NIE dla niszczenia dialogu i sądownictwa!

NIE dla niszczenia dialogu i sądownictwa!

Ustawy kluczowe dla funkcjonowania państwa są forsowane w trybie projektów poselskich, które nie trafiają do Rady Dialogu Społecznego

Dialog społeczny w Polsce umiera, a wraz z nim umiera niezależne sądownictwo. Projekty ustaw dotyczące fundamentalnych zmian w systemie sądownictwa to kolejne akty prawne, nad którymi proceduje się bez konsultacji społecznych i poza Radą Dialogu Społecznego. Władza nie słucha obywateli, nie zwraca uwagi na głos partnerów społecznych, przyjmuje ważne rozwiązania bez opinii ekspertów i bez debaty publicznej. W ten sposób nie walczy się z patologiami, ale raczej je umacnia i tworzy nowe. Prawo i Sprawiedliwość obiecywało, że wprowadzi nowe standardy dialogu społecznego. Niestety, ustawy kluczowe dla funkcjonowania państwa są forsowane w trybie projektów poselskich, które nie trafiają do Rady Dialogu Społecznego. Odnosi się to nie tylko do reformy Krajowej Rady Sądownictwa czy Sądu Najwyższego, ale też, kilka miesięcy wcześniej, do ustaw w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, mediów publicznych, służby cywilnej czy wolności zgromadzeń. Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju, mająca istotne znaczenie dla przedsiębiorców i pracowników, trafiła do RDS po interwencji partnerów społecznych. Lekceważenie dialogu społecznego nie buduje zaufania i kapitału społecznego, niezbędnego do rozwoju Polski. Przyczynia się też do marginalizacji ważnych podmiotów życia społecznego, a co się z tym wiąże, osłabiania demokracji.

Dlatego partnerzy społeczni kilka dni temu przyjęli stanowisko, w którym stwierdzają, że „poprawa funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości jest ważna i konieczna, ale musi odbywać się z poszanowaniem konstytucji i z zachowaniem standardów stanowienia prawa. (…) Jako członkowie Rady Dialogu Społecznego, reprezentatywne organizacje pracodawców i związków zawodowych, chcielibyśmy mieć możliwość wyrażenia poglądów w tak ważnych sprawach systemowych”. Dokument podpisały wszystkie reprezentatywne organizacje pracodawców i związków zawodowych z wyjątkiem Solidarności.

OPZZ ma świadomość, że sądy to też sądy pracy. Utrata przez nie niezależności to możliwość zwolnień niewygodnych pracowników i niszczenia krnąbrnych związków zawodowych.

Ustawy przyjęte przez partię rządzącą są jawnie sprzeczne z konstytucją RP. Jej art. 183.3 stanowi: „Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej na sześcioletnią kadencję spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego”. Konstytucja RP nie daje możliwości skrócenia kadencji powołanego na to stanowisko sędziego. Przegłosowana przez Sejm ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa również narusza konstytucyjny porządek naszego państwa. Art. 187.3 określa jednoznacznie: „Kadencja wybranych członków Krajowej Rady Sądownictwa trwa cztery lata”. Ustawy naruszające konstytucję RP nie mogą być prawem obowiązującym w Polsce. Dodatkowo proponowane zmiany naruszają konstytucyjną zasadę trójpodziału władzy i idą w kierunku podporządkowania wszystkich władz partii rządzącej.

Poprawa funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości jest ważna i większość parlamentarna ma prawo zgłaszać propozycje w tej kwestii, ale proces ten musi się odbywać z poszanowaniem konstytucji i z zachowaniem standardów stanowienia prawa. Ponadto zmiany forsowane przez PiS nie wiążą się ze skróceniem procesów sądowych czy obniżeniem opłat za procesy. Nie przybędzie sędziów, raczej, według zapowiedzi ministra sprawiedliwości, będzie ich mniej. Należy pamiętać, że liczba spraw rozpatrywanych przez polskich sędziów przewyższa średnią Unii Europejskiej. Oznacza to, że już dzisiaj sędziowie w Polsce mają dużo pracy. Chodzi więc wyłącznie o zniesienie niezależności sądownictwa. To nie jest dobra zmiana.

Przegłosowane przez Sejm ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, ustroju sądów powszechnych i Sądzie Najwyższym to olbrzymi krok ku niedemokratycznemu, opresyjnemu państwu, w którym władza wykonawcza znajduje się poza jakąkolwiek kontrolą. Nie udawajmy, że te zmiany nas nie dotkną. Sądy podporządkowane władzy to ustawiane procesy, wyroki na zamówienie, zamykanie ust środowiskom niewygodnym dla rządu. Nie może być zgody na wdrażanie takich rozwiązań.

Uchwalaniu nowego prawa dotyczącego sądownictwa towarzyszą w parlamencie sceny gorszące większość Polaków – przepychanki, wyzwiska, groźby. Czas ochłonąć. Zamiast psuć prawo, lepiej w dialogu społecznym popracować nad zmianami przepisów, które będą dobrze przygotowane, zgodne z konstytucją i korzystne dla całego społeczeństwa, a nie tylko dla przedstawicieli jednego obozu politycznego. By osiągnąć ten cel, z dużą nadzieją odbudowaliśmy instytucjonalny dialog społeczny i przy konsensusie wszystkich stron – pracodawców, związków zawodowych i rządu – powołaliśmy Radę Dialogu Społecznego.

Autor jest ekspertem i doradcą OPZZ

Wydanie: 30/2017

Kategorie: Przegląd związkowy

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy