10/2013

Powrót na stronę główną
Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Felietony Jerzy Domański

Mały głodny Polak

Są informacje, które mocno zaburzają spokój ducha. Niestety, tylko na moment. Na parę godzin czy kilka dni. Tak jak ta informacja o głodnych dzieciach. Nie gdzieś tam, daleko, w egzotycznych krajach. I nawet nie w jakiejś popegeerowskiej wsi na rubieżach kraju. Badania przeprowadzone na zlecenie Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom „Maciuś” powinny odebrać apetyt wszelkiej maści władzom. Dopóty, dopóki nie znajdą skutecznych rozwiązań dla 800 tys. niedożywionych polskich dzieci. A liczymy tylko te z klas I-III. Większość mieszka w dużych miastach, powyżej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Co się dzieje w służbach?

Dymisję gen. Bondaryka tłumaczono tym, że był przeciwny reformie służb, którą planował minister Cichocki. Dziś w ABW nie ma już Bondaryka (nawiasem mówiąc, do dziś ta najważniejsza służba specjalna nie ma szefa), minister Cichocki służbami się już nie zajmuje, przeszedł bowiem do Kancelarii Premiera, nie ma też reformy, której Bondaryk rzekomo był przeciwny. Powiem więcej, nie ma nawet pomysłu na reformę, nie mówiąc już o jakimś projekcie ustawy. Są za to od czasu do czasu wypowiedzi różnych polityków na temat służb i pomysłów ich reformowania.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Konklawe

Małe francuskie miasteczko, w którym mieszkam, jest na wskroś prawicowe. Dowodzą tego jednoznacznie wyniki wyborów prezydenckich czy parlamentarnych, w których na prawicę głosuje każdorazowo ponad 65% mieszkańców, w tym ok. 20% na skrajną prawicę. Nie zmienia to w niczym faktu, że merem jest tu socjalistka, następczyni socjalistki, która też przez socjalistę lub socjalistkę zostanie zastąpiona. Mechanizm jest niezwykle prosty. Każdy mer otacza się współpracownikami. Każdy ze współpracowników ma rodzinę, znajomych – to już zapewnia wcale niebagatelną liczbę głosów. Ale to przecież

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Rozpusta na szczytach władzy

Grupy przyjemności były jedną z pilniej strzeżonych tajemnic reżimu Kim Dzong Ila Phenian się bawi Wieczorki generała zaczynają się zawsze tak samo. Ko Young-hee, pierwsza dama, zjawia się z mężem. Kim zdejmuje z niej płaszcz, przykrywający obfite kształty – pamiątkę po dwóch ciążach. Następnie siadają razem, a ona udaje zainteresowanie otoczeniem. Często staje się świadkiem pożałowania godnych scen. „W pewnym momencie pijani oficerowie rzucili się na dziewczynę. Kim

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Czas brutalizacji

W społeczeństwie pogrążonym w chaosie, strachu przed rosnącym bezrobociem i biedą osłabieniu ulegają więzi międzyludzkie, a dominować zaczyna jednostkowa wola przetrwania. Obojętność wobec brutalności państwa i rynku – tych dwóch pozornych konkurentów, pozostających jednak w taktycznym sojuszu – budowana jest każdego dnia w praktyce życia coraz bardziej zatomizowanych i osamotnionych jednostek. Nie wychylać się, przymykać oczy na drobne świństwa, zamykać usta, kiedy trzeba krzyczeć, poddawać się presji otoczenia i żyć z dnia na dzień

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy incydenty na uczelniach to wynik radykalizacji nastrojów młodzieży?

prof. Krystyna Szafraniec, socjolog, UMK To wynik radykalizacji i polaryzacji nastrojów. Poza młodzieżą normalną, zabierającą głos jedynie wtedy, gdy istnieje uzasadniona czy ostateczna potrzeba (są to np. wybory parlamentarne lub wydarzenia typu Stop Acta) mamy młodzież krzyczącą, która zabiera głos, nie wiedząc tak naprawdę, po co i w czyim imieniu. Jest to, niestety, coraz częściej głos nienawistny. Pretekstem jest wszystko – geje, film o złych Polakach, wykład znanej z liberalnych poglądów i bezkompromisowej filozofki. To są incydenty, ale one układają

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

W polskiej dyplomacji ważniejsze jest bycie specjalistą od współpracy z ambasadorem niż specjalistą od spraw niemieckich. powiada, jak to przycina sieć placówek. No, na nasze rozeznanie te wszystkie działania ani nie są specjalnie oszczędnościowe, ani nie wyróżniają się nadzwyczajną mądrością. Zacznijmy choćby od Niemiec. Jeżeli popatrzymy na nasze placówki w Niemczech, to też są one zwijane, mimo że ten kraj jest naszym głównym partnerem politycznym i handlowym. O konsulacie w Kolonii już pisaliśmy, tak jak o ambasadzie w Berlinie, gdzie od lat straszy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Polemika

„Strategia dla Polski” a postęp cywilizacyjny

Sam wzrost gospodarczy nie zapewni poprawy życia Polaków. Konieczny jest jeszcze postęp technologiczny Jeżeli strategia to długoterminowy plan działań mających doprowadzić do osiągnięcia określonego celu (4% tempa wzrostu PKB w latach 2014-2025), to program zaproponowany przez prof. Grzegorza Kołodkę („P” nr 6/2013) może się zakończyć sukcesem. Jednak z zapisu programu opublikowanego w „Przeglądzie” nie wynika, że osiągnięty zostanie postęp cywilizacyjny Polski. Dlaczego? Ano dlatego, że „Strategia dla Polski” nie uwzględnia w dostatecznym stopniu głównego czynnika

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Fenomen Anny German

Przy jej głosie współczesne gwiazdy są bez szans Pierwszy odcinek serialu „Anna German” w TVP rozpoczyna się zgodnie z regułami gatunku. Wielki sukces. Rok 1967. Anna występuje we Włoszech w eleganckim lokalu i śpiewa nostalgiczną pieśń neapolitańską „Wróć do Sorrento”. Ludzie biją brawo, a wtedy na salę wbiega agent pieśniarki i ogłasza: Anna otrzymała włoskiego Oscara della simpatia, nagrodę za śpiew od publiczności. Agent mówi Annie, że stała się światową gwiazdą, że przyszły propozycje koncertów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

ABC BANKOWOŚCI część IV

I to kusi, i to nęci

NIE DAJ SIĘ NABRAĆ Oferty rynku pozabankowego wciskają się wszelkimi możliwymi kanałami – także przez internet Już nie tylko ogłoszenia na słupach i na przystankach autobusowych, ale także profesjonalnie wykonane banery w portalach internetowych, przekierowujące do oferty, czy wiadomości wysyłane na adres poczty elektronicznej zachęcają do skorzystania z szybkiej pożyczki. Wystarczy jeden SMS… Wydawałoby się – nowy, wspaniały świat! Nie dość, że nie musimy gromadzić dokumentów o zatrudnieniu i zarobkach, to nawet nie musimy wychodzić z domu, by pożyczka w ciągu godziny znalazła się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.