Listy od czytelników nr 14/2018

Listy od czytelników nr 14/2018

Społeczeństwo nie zaprotestuje przeciw fałszowaniu historii
Redaktor naczelny często w swoich komentarzach zadaje pytanie, kiedy społeczeństwo zaprotestuje przeciw faszerowaniu go przez historyków, publicystów i media mocno sfałszowaną historią. Według mnie – nigdy. Powodów jest kilka:
– Wszelkie informacje płynące z prawej strony nasze społeczeństwo chłonie jak gąbka, natomiast w stosunku do informacji z innych kierunków wykazuje dużą nieufność.
– Propaganda, którą karmione jest społeczeństwo od roku 1990, dała wspaniałe wyniki. Dzisiaj przeciętnemu, zwłaszcza młodszemu Polakowi wszystko co złe natychmiast kojarzy się z PRL. Kiedy pan powie, że obecnie jest za duże zróżnicowanie majątkowe, większość ludzi odpowie, że to zupełnie jak za PRL. Kiedy ktoś powie, że na mieszkanie trzeba wziąć wielki kredyt i zadłużyć się na całe życie, usłyszy, że to zupełnie jak za komuny itd.
– Zarówno w okresie PRL, jak i w III RP historię przedstawiano wyłącznie w kolorach czarnym i białym. Słabo wyedukowane historycznie społeczeństwo w zasadzie nie dostrzega innych barw i jest bezbronne wobec zmasowanej i brutalnej propagandy. Ale w Polsce tak było zawsze. Czy jakaś postać z historii Polski została przedstawiona przy użyciu także odcieni? Nie przypominam sobie. Popatrzmy też, co czyta statystyczny Polak. Tylko tabloidy. Wydawnictwa ambitniejsze i opiniotwórcze czytują tylko nieliczni.
– Media liberalne, np. TVN, Polsat czy „Gazeta Wyborcza”, zachowują się identycznie jak publiczne czy prawicowe środki przekazu. Paradoksalnie przez ośrodki prawicowo-nacjonalistyczne nazywane są one postkomunistycznymi, chociaż nigdy nawet jednej obiektywnej opinii o PRL nie podały, przynajmniej ja z taką się nie spotkałem.
– Młode pokolenie jest ukształtowane przez środowiska prawicowe przy niemałym wsparciu niesłychanie bojaźliwych środowisk lewicowych, które koniecznie chciały trafić na salony władzy III RP, a i tak zostały jako wstrętne komuchy wyrzucone na śmietnik.
– Śmiesznie wygląda nieraz zakończenie jakiejś dyskusji stwierdzeniem: „To jest przeszłość, zostawmy to historykom”. Czy historia II RP, mimo że minęło już prawie 100 lat, podawana jest obiektywnie? Skąd przekonanie, że za następne 100 lat będzie inaczej?
– Chyba niezbyt odległy jest czas, gdy piekarz, który w PRL piekł chleb, murarz budujący domy albo nauczyciel uczący dzieci, zostaną nazwani kolaborantami wspierającymi komunizm i zależność Polski od ZSRR. Coś mi się wydaje, że te osoby lub ich potomkowie przyjmą to ze zrozumieniem.

I na koniec uwaga – nie jestem komunistą ani postkomunistą. Gdyby ogłoszono plebiscyt, czy nie powrócić do PRL, głosowałbym zdecydowanie przeciw. W pełni popieram zmiany, jakie zaszły w Polsce po 1989 r. Ale nawet człowiekowi dalekiemu od przekonań lewicowych nie musi się podobać nachalna propaganda, z jaką mamy do czynienia, i traktowanie społeczeństwa jak stada półgłówków. Ale społeczeństwu chyba jest z tym dobrze.

Nazwisko do wiadomości redakcji

Lewica musi myśleć
Lewica bardzo się zdeprecjonowała na własne życzenie. Czarę goryczy przelała kompromitacja starego wygi Millera z rekomendacją pani Nikt na prezydenta. Pokładałam nadzieję w partii Razem. Lecz jak posłuchałam ich młodzieżówki – wyzbyłam się wszelkich złudzeń. Zandberg – tak, ale reszta – pożal się Boże. Nie ma na kogo głosować!

Krystyna Pszoniak

Osiem godzin pracy to nie żaden relikt
Odejście od ośmiogodzinnego dnia pracy jest propozycją całkowitego wyzysku intelektualnego i fizycznego pracownika. To zaniechanie tradycyjnego modelu z przerwami i relacjami towarzyskimi współpracowników. Jeżeli obecnie w ramach ośmiu godzin pracy ktoś jest zaharowany, to najzwyczajniej godzi się na wyzysk lub robi to dla zysku w różnej postaci. Komu ma to więc służyć? Chyba nie pracownikom najemnym!

Robert Jurczak

Prawdy i mity o gospodarce PRL i RP
Gdyby nie Edward Gierek i jego budowle z lat 70., to po 1989 r. solidarnościowcy nie mieliby co prywatyzować. A sami przez 30 lat nie potrafili tyle zbudować co Gierek w dekadę.

Paweł Maćkowski

Zapożyczamy się, aby utrzymać 2-, 3-procentowy wzrost PKB. Polska jest w pułapce kredytowej, a nasza gospodarka jeszcze dyszy dzięki kredytowaniu z zewnątrz. Niełatwe będzie wyjście z tej sytuacji.

Jarosław Szymański

Gierek zaciągnął dług dużo mniejszy, a zbudował drugą Polskę. Teraz mamy dług siedem razy większy i gdyby nie Unia, bylibyśmy tylko spadkobiercami lat 70., czyli tego, co nam zostawił Gierek.

Ryszard Koszarski

Nie tylko STS
Teatry studenckie po Październiku ’56 miały ogromne znaczenie dla nowej kultury. Nie tylko STS, o którym pisze Wiesław Kot w tekście „Myślenie ma kolosalną przeszłość” (PRZEGLĄD nr 12). Na Wybrzeżu był nieco później Bim-Bom z Kobielą, Chyłą czy Fedorowiczem. We Wrocławiu – Kalambur z Bogusławem Litwińcem i całą plejadą znakomitości.

Tadeusz Kalinowski

Wydanie: 14/2018

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy