczał przestępczość zorganizowaną, był ochroniarzem, aż wreszcie wylądował w Biurze Ochrony Rządu. Ona na filmówce robiła wydział operatorski. Teoretycznie nigdy nie powinni się spotkać. Byli z różnych światów… Teraz żyją z facetów, którzy pragną być supermanami. Jak Rambo, albo jeszcze lepiej,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Komedia wyborcza

Anna Ż., oskarżona o sfałszowanie wyników wyborów samorządowych, teraz będzie liczyła głosy w wyborach prezydenckich Sędziemu Tomaszowi Szafrańskiemu z trudem przychodzi zachowanie powagi godnej tej funkcji, bo nie tylko musi uciszać publiczność, która bawi się w krakowskim sądzie jak na najlepszym kabarecie, ale i on sam przecież nie może wybuchnąć śmiechem. Przysłuchując się od czerwca bieżącego roku temu procesowi, człowiek przestaje wierzyć, że żyje w demokratycznym kraju. Pomimo niezaprzeczalnych faktów przerabiania protokołów wyborczych, zarówno odpowiedzialne za wybory władze, jak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Jeździłam pięćdziesiątką

Innym kierowcom przypominam znienawidzonego kolegę z liceum, który jako jedyny nie chodził na wagary i jako jedyny pamiętał, że dzisiaj jest klasówka Warszawa 18.09.2000 r., poniedziałek Na rondzie będę skręcać w lewo. Trudno, trzymam się lewego pasa, bo potem moim maluchem już się tam nie wcisnę. Kierowca granatowego, nieprzyzwoicie opływowego samochodu podjeżdża z tyłu z precyzją paru centymetrów. Mój biedny samochodziku, zaraz oberwiesz. Ale nie, kierowca (na pewno ma sygnet i za krótkie skarpetki) wyprzedza mnie z prawej strony, potem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Życie jak reklama

Polskie reklamy pokazują idealny świat, który nie istnieje i przeciwko któremu możemy się zbuntować „Mediamarkt – i po co jeszcze marzyć?” – to najbardziej bezsensowna reklama na polskim rynku. To właśnie marzenia klienta są dźwignią handlu. Wbrew pozorom dzisiejsza reklama nie sprzedaje bowiem towarów, tylko marzenia. Zadaniem reklamy jest przekonanie konsumenta, że towar spełni jego marzenia, a często nawet o tym, że o danej rzeczy marzy, tylko jeszcze o tym nie wie. Kiedy patrzymy na billboard, na którym pręży się Cindy Crawford z puszką pepsi,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Prywatne gliny

Nie ma pościgów, efektownych bójek, wymachiwania spluwą. Tylko żmudne zbieranie informacji – Sprawdzałem kiedyś w urzędzie gminy, czy firma, która niespodziewanie zmieniła adres, w ogóle była kiedykolwiek zarejestrowana. Pokazałem dowód i pełnomocnictwo klienta. Urzędniczka długo oglądała jedno i drugie. – To pan jest taki prywatny glina? Pierwszy raz widzę kogoś takiego. – No i jak – spytałem? – Wygląda pan zupełnie normalnie – stwierdziła z rozczarowaniem. Zwykły facet? A gdzie kapelusz nasunięty na oczy, podniesiony

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.