Przebłyski

Powrót na stronę główną
Przebłyski

Nie ta delegacja

Podczas sportowej Gali 25-lecia na Stadionie Narodowym za Wydarzenie Wolnej Polski uznano Euro 2012. Do tego momentu wszystko się zgadzało, ale nie tylko nam opadły szczęki, kiedy okazało się, że za jedynych godnych reprezentowania tej imprezy uznano polityków swego czasu kierujących Ministerstwem Sportu i Turystyki:  Elżbietę Jakubiak, Mirosława Drzewieckiego, Joannę Muchę i Adama Giersza. Jak widać, żyliśmy w błędnym przekonaniu, iż Euro jest zasługą „szaleńczego pomysłu” działaczy pozarządowego stowarzyszenia PZPN. To piłkarski związek wysyłał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Remanenty (po)wyborcze

Nie od dziś wiadomo, że mało co tak cieszy naszych rodaków jak klęska nielubianego polityka. A jeśli jeszcze odetnie się takiemu wielką kasę, to radość tym większa. Człowiek z kitu Absolutnym czempionem najbardziej widowiskowej porażki w wyborach do Parlamentu Europejskiego został Jacek Kurski z Solidarnej Polski. Człowiek, który przez miesiąc nie wychodził z mediów. Jak nie TVN 24, to TVP INFO albo jakaś stacja radiowa. Jeśli z mediów gdzieś wychodził, to tylko zwiększyć zamówienie na billboardy. Wisiał chłop wszędzie. Na wieżowcach i zabytkach, na autobusach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Polonia ukraińska nie gryzie

Czy to nie paradoks? Im głośniej o sprawach Ukrainy, tym ciszej o mieszkających tam Polakach. Cóż takiego się stało, że matka ojczyzna zapomniała o ludziach z polskimi korzeniami? A to przecież nie parę osób, ale kilkaset tysięcy naszych rodaków mocno pokiereszowanych przez historię. Żyją głównie we Lwowie, na Wołyniu, w okolicach Żytomierza i Kamieńca Podolskiego. Z dala od zainteresowania polskich mediów. To nie Majdan. Tam polskiego polityka nie uświadczysz. Po wiedzę o sytuacji na Ukrainie wolą jeździć do Kijowa. A szkoda. Bo dużo więcej mogliby się dowiedzieć od rodaków. Może

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Obciach za kasę

Nie ma powodzi, bo woda na szczęście dość spokojnie płynie do Bałtyku. Nie to, co fala masochizmu, jaka zalewa SLD i Europę Plus Twój Ruch. Pytanie na rozgrzewkę. Jaki tabloid konsekwentnie traktuje polityków lewicy jak szmatę do czyszczenia podłóg? Wcale nie Springerowski „Fakt”, choć i jego zasługi są tu wielkie jak stodoła, ale „Super Express” wydawany przez polską grupę kapitałową ZPR SA (Zjednoczone Przedsiębiorstwa Rozrywkowe). Nigdzie nie ma tylu wyjątkowo chamskich tekstów o gen. Jaruzelskim czy Aleksandrze Kwaśniewskim, co tam. Wiadomo, że ta „gazeta”

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Goło i niewesoło

Już jest śmiesznie. A do końca kampanii jeszcze kilka dni i wiadomo, że kandydaci najlepsze kąski trzymają na finał. Bo jak mówi Jacek Kurski o kandydacie swojej partyjki bokserze Tomaszu Adamku, „oprócz posłów kompetentnych dobrze pokazać czasem kogoś z innej bajki”. Często bity po głowie Adamek z pewnością jest z tej samej bajki co Kurski, który wierzy, że do Brukseli wdrapie się za pomocą billboardów, którymi obwiesił Warszawę. Pożytek z tych kapliczek jest taki, że warszawiacy mają gdzie wyrazić

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Słupy zamiast granic

Nic nie jest wieczne. A co dopiero granice między państwami. Wystarczy przejrzeć mapy z ostatnich kilkuset lat, by docenić nasze obecne miejsce. Czyli Unię Europejską. A jeśli ktoś zamiast map woli inne świadectwa, to polecamy słup graniczny postawiony w 1545 r. w Prostkach koło Ełku, wyznaczający granice Korony Królestwa Polskiego, Prus Książęcych i Wielkiego Księstwa Litewskiego. „Kiedy Zygmunt August, ów Jagiellończyk dwojga imion, sprawował rządy w państwie ojca, a margrabia Albert piastował władzę w pokoju

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

W PO żadnej pracy się nie boją

Platforma nie zginie! Nie zginie! Bo czy może zniknąć z mapy politycznej partia obywatelska, która tak dba o obywateli? Co prawda, na razie dba tylko o własnych ludzi, ale od czegoś trzeba przecież zacząć? Rafał Jurkowlaniec był marszałkiem województwa dolnośląskiego, ale po czystkach Protasiewicza wyleciał. Nie był to upadek zbyt bolesny, bo został szefem Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Zarabia pewno jeszcze więcej. A Aleksander Skorupa był wojewodą dolnośląskim. Rzucono go więc na prezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Tyz piknie. Bo środowisko,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Prawda bp. Ryczana

Wszystko może się zmienić. Każdy może coś w życiu zrozumieć. Każdy, ale nie bp Kazimierz Ryczan. Bliżej znany jest tylko w Świętokrzyskiem, a i tam z różnych upodobań. Na szczęście dla ludności hierarcha przechodzi właśnie na emeryturę i na końcówkę urzędowania przemówił do rodaków w czasie mszy transmitowanej przez radio. Tłumacza przy tym nie było. Trudno więc pojąć, o co tak naprawdę ekscelencji chodziło. Czy gdy opowiadał o łzach kombatantów, którzy rok temu zobaczyli, że prezydenckie czekoladowe godło Polski można zjeść, chodziło mu o to, że czekolady nie wystarczyło dla

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Mydlany posmak Rozbrat

Jakiś upiór krąży nad historyczną siedzibą SLD przy Rozbrat 44. Krąży i straszy. Może to zemsta za pochopne pozbycie się tego obiektu? No bo kto oddaje taką (!) historię? Teraz zamiast tabunów działaczy, jak za czasów świetności lewicy, mamy tam Le Bistro Rozbrat. Żeby jeszcze jakością dorównywało sukcesom SLD z 2000 r. Ale gdzie tam! Ceny słone, a polotu i wdzięku kompletnie brak. Można wierzyć, skoro pisze tak najsławniejszy krytyk kulinarny, czyli Maciej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Trzecia wojna Wiatrowycza

Ta nominacja jest równie sensowna jak wystąpienia polskich polityków na Majdanie. Kierowana przez premiera Jaceniuka Rada Ministrów Ukrainy powołała na stanowisko szefa Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyra Wiatrowycza. To tak, jakby na ministra kultury powołać boksera Adamka. Jeszcze przed nominacją Wiatrowycz opisywany był jako nacjonalista, gloryfikator zbrodniczej OUN-UPA i Stepana Bandery. Jest także autorem książki „Druga wojna polsko-ukraińska 1942-1947”. Kwestionuje w niej najbardziej oczywiste fakty. Nie uznaje liczby polskich ofiar. Podważa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.