Euro niespełnionych marzeń

Euro niespełnionych marzeń

Lewandowski nie sprawił cudu

Niespodzianki nie było. Złudny optymizm nie przełożył się na możliwości biało-czerwonych. Potwierdziły się obawy, że nawet jeśli selekcjoner Paulo Sousa ma jakąś wizję, to nie zdąży jej zrealizować (albo – co gorsza – nie potrafi). Już wiemy jednak, że pozostaje na stanowisku. Marnym pocieszeniem są trzy bramki zdobyte przez Roberta Lewandowskiego. Nie wiem, dlaczego popularnością cieszy się stwierdzenie, że gra się tak, jak przeciwnik pozwala. Według mnie należałoby powiedzieć: gra się tak, na ile przeciwnikowi się pozwoli. Pozwalaliśmy rywalom na stanowczo za dużo. A podczas czwartkowej konferencji prasowej Zbigniew Boniek przyznał: – Sportowo zawiedliśmy, zabrakło nam piłkarskiej jakości.

O krótkie oceny tego, co się wydarzyło, poprosiłem kilka osób ze świata futbolu.

Wojciech Łazarek, były selekcjoner: – Nie przekreślałbym wszystkiego i wszystkich. Powiedziałbym tak: mamy drużynę do dalszego rozwoju, którą jednak, jeśli chce coś więcej osiągnąć, czeka mnóstwo wytężonej pracy. Widać przecież duże braki w grze obronnej – słabości, jeśli chodzi o szybkość, zwrotność. W większości zawodników drzemią duże możliwości, stać ich na postęp, ale pod warunkiem solidnej harówki. Mamy sygnały, że jest nad czym i z kim pracować, ale… pierdołami kapusty nie okrasisz.

Władysław Żmuda, były reprezentacyjny obrońca: – Z olbrzymimi problemami w defensywie zaczęliśmy i z takimi samymi zakończyliśmy. Nie ma znaczenia, czy gramy na dwóch, czy trzech stoperów – gramy źle, bo na ogół bronimy się za późno, dopiero na własnym polu karnym. Za dużo jest prostych błędów – złe ustawianie się, zły odbiór piłki, brak właściwej asekuracji. Trener Sousa borykał się z dylematami, których do końca nie rozwiązał.

Lesław Ćmikiewicz, były reprezentacyjny pomocnik: – Przegrywaliśmy w środku pola. Trener Sousa rotował składem, bo przecież musiał wykazać, że czymś się odróżnia od Jerzego Brzęczka. Szukał więc zmian, co odbijało się na zgraniu tej formacji. Naszym zawodnikom brakowało kreatywności – ani Krychowiak, ani Zieliński nie potrafili być liderami.

Grzegorz Lato, były reprezentacyjny napastnik: – Jedyny Lewandowski nie sprawi cudu. Pozostali nominalnie ofensywni gracze może nawet się starali, w pewnych okresach walczyli, ale nic z tego nie wynikało. I jeszcze jedno – w polu karnym przeciwnika nie ma czasu na przyjmowanie piłki, trzeba od razu uderzać.

Fot. EPA/PAP

Wydanie: 27/2021

Kategorie: Sport

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy