Na wojnę jak do biura

Na wojnę jak do biura

– Realizowany przez USA program dronowy przedstawia się w mediach w sposób propagandowy. Przyjmuje się jedynie perspektywę wojenną, mówi się o sukcesach nowych technologii w interwencjach na Bliskim Wschodzie i w innych strefach objętych wojną. Nikogo nie obchodzą ci, którzy przy dronach pracują, liczy się jedynie skutek ich wprowadzenia. Tak jakby osoby obsługujące drony nie były żołnierzami – twierdzi Sonia Kennebeck, dziennikarka, która opisała wojenny program dronowy w USA. – Żołnierze operujący w centrum usytuowanym z dala od frontu idą na wojnę, jakby szli do biura, do korporacji, po czym wracają do swojej codzienności. Ale gładkie przechodzenie między tymi dwiema płaszczyznami jest niemożliwe. Ci ludzie desperacko potrzebują pomocy.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 4/2017, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Kategorie Świat, Wywiady

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy