Co warto przeczytać tego lata?

Co warto przeczytać tego lata?

Wiesław Uchański,
szef wydawnictwa Iskry
Będę monotematyczny i polecę Karola Modzelewskiego „Zajeździmy kobyłę historii”. Po pierwsze, byłem akuszerem tej książki, a po drugie, autor potrafił niezwykle dojmująco i trafnie zrozumieć i opisać to, co się stało w Polsce przez ostatnie lata.

Michał Jagiełło,
b. minister kultury, b. dyrektor Biblioteki Narodowej, literat
Ukazała się wielka księga zbiorowa „Tadeusz Staich (1913-1987)”, przygotowana wspólnie z Hanną Pieńkowską, konserwatorem zabytków i historykiem. Razem wydali już dawno temu „Drogami skalnej ziemi”. Ludziom specjalizującym się w Podhalu i góralszczyźnie, którzy umieli o tym opowiadać, poświęcił to dzieło i je zredagował Wiesław Aleksander Wójcik, który od lat jest dyrektorem Biblioteki Górskiej w Krakowie. Zwrócę też uwagę na tom wierszy „Klangor” Urszuli Kozioł, który współredaktorce miesięcznika „Odra” wydało Wydawnictwo Literackie, i zachęcę do przeczytania szalenie ważnej książki autobiograficznej prof. Karola Modzelewskiego „Zajeździmy kobyłę historii”.

Józef Hen,
pisarz, scenarzysta
Czytam chętnie klasykę, różną. Książki z „Biblioteki Boya”, prozę francuską, rosyjską, czasem w oryginale. Ale poleciłbym ostatnio wydaną także po polsku książkę pisarza Karela Capka „Opowieści z różnych kieszeni”. To wspaniale napisane historie niby-kryminalne, ale z podtekstem filozoficznym mądrego, utalentowanego, świetnego autora, który m.in. wprowadził do międzynarodowego języka słowo robot. Nawet w Ameryce to się przyjęło.

Prof. Jerzy Bralczyk,
językoznawca
Właściwie zachęcałbym do czytania polskiej literatury, ja jednak w wakacje czytam lżejsze pozycje, nawet kryminały. Polecam powieści rosyjskie, np. Akunina, który jest znakomitym pisarzem, a także Pielewina i Sorokina. Może to też być „Pan Mercedes” Stephena Kinga.

Anna Szymańska,
redaktor naczelna kwartalnika Urzędu Patentowego RP
Aby pobudzić zainteresowania mojej małej wnuczki i innych dzieci, poleciłabym przepięknie wydaną książkę „Wielcy przyrodnicy. Od Arystotelesa do Darwina”. Można też dowiedzieć się z niej o wielkich odkrywcach w Europie i Ameryce, m.in. o prostej chłopce, która odkryła dinozaury w USA, bo tam znalazła unikatowe skamieliny. Książkę napisał Robert Huxley, dyrektor Muzeum Historii Naturalnej w Londynie, a lektura prowadzi do wniosku, że i ty możesz być odkrywcą.

Mirosława Dołęgowska-Wysocka,
sekretarz redakcji „Wolnomularza Polskiego”
Dostałam na urodziny „Grand” Janusza Leona Wiśniewskiego, opowiadanie o ludziach, którzy przez jeden weekend przebywają w słynnym sopockim Grand Hotelu. Oczywiście głównym motywem jest miłość, poplątane losy, czasem stare dzieje, czasem nowsze historie rozgrywające się w wakacje przy molo, gdzie pojawiają się Niemcy, bezdomni, samobójcy. A mimo to Wiśniewski pisze z poczuciem humoru i zawsze znajdzie sposób, aby zainteresować swoim pisaniem kobiety. Otrzymałam też książkę Jana Grzegorczyka „Święty i błazen”. To sylwetka o. Jana Góry, postaci szalenie kontrowersyjnej, którą jedni uważają za Boga, drudzy za wariata, autor zaś opisał ją w sposób ani ulizany, ani na kolanach.

Magdalena Schejbal,
aktorka
Obowiązkową lekturą dla starszych dzieci są „Wakacje z duchami” Adama Bahdaja z ilustracjami Bohdana Butenki. Dla siebie odłożyłam na wakacje „Londyn NW” Zadie Smith. Autorka otrzymała wiele nagród literackich, a tu opowiada historię czwórki szkolnych przyjaciół w latach 80. i 90. na obrzeżach północno-zachodniego Londynu. Jest może ciut starsza ode mnie, ale to w sumie moje pokolenie i sądzę, że czy w Londynie, czy w Polsce, dojrzewaliśmy i szaleliśmy podobnie. Jest jeszcze coś, z czego bardzo się cieszę, bo widziałam w księgarniach wznowienie albumów o przygodach wikinga Thorgala. Kiedyś szalałam na widok tych komiksów Grzegorza Rosińskiego, a teraz będę uzupełniać kolekcję dla syna.

Wydanie: 30/2014

Kategorie: Pytanie Tygodnia