Karnawał

Bruksela na trzy miesiące przed naszym wejściem do Unii alarmuje, że w Polsce „zapanowała beztroska i luz”. Odłogiem leży kilka ustaw, a najgroźniej ma się sprawa z ustawą o zamówieniach publicznych, której brak nie pozwala uruchomić unijnych pomocy strukturalnych między innymi na budowę dróg tak potrzebnych wicepremierowi Polowi i na walkę z bezrobociem, które doskwiera prawie wszystkim.
Nasi powiadają, żeby się tym nie przejmować, ponieważ wejdzie ona w marcu albo w kwietniu, czyli ktoś u nas dalej myśli starym wypróbowanym sposobem: my wam przedłożymy ustawę 20 kwietnia, wy nam przekażecie pieniądze do 25 kwietnia, a my je wydamy do 1 maja.
– A dlaczego do 1 maja? – zapyta zdziwiony takim ekspresowym tempem urzędnik z Brukseli.
– A dla tego, że potem mamy długi weekend.
Coraz częściej krąży mi po głowie pomysł na takie opowiadanie. Jest rozmowa przedstawiciela jakiegoś dużego zagranicznego koncernu z naszym wysoko postawionym i wszechmocnie odpowiedzialnym politykiem w sprawie lokalizacji fabryki albo u nas, albo – dajmy na to – na Słowacji, to zależy od jakości ulg prezentowanej z naszej i tamtej strony. I nasz cwany pyta, co tamci proponują w zamian za lokalizację.
– Ulgi podatkowe do dziesięciu lat, ziemia pod fabrykę za darmo, wybudowanie zaplecza socjalnego i kilkuset mieszkań dla niezbędnej kadry i jeszcze tam inne takie udogodnienia.
– To u nas jest o wiele prościej – odpowiada nasz orzeł.
– To znaczy? – pyta przedstawiciel.
– Po prostu dacie nam pięć milionów pod stołem i możecie zacząć się budować.
I nie ma co się temu dziwić, kiedy większość tych, co obecnie zasiadają w urzędach i zarządach, już zaczyna pakować walizki i chce, żeby ich „bagaż doświadczeń” był jak najcięższy.
Natomiast jeżeli chodzi o awans pana premiera Oleksego na wicepremiera i pytanie fundamentalnie z tym związane: „Dlaczego?” odpowiem tak: turystów udających się na karnawał do Estonii ostrzega się, że w Tallinie można być surowo ukaranym za grę w szachy podczas aktu płciowego.
I właśnie na podobny pomysł wpadł premier Leszek Miller.
PS Zbieżność Słowacji z Polską jest przypadkowa, zbieżność Tallina z awansem – nie.

Wydanie: 5/2004

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy