Przebłyski
Co łaska na pomnik Górskiego
Kiedy został rozstrzygnięty konkurs na projekt pomnika słynnego trenera Kazimierza Górskiego, który stanie przy Stadionie Narodowym w Warszawie, mogło się wydawać, że jego wybudowanie nie będzie żadnym problemem. A jednak Fundacja Kazimierza Górskiego była zmuszona rozpocząć zbiórkę pieniędzy oraz poszukiwanie sponsorów. Potrzeba jakieś 500 tys. zł. PZPN ofiarował 100 tys. zł, była też licytacja przedmiotów podarowanych przez sponsorów. Zbiórkę pieniędzy na pomnik prowadzi także 14 szkół imienia Kazimierza Górskiego
Bajki Biedronki
Jak żartować, to na maksa. Sieć handlowa Biedronka, która latami słynęła z katorżniczej pracy załóg i licznych procesów sądowych z pracownikami, walczy o zmianę niekorzystnego wizerunku. Ale chyba doradców ma kiepskich, bo co kampania, to śmiech. Odkąd Biedronka sponsoruje naszych piłkarzy, grają oni, jakby faktycznie jedli produkty sprzedawane w tej sieci. Z piłkarzami nie wyszło, wymyślono więc kampanię podkreślającą to, co Polacy lubią najbardziej. Najlepsze jest nasze. Czyli polskie. I Biedronka poleciała z tekstem: „Najlepsze polskie produkty od licznych rodzimych
Analfabeci, łączcie się z Solidarnom Polskom
To, że Zbigniew Ziobro nie jest sokołem i że spokojnie może spać przy otwartym oknie, wiedzą wszyscy. A Jacek Kurski, niby prawa ręka Ziobry, ale w gruncie rzeczy zgrzytający zębami i czekający tylko na okazję skoczenia mu do gardła delfin, głośno mówi o ubogich talentach szefa partii. Czego jak czego, ale solidarności w tej partyjce nigdy nie było. Tak jak nie było ludzi do czarnej roboty. Efekt znamy. Jakiś matoł z Solidarnej Polski napisał ulotkę. Tak jak umiał, po tej niby-edukacji na skróty, która tak się podoba
Druga kadrowa: ks. Sowa, gen. Janicki i żona Klicha
Ciągnie wilka do lasu. A ks. Sowę do biznesu. W Polskiej Agencji Prasowej jeszcze pamiętają go z występów w roli biznesmena, bo wspólnie z eksministrem, a teraz ekscelencją ambasadorem Tomaszem Arabskim odpowiada za niezapłacone rachunki. Panowie po prostu brali serwis PAP do celów komercyjnych, ale na zapłatę już nie starczyło. Sprawa się ciągnęła i ciągnęła, jednak koledzy z Platformy Obywatelskiej nie dali im zrobić krzywdy. Teraz pewnie zarzuty już się przedawniły, więc można wrócić do lasu. No i ks. Kazimierz Sowa – nie mylić z bratem Markiem, marszałkiem
GIODO na celowniku proboszczów
Ledwo Wojciech Wiewiórowski, generalny inspektor ochrony danych osobowych (GIODO), zaczął się czepiać nieistniejącego – jego zdaniem – zawodu dziennikarz, a już do skóry zaczęli mu się dobierać ludzie z jeszcze potężniejszej korporacji. Przyszłość czterech liter inspektora zależy teraz od determinacji proboszczów. Bo ci protestują przeciwko decyzji GIODO nakazującej im odnotowywanie w parafialnych księgach chrztu wystąpienia danej osoby z Kościoła katolickiego. Proboszczom ta decyzja bardzo się nie spodobała. Chcą, by akt apostazji był zgłaszany
Od stróża prawa do stróża eksmisji
Jako rzecznik stołecznej policji Dariusz Janas stał na straży prawa. I pięknie opowiadał w mediach o wysiłkach swoich kolegów policjantów. Ale to było dawno. Dziś z równą swadą jako członek zarządu firmy ochroniarskiej Ekotrade tłumaczy, że wyrzucenie przez jego pracowników dwóch rodzin na bruk nie jest eksmisją, tylko ochroną budynku (?).Jeśli dla Janasa wyrzucenie na ulicę bez wyroku eksmisyjnego kobiety z trojgiem dzieci nie jest niczym zdrożnym, to co jest zdrożne? Coś się Janasowi pokręciło w głowie. Podobnie jak
Wyrzucanie gen. Czerniachowskiego z pomnika
Jakim gospodarzem jest burmistrz Pieniężna, pan Kazimierz Kiejdo, widać, zanim się wjedzie do tego miasteczka. Brud, dziury i pobocza dróg niesprzątane od lat mają chyba odstraszać desperatów podążających do Braniewa, by nie wjeżdżali do Pieniężna. Bo jak wjadą, to zobaczą, że może być jeszcze gorzej niż na drodze. Walające się po uliczkach śmieci i potłuczone butelki. Budynki wołające o odrobinę farby i cementu. Gdyby jakiś reżyser chciał nakręcić film o zniszczonych miasteczkach tuż po wyzwoleniu, może w ciemno jechać
Aleja im. Kowala
Trochę wstyd się przyznać, ale trudno. Jesteśmy molestowani. I nie tylko my. Nasi czytelnicy również. Nękają nas Paweł Kowal i Jarosław Gowin. Apelują o wsparcie. Gowin pisze, że ponieważ nie ma formalnej rejestracji Polski Razem, to kasę można przelewać na Fundację Lepsza Polska. A tak na marginesie to jaki spec wymyśla im te ultrapatriotyczne nazwy? I kto im ustala bazę adresową, pod którą wysyłają swoje lamenty? Nasi czytelnicy, np. Kazimierz Figiel, apelują, by zaprzestać nękania, bo niczego za rządów Gowina, a wcześniej Kowala się nie dorobili
Z Reaganem na sztandarach
Fanatyczne wielbienie Ronalda Reagana nie jest (jeszcze) jednostką chorobową, tylko dziwactwem. Tak jak dziwakiem o bardzo ograniczonej kompetencji, by nie napisać wprost, że nieukiem i rekordzistą gaf, był sam Reagan. Śmiała się z niego cała Ameryka. I nie tylko. Jedyny kraj, który do dziś traktuje go serio, to Polska. Ma u nas place i ulice. Dba o to grupka jego wielbicieli, dla których Reagan wielkim mężem stanu był. A już dla Janusza K. Dorosiewicza aktor prezydent to postać bez mała pozaziemska. Założył fundację jego
Wiewiórowski zawodzi dziennikarzy
Jest człowiek, który wyciągnął praktyczny wniosek z nieustającego narzekania na dziennikarzy. Że są tacy i siacy. Że kłamią, manipulują i żerują na sensacjach. Wiele w tych zarzutach gorzkiej prawdy, bo są w tym zawodzie ludzie, do których wstyd się przyznać. Zawód schodzi na psy. Do tego stopnia, że generalny inspektor ochrony danych osobowych Wojciech Wiewiórowski ogłosił, że nie ma takiego zawodu jak dziennikarz. Nie ma więc kogo chronić przy nowelizacji ustawy o ochronie danych osobowych. Wiewiórowski się myli, i to bardzo. Świat poszedł inną drogą






