O co wolno zapytać Edelmana?

O co wolno zapytać Edelmana?

Pojechałem na spotkanie zorganizowane przez Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w ramach rozpoczynającego się właśnie kroczącego Festiwalu Łódź Wielu Kultur. Debata odbyła się pod tytułem „Marek Edelman a kwestia palestyńska”. W spotkaniu, którego festiwalową kuratorką była Agata Siwiak i nad którym czuwała aktywna także podczas samego wydarzenia szefowa centrum Kamila Majchrzycka-Szymańska, wzięły udział (pod moderacją prof. Moniki Bobako z UAM w Poznaniu) panelistki: Anna Dzierzgowska – nauczycielka historii, tłumaczka z języka angielskiego, feministka; Hanka Grupińska – pisarka, dziennikarka, reportażystka, autorka książek m.in. o pamięci Zagłady i doświadczeniu żydowskim; Martyna Rusiniak-Karwat – politolożka i historyczka, adiunkt oraz kierowniczka Działu Wydawnictw i Dokumentacji w Instytucie Studiów Politycznych PAN.

Centrum Dialogu, łódzka instytucja miejska, zaproponowało taką debatę, wychodząc od biografii swojego patrona, którego „sposób myślenia ukształtowały idee Bundu: socjalistyczne, świeckie, głoszące, że godność człowieka nie potrzebuje wielkich haseł, tylko codziennej solidarności. Bund uczył, że nie trzeba uciekać gdzie indziej, żeby walczyć o lepszy świat – trzeba robić to tu i teraz. Edelman wziął tę lekcję na serio, nigdy nie marzył o osobnym państwie dla Żydów. Jego kompasem życiowym pozostało przekonanie, że najważniejsze jest to, czy potrafimy stanąć po stronie słabszych”.

Marek Edelman, wicekomendant Żydowskiej Organizacji Bojowej podczas powstania w getcie warszawskim w kwietniu i maju 1943 r. (miał wówczas 19 lat), od najmłodszych lat był wychowankiem socjalistycznej partii robotników żydowskich Bund, należał do jej młodzieżówki Cukunft, był przesiąknięty jej ideami. Do najważniejszych zaś należały: radykalna świeckość i antysyjonizm czy antykomunizm (w samym powstaniu walczył jednak ramię w ramię z bojowniczkami i bojowcami z PPR czy z Gwardii Ludowej). Od zawsze był krytykiem politycznej wizji syjonizmu i tworzenia państwa Izrael oraz masowej do niego emigracji. Bundowcy uważali, że ich miejsce życia i walki jest tam, gdzie się rodzili i żyli.

W wymiarze prywatnym ta polityczna polaryzacja nie rozbijała jednak przyjaźni i relacji. Najbliższymi przyjaciółmi Edelmana do końca życia byli Icchak „Antek” Cukierman i Cywia Lubetkin, działacze syjonistyczni, którzy po wojnie wyemigrowali do Izraela, gdzie w 1949 r. założyli

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2026, 21/2026

Kategorie: Felietony, Roman Kurkiewicz