Przebłyski

Powrót na stronę główną
Przebłyski

Piknik u Olejniczaków

Jeśli ktoś ma na imię Sylwester, to musi mieć pogodne usposobienie i naturalną skłonność do gościnności. A gdyby szukać potwierdzenia, że ta teza ma sens, to mamy dobry adres: Stary Waliszew, gmina Bielawy, powiat łowicki. I człowieka, który wypisz wymaluj spełnia te warunki. Sylwester Olejniczak, ojciec Cezarego i Wojciecha Olejniczaków. Mieć posła i europosła w rodzinie i przeżyć to dopiero sztuka. Bez wielkiego poczucia humoru i dystansu do kłopotów nie dałoby się. I pan Sylwester, któremu spadło na głowę, lekko licząc, ze 300 osób sproszonych przez synów na piknik,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Lans Giertycha

Tak się porobiło, że co człowiek włączy telewizor, to Giertych. Tak, to ten sam, o którym pisano na plakatach: „Szkoła zdycha przez Giertycha”. Tak było kiedyś, ale dziś to ulubieniec pań „dziennikarek”. Od weteranek zawodu po debiutujące stażystki. Mamy festiwal Romana Giertycha. Giertych radzi. Giertych ocenia. Pełna symbioza pań i ich rozmówcy. Więź prawdziwa, choć nie intelektualna. Lans eksposła, któremu z oczu wyziera coś jakby polytyka, panie, polytyka, czemuś pewnie służy. Czyżby kolejne pokolenie młodych Polaków znowu miało

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Ujazdowski i Kempa najbiedniejsi

No i kto by pomyślał, że Kazimierz Michał Ujazdowski może się jeszcze pojawić na czele jakiejś listy? A jednak. Choć nie jest to ta lista, o której Ujazdowski śni po nocach. Bo póki Jarosława, póty nici z wielkich zaszczytów dla tego weterana partyjnych wędrówek. Chyba że… Nawet serce Kaczyńskiego może skruszyć widok biedy, z jaką musi się borykać poseł Ujazdowski. Posłowanie idzie mu marnie. Zero aktywności. Skąd tak głęboki kryzys? Z biedy, panie, z biedy. A co robi Polak, gdy mu zabraknie na życie?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Końcówka Senyszyn

Jest Senyszyn, jest zabawa. Nic ani nikt nie jest w stanie powstrzymać kończącej kadencję w Brukseli europosłanki przed pożegnalnymi występami. Końcówki zawsze są trudne. Ale żeby kończyć w aż tak marnym stylu?1 czerwca pani Senyszyn obchodziła Dzień Dziecka jako statystka w krakowskim spektaklu opartym na historii zabójstwa małej Madzi i zachowania jej matki Katarzyny Waśniewskiej. Powiedzieć o tym występie makabra to nic nie powiedzieć. To było dużo, dużo poniżej dna. I wstydu.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Pracowity biograf Iwińskiego

Jakież kompleksy muszą targać duszą Jerzego Bukowskiego, autora znanego głównie sekretarzom dużych i małych redakcji z lawiny listów, które kieruje, do kogo się tylko da? A jak się nie da, to pisze do internetu, który tenże Bukowski ubogaca nieustannie powtarzanymi zwrotami typu: wieczna hańba, haniebna antypolska postawa, nieodrodni spadkobiercy itp. I pisałby tak sobie pan B., i pisał, gdyby „Rzeczpospolita” nie upchnęła długaśnego listu pod wytwornym, jak na tego autora, tytułem „Profesor głuptasek z SLD”. Z wynurzeń Bukowskiego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Wołoszański (też) z octu

Na listę „Ludzi z octu” czyli tych, którzy przeżyli, mimo że w sklepach był tylko ocet, wpisał się Bogusław Wołoszański. Lista, przypominamy, jest całkowicie dobrowolna i absolutnie demokratyczna. Zainteresowani sami zgłaszają swoje aspiracje do męczeństwa. Znany (i ceniony przez nas) propagator historii zwierzył się „Playboyowi”, że „w 1983 r. w Polsce było, co było, czyli ocet i zielony groszek, ja ze swoimi 194 cm nie miałem szans, by cokolwiek dla siebie kupić, bo wtedy po prostu nie produkowano takich ubrań”. Prawdziwie szekspirowski dramat.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Policja testuje Sienkiewicza

Jeszcze jeden taki Marzec, a policjanci zaczną chodzić kanałami. Chyba że Bartłomiej Sienkiewicz, nowy minister spraw wewnętrznych, weźmie za mundur galowy Marka Działoszyńskiego, komendanta głównego policji, i pogoni go na cztery wiatry. Powodów jest wiele, a najnowszy nazywa się Marzec. Nadinspektor (generał) Leszek Marzec – do 27 maja komendant policji w Opolu. Sławny na cały kraj z wulgarnych rozmów(?) ze swoją podwładną. Policjantką i kochanką w jednym. Nagrany i opisany Marzec poszedł sobie dzięki łaskawości

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Migalski odlatuje

O tym europośle można powiedzieć, że po latach starań wreszcie osiągnął sukces. Polubili go satyrycy. Co się chłop odezwie, to daje zarobić kabareciarzom. Mówi np. Migalski, że jest politykiem. Nie mamy o tej grupie szczególnie dobrego zdania, ale nie jest ono aż tak marne, by do niej zaliczyć Migalskiego. I coś nam się wydaje, że dla zawodowych polityków cokolwiek obraźliwe jest przypisywanie się do nich Migalskiego. Bo przecież prawicowy doktor Dyzio to jeszcze nie Nikodem Dyzma? Może kiedyś? Sam Migalski chyba (?) to rozumie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Wróciła „Trybuna”

Po serii zakończonych sukcesami debiutów gazet prawicowych, które rosną jak grzyby po deszczu, drgnęło coś i po lewej stronie. Do boju ruszył „Dziennik Trybuna”. To dobra wiadomość dla lewicowych czytelników. Dobrą informacją jest też powierzenie Robertowi Walenciakowi funkcji redaktora naczelnego. Utalentowany publicysta i komentator, znany naszym czytelnikom z łamów „Przeglądu”, jest mocnym punktem gazety. Szansą dziennika jest także posucha medialna po lewej stronie. Wystarczy popatrzeć na dysproporcję między potencjałem mediów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Dyplomato, szanuj Pałkiewicza

Niestraszne mu dżungle Amazonki, śniegi Syberii i pustynia Gobi. Znany podróżnik i odkrywca Jacek Pałkiewicz zorganizował setki wypraw i na świecie jest ikoną sukcesu. Twardy, niezniszczalny Polak. A na dodatek świetny gawędziarz i uroczy człowiek. Nic, tylko brać i korzystać z jego popularności. Nasi dyplomaci pewnie prześcigają się w zapraszaniu Pałkiewicza? A guzik! Wręcz odwrotnie, wstyd powiedzieć, bo bywa, że traktują go jak uprzykrzoną muchę. Taki np. konsul generalny w Szanghaju Krzysztof Smyk zorganizowanie 4 maja wieczoru autorskiego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.