Zaproszenie

Zaproszenie

Dostałem niedawno list z Brzeżan (ukr. Bereżany). Pisany nieporadną polszczyzną informuje, że tamtejsze muzeum krajoznawcze wespół z Uniwersytetem Pedagogicznym im. Hnatiuka w Tarnopolu oraz Brzeżańskim Instytutem Agrotechnicznym zapraszają do udziału w organizowanej przez nie we wrześniu tego roku konferencji „Brzeżańskie gimnazjum – karty historii”. Jej tematem mają być dzieje gimnazjum, jego uczniowie, profesorowie, wybitne postacie narodu ukraińskiego i polskiego.
Przypomnieć należy, że uczniami tego gimnazjum byli m.in. marszałek Edward Rydz-Śmigły, znany badacz kultury polskiej Aleksander Brückner, wybitny chirurg prof. Alfred Obaliński i bp Łukasz Solecki, że wymienię tylko pierwszych z brzegu. Nadto co najmniej kilku późniejszych generałów Wojska Polskiego, przynajmniej kilku znanych uczonych, profesorów uniwersytetów, działaczy społecznych.
Z gimnazjum związanych było nie tylko wielu wybitnych Polaków, ale także Ukraińców i Żydów. Odpowiadało to składowi narodowościowemu mieszkańców miasta, w którym po I wojnie światowej zamieszkiwało ponad 4,5 tys. Polaków, ponad 3 tys. Ukraińców i grubo ponad 5 tys. Żydów. Musieli być jeszcze i Ormianie, wszak była tam parafia ormiańska, a kościół ormiański ozdobił malunkiem Matki Bożej późniejszy marszałek Polski, Edward Rydz, o czym za chwilę.
Dziś Brzeżany mają ok. 20 tys. mieszkańców, w ogromnej większości Ukraińców. Żydzi nie przetrwali wojny, Polacy, którzy wojnę i okupację przeżyli, w większości repatriowali się do Polski. Miejsce tych, którzy zostali wymordowani lub wyjechali, w latach 1946-1947 zajęli Ukraińcy przesiedleni m.in. z powiatu sanockiego czy jarosławskiego.
Przed wojną stacjonował w Brzeżanach 51. Pułk Piechoty Strzelców Kresowych. Ostatnim jego dowódcą, który wyprowadził go na front kampanii wrześniowej, był płk Emil Fieldorf, późniejszy gen. Nil.
To piękne, kresowe niegdyś miasteczko, które prawa miejskie otrzymało w 1530 r., położone w malowniczej okolicy, pełne jest zabytków. W centrum miasta znajdują się ruiny potężnego zamku należącego niegdyś do Sieniawskich – nazywany był on wtedy podolskim Wawelem. Mury tej budowli gościły Augusta II Sasa, Piotra I i księcia Franciszka Rakoczego. Zdewastowana dziś kaplica grobowa Sieniawskich w zamkowym kościele należała do najwspanialszych mauzoleów magnackich dawnej Rzeczypospolitej. Przy Rynku znajduje się barokowa cerkiew św. Trójcy, a na jego środku XVIII-wieczny ratusz, dziś siedziba muzeum krajoznawczego, współorganizatora konferencji. Godny uwagi jest też kościół parafialny i będący niestety w ruinie kościół ormiański z zabytkową plebanią. Ścianę tego kościoła na zlecenie proboszcza młody Edward Rydz ozdobił malowidłem rudowłosej Madonny, zdaniem niektórych podejrzanie podobnej do jednej z uczennic, szkolnej miłości późniejszego marszałka.
W muzeum krajoznawczym eksponowane są także pamiątki polskie i nikt nie zacierał tu śladów polskiej przeszłości miasta.
Konferencja, której organizatorom wyraźnie zależy, by wzięli w niej udział także Polacy, jest czymś godnym pochwały. Nie jest to przecież standard na Ukrainie zachodniej. Burzy to powszechny u nas pogląd, że polskie dziedzictwo jest tu niszczone, zatajane.
Bardzo jestem ciekaw, jaki będzie odzew ze strony polskiej. Kto we wrześniu wybierze się na konferencję do Brzeżan? Kto na zaproszenie Ukraińców przyjedzie przypomnieć polskich uczniów i profesorów brzeżańskiego gimnazjum? Która instytucja odpowiedzialna za narodową pamięć wydeleguje kogoś, by ją przypomniał? I to nie wbrew dzisiejszym gospodarzom miasta, ale na ich prośbę. Kto wreszcie doceni w Polsce ten gest Ukraińców?
Jeśli denerwuje nas czczenie na zachodniej Ukrainie pamięci UPA, to tym bardziej powinniśmy docenić ten gest. Docenić i skorzystać z okazji.
Chciałbym to ułatwić i dlatego o tym piszę. Organizatorzy proszą, by osoby zainteresowane zgłosiły udział w konferencji do 1 lipca, podając imię, nazwisko, tytuł i stopień naukowy, tytuł referatu oraz adres mejlowy, a do 20 sierpnia przesłały tekst referatu na adres organizatorów: Brzeżańskie Muzeum Krajoznawcze, Brzeżany, region tarnopolski, Rynek 1 (e-mail: bkm@ber.te.ua). Referat nie powinien przekraczać objętości 20 tys. znaków, Word, czcionka Times New Roman, rozmiar czcionki 14.
Tam, gdzie nie można robić dużych kroków, róbmy małe. Jest znakomita okazja. Małymi krokami budujmy nowe stosunki polsko-ukraińskie, zbliżajmy się do normalności.
Zachowując w pamięci wszystko, co nas dzieliło, przypominajmy też to, co nas łączyło. Przeszłości zmienić się nie da. Była, jaka była. Przyszłość zależy tylko od nas.

Wydanie: 21/2013

Kategorie: Felietony, Jan Widacki
Tagi: Jan Widacki

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy