Dudów ciąg na bank

Dudów ciąg na bank

Jak można było się spodziewać, po nudnej, bezbarwnej, niewyrazistej, choć pełnej naruszeń konstytucji prezydenturze Andrzeja „z przypadku” Dudy nadchodzi czas na ciągnący się jeszcze nudniej telenowelowy serial: a co dalej, Adrianie, co dalej Agato? Wszak show musi trwać, nawykowe zainteresowanie wygasło tak szybko, jak tylko mogło, bo nie istnieje żaden powód, żeby Dudę pytać o cokolwiek na temat tego wszystkiego, na czym się nie zna.

Od kilku lat krążyło pytanie, co dalej z tym trudnym przypadkiem polityka bez właściwości i poglądów, służalczego wykonawcy poruczeń politycznych płynących z Nowogrodzkiej w Warszawie. Najpierw przyszła więc reakcja grafomańska, tak obszerna jak pusta autobiografia polityczna. Książka, jak napisał Galopujący Major na stronie Krytyki Politycznej, „pełna mądrości, iż latem jest ciepło, zimą zimniej, a jak więcej jesz, to tyjesz. I wszystko to za 99 zł na własnej stronie finiszującego prezydenta. Stąd tournée po prawicowych celebrytach dziennikarskich – od Stanowskiego po Żurnalistę – na tle których Duda wygląda blado jak pastelowe blokowisko w słońcu”. I nagle – łup! Co za wieści, Polska zadrżała, jak piszą nowe, współczesne media: Andrzej Duda dostał nową robotę. „Został członkiem rady nadzorczej polskiego fintechu – ZEN.com, nazywanego polskim Revolutem”.

Galopujący Major widzi w tym nie tyle „wejście do biznesu”, ile zajęcie, o którym Duda „nie ma przecież zielonego pojęcia”. Chociaż zabierał swego czasu w swoje niezapomniane (pamiętasz jakąś?) podróże samolotowe przedstawiciela tejże firmy. Grafomańskie poczucie własnej wartości, towarzyszące Dudzie od zawsze, wybrzmiało przy tej okazji powalającą na ziemię deklaracją kompetencji: „Unikalne doświadczenie w relacjach międzynarodowych oraz zrozumienie procesów instytucjonalnych i regulacyjnych”.

Jedno, z czym na pewno wyszedł Andrzej Duda z Pałacu Prezydenckiego, to niezachwiany tupet podtrzymujący Pieniny samozadowolenia. Major widzi to jeszcze brutalniej: „Jako król banału i mentalny referent do spraw trzeciorzędnych, Duda ma jednak ogromny problem. W przeciwieństwie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2025, 44/2025

Kategorie: Felietony, Roman Kurkiewicz