Polemika
Latający złom?
Polemika z autorami tekstu na temat samolotów F-16 Z zasady nie zabieram głosu po przeczytaniu artykułów w gazetach. Jednak tym razem postanowiłem wyrazić swoją opinię na temat tekstu „Latający złom” państwa Katarzyny Kurzei i Eugeniusza Januły opublikowanego z datą 21 października 2007 r. w tygodniku „Przegląd”. Pragnę szczególnie podkreślić, że w trakcie procesu wyboru samolotu dla lotnictwa wojskowego RP często wyrażałem opinię, iż samolot Gripen jest korzystniejszym rozwiązaniem dla Polski niż F-16. Wyrażając swój osąd,
To były planowane mordy
Monika Śladewska odpowiada Grzegorzowi Motyce z IPN na jego oceny działań UPA Pana publikacje nie tylko wywołują dyskusje, ale również protesty. Wielu kresowian po przeczytaniu Pana tekstów pyta, kto to jest Motyka i czyje interesy reprezentuje w IPN. Listy dotyczące Pana działalności publicystycznej są zamieszczane w historycznym czasopiśmie „Na rubieży”, zapewne je Pan czyta. Mimo że od dawna funkcjonuje termin „motykowanie historii”, dotąd pozostają bez odpowiedzi. Na mój tekst zamieszczony w 34. numerze „Przeglądu” zareagował Pan gwałtownie i w tym miejscu
Z książki, a nie z piątej ręki
Wiesław Stanowski odpowiada Danielowi Olbrychskiemu Ręka by mi uschła, gdybym próbował rozliczać kogokolwiek z nadużywania alkoholu. Więc kiedy poświęciłem akapit alkoholowym wyczynom Daniela Olbrychskiego, oparłem się – wyłącznie! – na tym, co powiedział na ten temat sam Olbrychski. I to nie w jakimś pospiesznie udzielonym wywiadzie, ale we własnych książkach wspomnieniowych. Napisałem, iż Olbrychski czuł się w latach 90. rozgoryczony, że Wajda nie obsadza go w swoich filmach. Na ten temat sam Olbrychski w książce „Parę lat z głowy” (s. 11): „Andrzej prościutko
Czy musimy płacić za studia? – cd.
Czesne uderzy w najuboższych. Tych, dla których to nie jest kwestia rezygnacji z markowych adidasów czy perfum, ale gwóźdź do trumny W 32. numerze „Przeglądu” z 14.08 wiceminister Anna Radziwiłł, uzasadniając projekt wprowadzenia odpłatności za studia także na uczelniach państwowych, stwierdza: „Nie płacą jedynie studenci dzienni uczelni państwowych, czyli ci, którzy najlepiej zdali egzaminy. Czyli jak się przypomina, z reguły absolwenci najlepszych liceów z wielkich miast, dodatkowo „wzmacniani” korepetycjami. Rzeczywistość wygląda więc tak, że mamy konstytucyjnie zagwarantowane bezpłatne
Bronię szkół prywatnych
Polemika prof. Józefa Szabłowskiego, przewodniczącego Konferencji Rektorów Uczelni Niepaństwowych, z autorką artykułu „Wyższa szkoła niczego” Wyższe szkoły niepaństwowe są najtańszymi uczelniami w Polsce. „Złote żyły” dochodów, jeżeli kiedykolwiek istniały, są mitem. W rzeczywistości uczelnie te są niedofinansowane, a większość z nich w wyniku braku spójnego międzysektorowego systemu funkcjonowania walczy o przetrwanie i ma problemy rozwojowe. Tezy te potwierdzają dane statystyczne GUS z 2001 r. Dorobek uczelni niepaństwowych z lat 1991-2001 jest olbrzymi, niezależnie od tego, że kilka z nich – zdaniem
Pisane w sprawie Obór – cd.
Odpowiedź autorki na zarzuty b. kierownika Domu Pracy Twórczej Pan Artur Czestyński stwierdza, że po jego odejściu z Obór, co zdarzyło się dwa lata temu, placówka popadła w taką ruinę, że widać to nawet po kapliczce Matki Boskiej. Święta figura rzeczywiście została ostatnio okaleczona przez miejscowych barbarzyńców, ale jej renowacją zajmuje się konserwator. Nie jest natomiast prawdą, że Artur Czestyński zostawił dom pracy twórczej w Oborach w stanie kwitnącym. Po jego odejściu, na wniosek zagorzałych obrońców zwolnionego, p. Berwińskiej
Matka Boska Oborska płacze
Komu naprawdę zależy na Domu Pracy Twórczej w Oborach – były kierownik polemizuje z tekstem Heleny Kowalik Porośnięty rzęsą staw. Z wody wystają pnie i konary połamanych dawno drzew. Drewniany mostek prowadzący na wysepkę za pałacem, który budowaliśmy z pracownikami zaledwie kilka lat temu – teraz w ruinie. Butwiejące tralki walają się w trawie dokoła. Obory. Miejsce moich 11 lat pracy wygląda jak pozbawione gospodarza. Piękny gazon przed zabytkowym dworem Potulickich (słynne miejsce spacerów wielu
Kempski odszedł, przyjaciele zostali
W tygodniku “Przegląd” nr 2 (56) z dnia 8.01.2001 r. w artykule “Kempski odszedł, przyjaciele zostali” zamieszczono nieprawdziwe informacje, jakoby Wydział Kontroli Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach prowadził kontrolę działalności PKS w Żywcu, w którym to przedsiębiorstwie dochodziło do wyłudzenia państwowych pieniędzy. Kontrolerzy mieli wyłapać tylko jedną nieistotną usterkę. Oświadczam, iż kierowany przeze mnie Wydział Kontroli UW nigdy nie kontrolował ww. przedsiębiorstwa. Nieprawdziwą jest także, zawarta w ww. publikacji, informacja, jakoby Dyrektor Generalny Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach
Nabici w magistra – polemika
Proszę o sprostowanie nieprawdziwych i nieprecyzyjnych stwierdzeń, dotyczących Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Krośnie, której prorektorem jestem od września 2000 r. 1. Uczelnia nasza nie obiecywała i nie obiecuje nikomu tytułu magisterskiego; kształcimy na ośmiu specjalnościach licencjackich lub inżynierskich. 2. Jako uczelnia państwowa nie pobieramy czesnego od studentów dziennych, żadnemu z nich więc nie ukradliśmy ani grosza, toteż czujemy się dotknięci wysoce niefortunnym zestawieniem wytłuszczonego zdania: “W gronostaje ubierają się złodzieje” z rozpoczynającym artykuł fragmentem dotyczącym
Kossak i opery mydlane
Prof. Polony polemizuje z prof. Łagowskim nt. polityki kulturalnej Pan Profesor Bronisław Łagowski Redakcja “Przeglądu” Z uwagą czytuję Pańskie felietony w “Przeglądzie”, jestem wręcz ich intelektualnym entuzjastą. Wszelako felieton “Po kongresie kultury” w numerze 51 z dnia 18 grudnia 2000 r. zawiera stwierdzenia, z którymi nie sposób się zgodzić. Podzielam ogólne tezy Pańskiego tekstu: kultura podlega oczywiście prawom rynkowym; atak na owe prawa ze strony środowisk twórczych i sprowadzenie całej dyskusji do lamentu o poparcie finansowe







