Germanie to nie Niemcy

Germanie to nie Niemcy

Tego autora nasi czytelnicy znają dobrze i nie tylko z łamów PRZEGLĄDU, bo dr Julian Bartosz to publicysta, historyk i niemcoznawca z takim dorobkiem, że wstyd nie wiedzieć, kto zacz. Mogę tylko ubolewać, że nasza skromna objętość nie pozwala korzystać z jego erudycji tak często, jak często jego komputer przysyła nam z Wrocławia kolejne artykuły. Dzwonię więc co jakiś czas do autora i przepraszam. Na szczęście oprócz ogromnej wiedzy ma też poczucie humoru i jakoś te nasze relacje trwają. Wspominam o tym też dlatego, że jest wreszcie okazja, by publicznie podziękować Julianowi Bartoszowi za jego wszystkie artykuły. Pisane, co chcę podkreślić, całkowicie pro publico bono. Żal mi tylko, i to bardzo, że z jego wyjątkowej wiedzy o historii i teraźniejszości Niemiec nie korzystają instytucje państwowe. Może gdyby urzędnicy zobaczyli bibliotekę Bartosza, na którą składają się kilkudziesięcioletnie zbiory, naszłaby ich ochota na eksperckie oceny? Mogliby też zacząć od jego najnowszej książki: „Od mitu do zbrodni. Jak powstała nacjonalistyczna i rasowa ideologia Adolfa Hitlera?”. Choć nie jest to łatwa lektura. Autor uwziął się chyba, by na 138 stronach małego formatu pomieścić rekordową liczbę nazwisk, wydarzeń, najróżniejszych źródeł i dzieł. Przelatując jak kometa przez Europę od I w. n.e. do dziś. Za punkt wyjścia obrał sobie moralitet „Germania” Publiusza Korneliusza Tacyta z 98 r., z lubością obalając tezę, że to od Germanów wzięli się dzisiejsi Niemcy. I pokazując, jak manipulowano Tacytem, budując na jednym zdaniu: „Germanie stanowili zawsze lud odrębny, czysty, podobny tylko do siebie”, ideologię, która poprzez nacjonalistyczne i rasistowskie teorie doprowadziła do zbrodni III Rzeszy. Jak widać na tym przykładzie, jeśli tylko jest zapotrzebowanie polityków, zawsze znajdą się filozofowie, historycy czy pisarze, którzy potrzebną teorię zbudują i rozwiną w pożądanym kierunku. Praktyką zajmą się zaś politycy. I to tak, że nie poznamy oryginału. Czytając Bartosza, trzeba być uważnym, bo lubi też dygresje i odwołania do sobie znanych autorów i dzieł. Ale sens w tym czytaniu jest.

Agencja Wydawnicza „Cinderella Books” Andrzej Zasieczny
01-232 Warszawa, ul. Siedmiogrodzka 20
tel./faks 22 632 41 35, e-mail: cbwydawnictwo@home.pl

Wydanie: 35/2015

Kategorie: Książki

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy