Kłopot z historią

Kłopot z historią

Dlaczego Niemcy wysłali Piłsudskiego z Magdeburga do Warszawy? Bo przecież nie była to ucieczka z więzienia

Listopad jest miesiącem gorących rocznic historycznych. To odzyskanie niepodległości w 1918 r., ale także rewolucja w Rosji w roku 1917, która wyeliminowała ten kraj z wojny, a w ślad za tym otworzyła możliwość likwidacji zaboru rosyjskiego.

Toczą się ciekawe dyskusje historyków o roli Niemiec wysyłających do Rosji Lenina z grupą rewolucjonistów i finansujących ich działalność, która miała wywołać chaos wewnętrzny i wyprowadzić kraj z wojny. Miało to pozwolić na przerzucenie dywizji niemieckich z frontu wschodniego na zachodni. Pierwsza część planu się udała. Lenin przeprowadził rewolucję i Rosja wycofała się z wojny. A krwawa wojna domowa wyeliminowała ją na pewien czas z tradycyjnie rozumianej polityki europejskiej.

A dlaczego w 1918 r. Niemcy wysłali Piłsudskiego z Magdeburga do Warszawy? Bo przecież nie była to ucieczka z więzienia. Chodziło prawdopodobnie o to, by zapewnił on spokojne przemieszczenie wojsk niemieckich przez tereny polskie. Znając jego poglądy z wcześniejszej współpracy, liczyli na to, że skieruje swoje działania na wschód. I tak się stało. Można podziwiać kunszt niemieckiej strategii politycznej.

Jednak sytuacja wymknęła się Niemcom spod kontroli. Dżin rewolucji był tak silny, że uderzył w same Niemcy i zniweczył ich zdolność do prowadzenia wojny na froncie zachodnim. A Rosja z chaosu wojny domowej wyłoniła się jako nowe, silne imperium.

Rola Piłsudskiego też nie ograniczyła się do zapewnienia bezpiecznego przemarszu wojsk niemieckich. Wykorzystując sytuację końca wojny, budował niepodległe państwo polskie. Okazało się, że próby zakulisowego wpływania przez Niemcy na bieg wydarzeń w sąsiednich krajach miały inny finał, niż zakładano. Przy okazji 100-lecia odzyskania niepodległości warto pokazywać, jak działania motywowane różnymi celami, takie jak przebieg I wojny światowej czy rewolucja październikowa, wpływały na powstanie niepodległej Polski. To nie umniejsza naszych zasług, ale pokazuje, jak nasze losy zależały i nadal zależą od losów innych narodów.

Inny morał wynika z obserwacji w telewizji rosyjskiej programów szczegółowo informujących o roli Niemiec we wspieraniu działalności Lenina i jego towarzyszy. Równocześnie w Polsce pojawienie się Piłsudskiego w Warszawie jest traktowane jak objawienie religijne. Był w więzieniu i nagle znalazł się w Warszawie. To charakterystyczne dla naszej polityki historycznej, która skomplikowane procesy społeczne lubi sprowadzać do mitów narodowych. A na pomniki wynosi te osoby spośród uwikłanych w różne zależności od obcych mocarstw, które zostaną intencjonalnie uznane za nieskalane. Tymczasem życie nie jest proste, a wielkie czyny bywają pomieszane z niezbyt chwalebnymi.

Dojrzałe społeczeństwa pokazują złożoność swojej historii. To daje dużo lepsze podstawy do skutecznej polityki. Mity bowiem są dobre do przetrwania, ale nie do racjonalnego budowania lepszej przyszłości.

Wydanie: 47/2017

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy