Naszym azymutem są Czytelnicy

Naszym azymutem są Czytelnicy

To była wspólna decyzja grupy ludzi redagujących „Przegląd Tygodniowy”. Gdy w grudniu 1999 r. zmęczeni konfliktami z właścicielem, typowym reprezentantem rodzącego się kapitalizmu, postanowiliśmy pójść na swoje, nie wróżono nam powodzenia. Zostawiliśmy tytuł z tradycjami i kompletnie wyposażoną redakcję, by zacząć od zera. Naszym jedynym kapitałem były wówczas własne umiejętności i poparcie dla naszej decyzji ze strony wybitnych autorów, którzy pisali do „Przeglądu Tygodniowego”. Aleksander Małachowski, Krzysztof Teodor Toeplitz, Bronisław Łagowski i Tadeusz Zieliński wsiedli z nami do łodzi z napisem „Przegląd”. I ta łódź płynie już 15 lat. Niestety, bez wielu współzałożycieli, którzy odeszli z tego świata. Zostały po nich wspaniałe, mądre teksty i nasza wdzięczna pamięć. Okres świąteczny sprzyja wspomnieniom o ludziach, którzy byli dla nas ważni.

W naszej tradycji jest to czas większej wyrozumiałości wobec bliskich. Ale też większej życzliwości wobec wszystkich bliźnich. Bo jak bez niej składać i przyjmować życzenia? I jeśli czegoś naprawdę żal, to tego, że te chwile są tak krótkie. Coraz krótsze. I może w tym roku polskie plemiona nie zawieszą wojen nawet na święta?

Wygląda na to, że główne partie przyszłoroczne wybory traktują nie jak typową dla demokracji walkę polityczną o poparcie wyborców, ale jak totalną wojnę. Taką, w której wszystkie chwyty są dozwolone i z pewnością będą stosowane. Zapowiada się więc rok z jeszcze gorszą – chociaż już to, co jest, trudno znieść – jakością życia politycznego. Zresztą nawet słowa o jakości życia politycznego w Polsce brzmią jak żart. Mamy przecież nieustannie do czynienia z eskalacją bezrozumnych i bezczelnych zachowań ze strony grupy polityków. Niestety, z trudnych do zrozumienia powodów ci najgorsi i najbardziej cyniczni psuje życia politycznego stali się bohaterami wielu mediów. Dlaczego? Z głupoty u jednych i z wyrachowania – bo dla nich liczy się tylko kasa – u drugich. Musimy te zjawiska opisywać i nazywać po imieniu, jeśli nie chcemy mieć z nimi nic wspólnego. A przecież nie chcemy. Idziemy swoją drogą. Azymutem zaś są i będą nasi Czytelnicy. Wasze opinie i Wasze oczekiwania.

Wydanie: 51-52/2014

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Komentarze

  1. Jacek Nadzin
    Jacek Nadzin 1 stycznia, 2015, 08:08

    madre. ale dlaczego tylko PRZEGLAD? czyzby Polska pograzyla sie w jakims snie? dobry kapitalizm? przecie to dla przedszkolakow.

    Odpowiedz na ten komentarz
  2. WojtekK
    WojtekK 3 stycznia, 2015, 12:18

    Szkoda że tak mądre opinie można przeczytać tylko w „naszym”Przeglądzie..tak trzymać.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy