Drenowanie funduszy celowych

Drenowanie funduszy celowych

Rząd z premedytacją wykorzystuje Fundusz Pracy do finansowania pomysłów legislacyjnych, na które nie znajduje pokrycia w budżecie

Do funduszy celowych zaliczamy m.in. Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Główne zadanie Funduszu Pracy to przeciwdziałanie bezrobociu oraz wypłata zasiłków dla osób bezrobotnych. Plan Funduszu Pracy na 2019 r. został ustalony przy założeniu, że wysokość obowiązkowych składek wynosić będzie 2,45% podstawy ich wymiaru. Przychody funduszu w 2019 r. zaplanowano na ponad 13,75 mld zł (w tym składki od pracodawców – 12,3 mld zł).

Zgodnie z zapisami art. 108 Ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy fundusz ten powinien być przeznaczony na aktywizację zawodową, łagodzenie skutków bezrobocia oraz promocję zatrudnienia. Ponieważ od kilku lat następuje systematyczna poprawa na rynku pracy i rośnie przeciętne zatrudnienie w gospodarce narodowej, czemu towarzyszy istotny spadek stopy bezrobocia, na koncie Funduszu Pracy powstały pewne oszczędności. I choć jest to fundusz celowy, rząd z premedytacją wykorzystuje jego środki do finansowania pomysłów legislacyjnych, na które nie znajduje pokrycia w budżecie. W 2019 r. zaplanowano pokryć z Funduszu Pracy koszty rozwoju instytucji opieki nad dziećmi w wieku do trzech lat (200 mln zł) i dopłaty do pracowniczych planów kapitałowych (600 mln zł), a także sfinansować wsparcie kobiet w ciąży i rodzin w ramach programu „Za życiem” (10 mln zł). Natomiast z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych postanowiono sfinansować koszty związane z wynagrodzeniami lekarzy rezydentów, z realizacją staży podyplomowych oraz specjalizacjami lekarzy, lekarzy dentystów, pielęgniarek i położnych w kwocie ponad 2,2 mld zł czy wynagrodzenia i składki za młodocianych pracowników w kwocie 337,5 mln zł.

Tego typu wydatkowanie środków z funduszy celowych niepokoi Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, na co wiele razy zwracaliśmy uwagę w trakcie posiedzeń zespołów problemowych Rady Dialogu Społecznego. W przypadku Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych sygnalizowaliśmy, że pieniądze są odkładane przez pracowników na inny cel (gwarancje płacowe na wypadek bankructw firm), ale – jak się okazuje – nie ma to dla rządu żadnego znaczenia. W wyniku jego decyzji w ciągu dwóch lat (2018-2019) z FGŚP zostanie wydrenowanych 4,6 mld zł. Na koniec przyszłego roku będzie w nim już tylko 0,64 mld zł wolnych środków. To kwota, która wystarczy na wypłaty pensji dla pracowników upadających firm, jeśli utrzyma się obecna sytuacja ekonomiczna. W razie kryzysu pieniędzy może zabraknąć. A już dzisiaj wiele wskazuje, że od przyszłego roku czeka nas pogorszenie koniunktury.

Natomiast jeżeli chodzi o Fundusz Pracy, nie możemy się doprosić, aby wysokość zasiłków dla bezrobotnych spełniała choć minimalne normy zabezpieczenia społecznego określone w Europejskiej karcie społecznej. OPZZ od wielu lat wskazuje, że Polska nie realizuje postanowień Europejskiej karty społecznej dotyczących zasiłku dla bezrobotnych, którego minimalny poziom wskazywany jest w Konwencji nr 102 MOP. OPZZ nie może tolerować sytuacji, że w Polsce natychmiast wprowadzane są tylko te umowy międzynarodowe, które przynoszą oszczędności budżetowi państwa. Inne są ignorowane i odsuwane w czasie.

To celowa strategia, która prowadzi do systematycznej degradacji praw pracowniczych i społecznych, na co zwraca uwagę w raporcie opublikowanym 29 stycznia 2014 r. Komitet Niezależnych Ekspertów (zwany także Europejskim Komitetem Praw Socjalnych). W dokumencie tym stwierdzono wyjątkowo dużą liczbę naruszeń Europejskiej karty społecznej, którą nasz kraj podpisał w 1997 r. W obszarze związanym z rynkiem pracy wytknięto Polsce dwie nieprawidłowości: niskie zasiłki dla bezrobotnych oraz skrócenie czasu ich pobierania z 18 do 6 miesięcy.

Nie możemy też się doczekać znacznego zwiększenia środków na podnoszenie kwalifikacji pracowników. Polski rynek pracy cierpi z powodu luki kompetencyjnej, która wynika zarówno z niedostatków systemu edukacji, jak i z niskiej aktywności szkoleniowej osób pracujących. Luka ta staje się coraz dotkliwsza wraz z rosnącym poziomem zatrudnienia, zmniejszającym się bezrobociem i coraz większymi trudnościami pracodawców z przeprowadzeniem satysfakcjonujących procesów rekrutacyjnych. Luka kompetencyjna dotyka także pracowników, ograniczając ich możliwości rozwoju zawodowego, znalezienia pracy czy podnoszenia jakości i dochodów z pracy. Dlatego efektywne i skuteczne funkcjonowanie oraz rozwój Krajowego Funduszu Szkoleniowego są coraz bardziej potrzebne. OPZZ od dłuższego czasu domaga się wydatkowania wspomnianych funduszy celowych na cele zapisane w ustawie. Zgodni z nami są także pracodawcy. Liczymy na to, że w przyszłych projektach budżetowych rząd zahamuje swoje zapędy w drenowaniu tych istotnych dla świata pracy funduszy.

Bogdan Grzybowski jest dyrektorem Wydziału Polityki Społecznej, Rynku Pracy, Ubezpieczeń i Zdrowia OPZZ

Wydanie: 9/2019

Kategorie: Przegląd związkowy

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy