Przebłyski
Czyja jest Warszawa?
Jest człowiek, którego działalności warto się przyglądać. Nazywa się Maciej Marcinkowski. Ma syna, który oczywiście również nazywa się Marcinkowski, tyle że Maksymilian. Marcinkowscy to przedsiębiorcy. Ale nietypowi. Skupują roszczenia do działek. I bardzo nie lubią, kiedy ktoś im patrzy na ręce. Właśnie pozwali stowarzyszenie Miasto Jest Nasze. Poszło o mapkę. Na stronie internetowej nazywanej Mapą Reprywatyzacji aktywiści pokazali działki przejmowane przez Marcinkowskich. Jest tego, że ho, ho. A ma być jeszcze więcej, bo w zamian za boisko szkolne, które Marcinkowski
Nie płacz, Ziobro
(Nie)sławny szeryf co rusz płacze. Nawet w czasie konferencji prasowych. Jak jakiś piłkarz, a nie były pogromca wszelkich możliwych wrogów. Dla pewności schowany za plecami służb. Nie płacz więc, Ziobro, że cię nie chcą w PiS. Bo Jarosława tym lamentem co najwyżej wprawiasz w dobry humor. A jak jeszcze Kaczyński słyszy od Ziobry o jego uczciwości i lojalności, to musi śmiać się do łez. A czy posłanki Wróbel i Kempa zrozumieją, że Ziobro robi to wszystko dla nich? Niestety, Jarosław nie zadzwoni, nie przytuli, nie wybaczy.
Podejrzana Wikipedia
No i wyszło szydło z worka. Wikipedia, nazywana coraz częściej największym śmietnikiem w internecie, jest także największym słupem reklamowym. Z łamów Wikipedii korzysta, oczywiście anonimowo, coraz więcej firm reklamowych, promocyjnych, rozmaitych agencji public relations i najróżniejszych sprzedawców wszystkiego, co tylko da się wcisnąć naiwniakom. Musieli do tych praktyk się przyznać sami organizatorzy Wikipedii. Musieli, bo znaleźli mnóstwo fałszywych kont, które służą wyłącznie budowaniu dobrych ocen rozmaitym produktom. I ludziom. Bo towarem w Wikipedii
Tłusty miś vel oligarcha
No proszę. Chodzący własnymi ścieżkami eksmarszałek Sejmu Ludwik Dorn powiedział, czym jest dla niego sławny układ. Zdefiniował go jako „sieciowe powiązanie tłustych misiów”. Zaskakująco, a może nie, jest to zbieżne z oceną Bartłomieja Sienkiewicza, jeszcze ministra. Warto o tym pomyśleć. Bo gdy dwóch tak różnych, ale sprawnie myślących gości mówi to samo, to coś musi być na rzeczy. Kim więc, do licha, są te tłuste misie? To akurat wiadomo. Pod tym żargonowym określeniem ukrywają się ci, których na Wschodzie nazywają
Silna grupa pod wezwaniem JKM
Kadrowo Janusz Korwin-Mikke to potęga. Jego byli wyznawcy i działacze są dosłownie wszędzie. Od Parlamentu Europejskiego po polski Sejm. Od rządu po miasta i gminy. Przykłady? Proszę bardzo. Osławiony skoczek partyjny, czyli Ryszard Czarnecki, w latach 1987-1990 współzakładał Unię Polityki Realnej. A dziś? Jest wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego z listy PiS. Staż, i to paroletni, w partii Korwin-Mikkego zaliczyli m.in. posłanka PO Julia Pitera (pięć lat), śląski baron PO Tomasz Tomczykiewicz (sześć lat) i ekseuroposeł PO Sławomir Nitras. U Korwina byli
Rezydencja Schnepfa bez lobbingu
Z pieniędzmi nie ma żartów. Chyba że chodzi o pieniądze państwowe. Tu można sobie poszaleć. Pod pewnym warunkiem. Trzeba być ministrem albo ambasadorem. Jak Radosław Sikorski i Ryszard Schnepf. Zacznijmy od oszczędności. Pozornych i mocno wątpliwych. Od 2010 r. polska ambasada w USA nie wydaje ani centa na lobbing w amerykańskim Kongresie. Polska nie wydaje, bo nie musi. Wiadomo, że Amerykanie kochają nas bezinteresownie. W przeciwieństwie do bogatych Niemców, którzy na lobbing muszą co roku wydawać 12 mln dol., czy biednych Serbów i Gruzinów płacących po 2,4 mln dol.
Pogromca pomnika
Wyrwana tablica, spalone wieńce, a pomnik osmalony po pożarze. Tak wygląda obelisk gen. Czerniachowskiego w Pieniężnie. Burmistrz tego zaniedbanego do bólu oczu miasteczka, Kazimierz Kiejdo, może być zadowolony z efektów swojej histerycznej kampanii. Teraz pomnik wyglądem w niczym nie odbiega od innych włości zarządzanych przez burmistrza.
Rychu, czyli czternasty wicek
A to się Rychowi pofarciło. W trzecim głosowaniu został jednym z 14 wiceprzewodniczących Parlamentu Europejskiego. Z 706 głosujących Czarneckiego poparło 284 europosłów. Tak mizerny wynik wiele mówi o pozycji Rycha i znaczeniu jego partii. Jak rozpaczliwa musi być sytuacja kadrowa ugrupowania Kaczyńskiego, skoro do wyborów wystawiło personę tak wypraną z jakichkolwiek cech szczególnych… Legendarna charyzma Rycha najwyraźniej objawia się tylko w kontaktach z prezesem Kaczyńskim. Można więc powiedzieć, że europoseł Czarnecki wywalczył sobie, pardon, wylizał, funkcję
200 mln od doktora Jana
Doktor Jan jest tak znanym polskim patriotą gospodarczym, że nie trzeba nawet podawać jego nazwiska. Znany jest również z tego, co mówi. A od dziesiątków lat mówi to samo: „Pozwólcie mi kupić polską firmę (bank, browar, ubezpieczyciela itp.), bo jak ja kupię, a ja to polski kapitał, to nad Wisłą będzie tak pięknie, że hej. Razem wykujemy lepszą przyszłość naszej kapitalistycznej ojczyzny”. No i na ten patent Kulczyk kupował i kupuje. Choćby ostatnio Ciech. Co się później z tymi firmami dzieje, wszyscy wiedzą. Żeby
Pani rektor Łazarskiego, czyli oświecony oszołom
Studenci już na wakacjach, ale uczelnie nie urlopują. Wręcz odwrotnie. Walczą o życie. Wszędzie gorączka rekrutacyjna. Bo od tego, ilu kandydatów wybierze ich ofertę, zależy wszystko. A przede wszystkim kasa. W zaciętej rywalizacji między szkołami wyższymi liczy się każdy punkt. Kandydaci zasypani przepięknymi reklamówkami biegają jak w amoku. Postanowiliśmy więc trochę im pomóc. Na początek zajrzeliśmy na prywatną Uczelnię Łazarskiego. Czołówka w rankingach, ale nie dlatego chcemy ją przybliżyć. Zaciekawiła nas pani rektor, prof. Krystyna Ida Iglicka-Okólska. Bo jak






