Przebłyski

Powrót na stronę główną
Przebłyski

Ziemkiewicza droga do TVP

Rafał Ziemkiewicz to nie tylko powszechnie znany grafoman. Pracowity jak muł. To także niespełniony polityk. Od małego obskakuje prawicowe media. Głównie te, w których każdy pisaty jest w cenie. A Ziemkiewicz jeszcze i czyta. „Gazety Wyborczej” nawet korekta nie zna tak dokładnie jak Ziemkiewicz. Robi to zresztą nie bez powodu. Żyje przecież z napadania na Michnika. Dorobił się już na tym papierów kombatanta. Jeszcze dekada, a Ziemkiewicz dostanie za to jakiś medal. Na przykład taki: „Rafałowi Ziemkiewiczowi, kombatantowi walki z rozumem – koledzy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

„Pechowy” starosta Piłat

Zgoda na skandaliczną budowę nad pięknym jeziorem Łaśmiady jest tylko jednym z wielu problemów Krzysztofa Piłata, starosty ełckiego. Polityk PO może i coś słyszał o ekologii, ale jeśli nawet, nie daje na to dowodów. Mamy świeży przykład, jeśli tak można powiedzieć o śmierdzącym, nielegalnym wysypisku, które od prawie roku zatruwa życie mieszkańcom Prostek (niedaleko Ełku). Prowadzi je warszawska firma Era-Eko. Starosta Piłat w październiku 2013 r. dał jej zgodę na składowisko odpadów. Zrobił to bez uzyskania opinii mieszkańców i samorządowców Prostek.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Prof. Iwiński walczy o stopień generała dla Jana Karskiego

Są sprawy, których zwykły rozum nie ogarnia. No bo jak pojąć powody, dla których Jan Karski nie może zostać pośmiertnie awansowany do stopnia generała brygady w uznaniu zasług wojennych? Tym to dziwniejsze, że dopiero co Sejm ogłosił rok bieżący Rokiem Jana Karskiego w Polsce. W lutym Towarzystwo Jana Karskiego i jego rodzina wystąpiły o nominację do prezydenta Komorowskiego, jako zwierzchnika sił zbrojnych. Jak dotąd bezskutecznie, bo prezydent czeka na wniosek ministra obrony Tomasza Siemoniaka. A ten zasłania się jakimiś biurokratycznymi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Drogie pomyłki Wirtha

Prezes KGHM SA Herbert Wirth konsekwentnie wyprowadza firmę za granicę. Po Kanadzie jest Chile, gdzie na pustyni Atacama KGHM otwiera kopalnię w Sierra Gorda. Oby tylko nie było z nią tak jak z chilijskimi OFE, które rozwiały się jak burza piaskowa. I emeryci chilijscy kasę na przeżycie dostają od państwa. Jest czego się bać, bo Wirth jest z tych menedżerów, co to liczą z grubsza. I na oko. Jeszcze w 2009 r. kopalnia na pustyni miała Polskę kosztować niespełna 3 mld dol.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Marek Pol na banery

A nie mówiłem? Banery z takim hasłem i wielkim portretem Marka Pola (plus logo Unii Pracy w tle) powinny stanąć przed bramkami na autostradach. Jako dowód, że kiedyś bywali u władzy ludzie patrzący dalej niż na czubek własnego nosa. Pol, który był wicepremierem i ministrem infrastruktury w rządzie Leszka Millera, poległ, bo proponował wprowadzenie winiet jako systemu opłat za przejazd drogami. W Europie to nic nowego. Tak jeżdżą w Austrii, Czechach i na Słowacji. A niebawem będą tak jeździć Niemcy. Ale nie Polacy, którym za ponad miliard

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Malinowski i tłuste misie

Jaka jest różnica między oligarchami w Polsce, a tymi na Ukrainie? Na Wschodzie dobry oligarcha to taki biznesmen, który wspiera aktualny rząd, także poprzez finansowanie przez siebie polityków. A zły? Wiadomo. Z nikim kasą się nie dzieli. A w Polsce? Podobnie. Tyle że oligarchowie mają od czasu pewnego nagrania inną nazwę. Bardziej swojską. Tłuste misie. Tym określeniem Bartłomiej Sienkiewicz już przeszedł do historii. Nawet jeśli nic już oryginalnego nie powie, to opis zachowania tłustych misiów wystarczy. Bo któż

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Godziwe zarobki Mikosza na „Titanicu”

Jak z bicza strzelił minęły trzy miesiące (jeszcze) lepszego życia trzech osób z zarządu PLL LOT. Szczęśliwcy! Bo nie muszą już przymierać głodem i pracować za półdarmo. Znowu okazało się, że tam, gdzie ląduje Mikosz, tam zawsze znajdzie się kasa dla zarządu. Od 1 maja prezes Sebastian Mikosz jest zatrudniony w PLL LOT na kontrakcie menedżerskim. Może więc zarabiać godnie. I stosownie do, jak sam skromnie mówi, swoich kompetencji i ogromnej odpowiedzialności zarządu.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Jak za Dąbrowskiego powiesili Pawlaka

Było tak. W Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi pracował Bogdan Pawlak. By uprzedzić sugestie, że to jakiś pociotek Waldemara, od razu informujemy, że poza nazwiskiem nic panów nie łączy. Choć może szkoda, bo wtedy Bogdan miałby jednak jakąś robotę? I nie chodziłby po sądach jako bezrobotny. Dziesięć lat temu zachciało się Bogdanowi Pawlakowi iść do ministra z informacją, że ktoś kręci lody na szkodę resortu. Obserwacje Pawlaka potwierdziły kontrole NIK i ABW. Ale oskarżani spryciarze (Jarosław Dąbrowski i Grzegorz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Gierkożerca świeżej daty

Jest kasa, jest impreza. Do Instytutu Pamięci Narodowej pasuje to powiedzenie jak ulał. Jest zlecenie, to i autor się znajdzie. I książkę napisze. Taką, jak trzeba na aktualnym etapie rozwoju państwa rządzonego przez prawicę. Państwa, które tak hojnie łoży na IPN. Propagandowe dzieła, które masowo wypuszcza firma kierowana przez Łukasza Kamińskiego, pozwalają już ulokować IPN wśród najgorliwszych propagandzistów. Taki np. prof. Jerzy Eisler. Z roku na rok coraz bardziej krytyczny. A podobno na starość ludzie łagodnieją.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Dąbrowskiego (nie)ciekawe przypadki

Jaka partia, taki członek. Czy może odwrotnie? Wizytówką warszawskiej PO jest Jarosław Dąbrowski, były wiceprezydent stolicy i były burmistrz Bemowa. Wizytówka to mocno wstydliwa, bo lista zarzutów wobec Dąbrowskiego jest wielkości stodoły. I nepotyzm, i fikcyjne umowy-zlecenia dla znajomków, i zakupy drogiej elektroniki (też dla swoich), i autko do własnej dyspozycji na weekendy (od kolegi burmistrza z PO), i robota dla narzeczonej, której nawet do tej roboty chodzić się nie chciało. Choć kasę brała regularnie. Platformie to, widać,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.