Euro niespełnionych marzeń

Euro niespełnionych marzeń

epa09296013 Robert Lewandowski (back L) of Poland reacts after hitting the crossbar during the UEFA EURO 2020 group E preliminary round soccer match between Sweden and Poland in St.Petersburg, Russia, 23 June 2021. EPA/Maxim Shemetov / POOL (RESTRICTIONS: For editorial news reporting purposes only. Images must appear as still images and must not emulate match action video footage. Photographs published in online publications shall have an interval of at least 20 seconds between the posting.) Dostawca: PAP/EPA.

Lewandowski nie sprawił cudu Niespodzianki nie było. Złudny optymizm nie przełożył się na możliwości biało-czerwonych. Potwierdziły się obawy, że nawet jeśli selekcjoner Paulo Sousa ma jakąś wizję, to nie zdąży jej zrealizować (albo – co gorsza – nie potrafi). Już wiemy jednak, że pozostaje na stanowisku. Marnym pocieszeniem są trzy bramki zdobyte przez Roberta Lewandowskiego. Nie wiem, dlaczego popularnością cieszy się stwierdzenie, że gra się tak, jak przeciwnik pozwala. Według mnie należałoby powiedzieć: gra się tak, na ile przeciwnikowi się pozwoli. Pozwalaliśmy rywalom na stanowczo za dużo. A podczas czwartkowej konferencji prasowej Zbigniew Boniek przyznał: – Sportowo zawiedliśmy, zabrakło nam piłkarskiej jakości. O krótkie oceny tego, co się wydarzyło, poprosiłem kilka osób ze świata futbolu. Wojciech Łazarek, były selekcjoner: – Nie przekreślałbym wszystkiego i wszystkich. Powiedziałbym tak: mamy drużynę do dalszego rozwoju, którą jednak, jeśli chce coś więcej osiągnąć, czeka mnóstwo wytężonej pracy. Widać przecież duże braki w grze obronnej – słabości, jeśli chodzi o szybkość, zwrotność. W większości zawodników drzemią duże możliwości, stać ich na postęp, ale pod warunkiem solidnej harówki. Mamy sygnały, że jest nad czym i z kim pracować, ale… pierdołami kapusty nie okrasisz. Władysław Żmuda, były reprezentacyjny obrońca: – Z olbrzymimi problemami w defensywie zaczęliśmy i z takimi samymi zakończyliśmy. Nie ma znaczenia, czy gramy na dwóch, czy trzech stoperów – gramy źle, bo na ogół bronimy się za późno, dopiero na własnym polu karnym. Za dużo jest prostych błędów – złe ustawianie się, zły odbiór piłki, brak właściwej asekuracji. Trener Sousa borykał się z dylematami, których do końca nie rozwiązał. Lesław Ćmikiewicz, były reprezentacyjny pomocnik: – Przegrywaliśmy w środku pola. Trener Sousa rotował składem, bo przecież musiał wykazać, że czymś się odróżnia od Jerzego Brzęczka. Szukał więc zmian, co odbijało się na zgraniu tej formacji. Naszym zawodnikom brakowało kreatywności – ani Krychowiak, ani Zieliński nie potrafili być liderami. Grzegorz Lato, były reprezentacyjny napastnik: – Jedyny Lewandowski nie sprawi cudu. Pozostali nominalnie ofensywni gracze może nawet się starali, w pewnych okresach walczyli, ale nic z tego nie wynikało. I jeszcze jedno – w polu karnym przeciwnika nie ma czasu na przyjmowanie piłki, trzeba od razu uderzać. Fot. EPA/PAP Share this:FacebookXTwitterTelegramWhatsAppEmailPrint

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2021, 27/2021

Kategorie: Sport