Czy incydenty na uczelniach to wynik radykalizacji nastrojów młodzieży?

Czy incydenty na uczelniach to wynik radykalizacji nastrojów młodzieży?

prof. Krystyna Szafraniec,
socjolog, UMK
To wynik radykalizacji i polaryzacji nastrojów. Poza młodzieżą normalną, zabierającą głos jedynie wtedy, gdy istnieje uzasadniona czy ostateczna potrzeba (są to np. wybory parlamentarne lub wydarzenia typu Stop Acta) mamy młodzież krzyczącą, która zabiera głos, nie wiedząc tak naprawdę, po co i w czyim imieniu. Jest to, niestety, coraz częściej głos nienawistny. Pretekstem jest wszystko – geje, film o złych Polakach, wykład znanej z liberalnych poglądów i bezkompromisowej filozofki. To są incydenty, ale one układają się w pewien wyraźnie zarysowujący się proces – od demonstracji nagiej wściekłości (na cokolwiek – sędziego po przegranym meczu, kibiców przeciwnej drużyny, policję – że jest, na media  – bo są wrogie), poprzez fazę werbalizacji tej wściekłości (mowa nienawiści), do fazy, w której następuje przywdziewanie ideologicznej togi (no bo przecież to musi być w imię czegoś – najlepiej niepokalanej narodowej wspólnoty).
Pytanie, skąd się to bierze. Najpierw z tego, że perspektywy życiowych możliwości niepomiernie się kurczą (kryzys). Następnie z tego, że kurczą się one tylko dla niektórych. Dalej z tego, że winę za niepowodzenia trzeba przypisać innym – i że tacy inni są łatwi do wskazania. Wreszcie z tego, że społeczna reakcja na wściekłość jest albo słaba, albo wykorzystywana do rozgrywek politycznych.

Paulina Piechna-Więckiewicz,
wiceprzewodnicząca SLD
W obliczu kryzysu ekonomicznego, ale i kryzysu tożsamości, frustracji związanej z brakiem pracy, mieszkania, życiowych perspektyw, młodzież na całym świecie, również w Polsce, radykalizuje się. Nastroje te związane są także z narastającym przekonaniem o znikomym wpływie na rzeczywistość. Obserwujemy więc zwiększoną aktywność młodych ludzi w nowych ruchach społecznych, zarówno globalnych (Occupy, Stop Acta), jak i lokalnych. Niestety jest grupa młodych ludzi, która zdecydowała się dać ujście swoim lękom i frustracjom w postaci aktów nienawiści o różnym charakterze. Ze względu na fakt, że polscy prawicowi ekstremiści żyją w poczuciu bezkarności, łatwo jest  szczycić się takimi poglądami. Państwo, społeczeństwo nie może pozwolić na propagowanie nienawiści, musimy reagować stanowczo wszędzie tam, gdzie zagrożone są wolność i godność drugiego człowieka.

prof. Marcin Król,
filozof, historyk idei, publicysta
Istotną rolę w powstawaniu tych incydentów odgrywa nie tyle radykalizacja nastrojów, ile znudzenie aktualną polityką. W działaniach żadnej partii nie ma teraz śladu zainteresowania młodzieżą, nawet u Palikota, który dzięki ludziom młodym niedawno zdobył powodzenie. Nikt nie ma oferty przyciągającej, ani Europa Plus, ani PSL, którego próby poszerzenia elektoratu mało młodzież interesują. Oni wszyscy raczej zniechęcają, niż przyciągają. To dlatego dla niektórych bardziej pociągające jest wyraziste traktowanie spraw narodowych, swoistego patriotyzmu czy konserwatyzmu.

Cezary Olejniczak,
poseł SLD
To, co się dzieje, wynika z radykalizacji, której sprzyjają marne nastroje społeczne. Zawiniła, po pierwsze, edukacja –  gimnazja i licea pozostawiają młodzież samą sobie, nikt nie interesuje się jej sprawami. A do tego postępuje rozchwianie w kwestiach społecznych – od spraw takich jak związki partnerskie po bezrobocie i brak nowych miejsc pracy. Jak się temu przeciwstawić? Poprzez debatę, dyskusję na argumenty, ale nie na ulicach, lecz w miejscach do tego przeznaczonych. Niestety, ugrupowania prawicowe próbują wykorzystać radykalizację młodzieży do swoich politycznych kalkulacji.

Artur Zawisza,
szef narodowców i organizator Marszu Niepodległości, były poseł PiS
Tak, to wynik radykalizacji. Polski paradoks polega jednak na tym, że bunt społeczny ma barwy biało-czerwone. O ile w USA czy w Europie Zachodniej środowiska oburzonych miały odcień lewicowy, o tyle polscy oburzeni są narodowcami. Różne są oczywiście skale tych zjawisk i różne przejawy narodowego buntu, ale jest to autentyczny sprzeciw wobec establishmentu, politycznego i medialnego liberalizmu oraz poprawności politycznej.

Wydanie: 10/2013

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy