Czego nie robić psu i kotu

Czego nie robić psu i kotu

Aportowanie, podkarmianie szynką, kąpanie – często mając dobre intencje, wyrządzamy zwierzętom krzywdę

Czego nie powinno się robić kotu? Poetka przekonywała, że umierać. Lista jest jednak znacznie dłuższa. Także w przypadku psów.

Aportowanie patyków przez psy to codzienny widok. A nie powinno go być w ogóle. Czworonogi mogą się nabić na ostry koniec kijka, a przy podnoszeniu z ziemi połknąć kamyk. Zwłaszcza na nowych osiedlach „ozdobionych” kolorowym żwirem. Z kolei w lesie grozi im przypadkowe zjedzenie kawałka kory bądź opadłej z drzewa igły, które mogą przebić jamę ustną i przewód pokarmowy tak samo jak odszczepione fragmenty aportowanych patyków. Dla weterynarzy okaleczeni pacjenci to chleb powszedni. Trudno takim pomóc, bo nie chcą dopuścić do siebie właściciela ani lekarza. Żeby wyjąć ciało obce, nawet tkwiące w widocznym miejscu, trzeba użyć pełnego znieczulenia.

Niebezpieczne zabawy

Dlaczego zwierzaki nie kontrolują się podczas zabawy? Bo są w amoku. – Większość psów mieszkających w miastach ma zdecydowanie za mało ruchu. Zwykle nudzą się w domu. Kiedy po wielu godzinach spędzonych samotnie w czterech ścianach wychodzą na dwór, następuje eksplozja emocji. Stają się nadaktywne, w szaleństwie zabawy tracą ostrożność, a właścicielom trudno nad nimi zapanować – mówi lek. wet. Małgorzata Dziubińska z kliniki Medicavet. Kiedy jedziemy rowerem, a czworonóg biegnie za nami, nie zatrzymuje się, nawet gdy jest wycieńczony. Taki galop bez rozgrzewki i przerw może doprowadzić do omdleń, bo psy często cierpią na niewydolność serca i stawów. Bieganie na słońcu kończy się udarem, na zimnie – zapaleniem górnych dróg oddechowych, a po asfalcie – otartymi opuszkami. Długi wysiłek fizyczny prowadzi do zakwasów.

– Właściciele kotów zachęcają je do zabawy włóczką, sznurkiem lub tasiemką. Tymczasem koty potrafią takie nitki połknąć, zdarza się, że nić lub inne włókno owija się wokół podstawy języka. Skutek? Dalszy koniec nici przesuwa się wzdłuż jelit wraz z ruchami perystaltycznymi. Nić coraz bardziej się naciąga i może doprowadzić do przecięcia ściany przewodu pokarmowego – ostrzega Małgorzata Dziubińska.

Problemem jest też poświęcanie zbyt mało czasu na zabawę ze zwierzakiem. Koty muszą polować, taka ich natura, a w mieszkaniu z nudów cały dzień śpią albo polują na nasze palce lub stopy. Nie przeszkadza nam to, gdy zwierzęta są małe. Gdy podrosną, zaczynają nas ranić i są za to karcone. Komunikat jest nieczytelny, bo nagle zabrania się czegoś, co dotąd było naturalne. Z psami postępujemy podobnie. – Kiedy cofamy raz nadane przywileje, zwierzęta nie rozumieją tego i nie chcą zaakceptować. Raz pozwalamy psu wchodzić na kanapę, a kiedy indziej zganiamy go, bo mają przyjść goście. Pies ma mętlik w głowie i nie wie, czego od niego oczekujemy. Właściciele nie umieją ustanowić zasad i konsekwentnie ich przestrzegać, co obraca się przeciwko psom. Chętniej przypisujemy winę za niepożądane zachowanie zwierzęcej złośliwości niż własnym zaniedbaniom – zwraca uwagę Aneta Awtoniuk ze szkoły dla psów Azorres, w której, jak podkreśla, uczą się przede wszystkim ludzie.

Strony: 1 2 3

Wydanie: 14/2016

Kategorie: Obserwacje

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy