Oko do wymiany?

Oko do wymiany?

Przyszłość chirurgii oka to technologia 3D

Prof. Jacek P. Szaflik – kierownik Katedry i Kliniki Okulistyki II Wydziału Lekarskiego WUM, dyrektor Samodzielnego Publicznego Klinicznego Szpitala Okulistycznego w Warszawie

Zanim przedstawimy możliwości technologiczne, jakie otrzymali okuliści, proszę powiedzieć, z jakimi schorzeniami oczu najczęściej mają państwo do czynienia?
– Najczęściej występuje zaćma, czyli katarakta. Obserwujemy trend wzrostowy w liczbie operacji zaćmy. W 2010 r. było ich ok. 200 tys., w 2017 – już nieco ponad 300 tys. Operacje zaćmy stanowią ok. 80% wszystkich zabiegów okulistycznych. To są dane Narodowego Funduszu Zdrowia, a więc dotyczące zabiegów refundowanych. Szacuje się, że do tych liczb należałoby doliczyć jeszcze ok. 20% zabiegów zaćmy finansowanych prywatnie przez pacjentów.

A inne schorzenia?
– Znaczącą grupę stanowią przypadki jaskry. Według szacunków w Polsce cierpi na nią od 700 tys. do 1 mln osób. Jest leczona farmakologicznie, ale również chirurgicznie. Choroba nie daje z początku wyraźnych objawów, lecz jej skutki są nieodwracalne. Jeśli zostanie szybko wykryta, możemy powstrzymać jej rozwój, ale choroby to nie usuwa. Nawet po zabiegach chirurgicznych pacjenci muszą przechodzić badania okresowe, przyjmować leki itd. Natomiast po zoperowaniu zaćmy pacjent nie wymaga dalszego leczenia.

Jak w kinie IMAX

Do jakich zabiegów może być wykorzystywane urządzenie 3D?
– Praktycznie do wszystkich wykonywanych na ludzkim oku. Oprócz operacji na rogówce także przy zabiegach na siatkówce, plamce żółtej i przy operacjach plastycznych powiek. Urządzenie ma ogromne zalety w edukacji lekarzy okulistów, ale w pracy kliniki nie jest rutynowo wykorzystywane. Po prostu wielu lekarzy ma większą wprawę w posługiwaniu się tradycyjnym mikroskopem optycznym. Sądzę jednak, że wraz ze zmianami świadomości lekarzy zastosowanie tego urządzenia amerykańskiej produkcji będzie się rozszerzać. Zalety, np. jasność pola widzenia, pokazują jego wyższość nad tradycyjnymi technikami. Sądzę, że z czasem samo urządzenie zostanie wyposażone w dodatkowe funkcje, np. będzie podawać i zapisywać podstawowe wymiary i inne informacje ważne podczas zabiegów. To udogodnienia nowoczesnych technologii.

Lekarz nie musi już przeprowadzać zabiegów, mówiąc kolokwialnie, na oko?
– Właśnie tak. Operacje z udziałem naszej aparatury wiele zmieniły w samej pracy. Wcześniej okulista chirurg patrzył na pole operacyjne tak jak w klasycznym mikroskopie świetlnym, przez dwa okulary, w celu uzyskania przestrzennego obrazu. Rozwinięta technologia 3D pozwala na widzenie pola operacyjnego w trzech wymiarach, z pominięciem okularów mikroskopu, i daje wysokie parametry rozdzielczości, jasności oraz szybkości przetwarzania obrazu. Pozwala to na niespotykaną dotąd wizualizację struktur i tkanek oka, dzięki której chirurg może zobaczyć znacznie więcej niż dotychczas.

Szpital Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego jako pierwszy w Polsce wdrożył takie rozwiązanie?
– Tak. Kiedy pierwszy raz założyłem okulary (podobne do tych, jakie znamy z kina IMAX), byłem pod wielkim wrażeniem przestrzeni i głębi obrazu. Chirurgia 3D ma także inne zalety. Bardzo ułatwia szkolenie chirurgów, bo wszystkie osoby znajdujące się w sali operacyjnej widzą obraz pola operacyjnego w takiej samej jakości jak operator. Również pozycja operatora jest znacznie wygodniejsza niż dotąd. Nie musimy się pochylać, możemy operować w postawie wyprostowanej, patrząc przed siebie. Tak będzie wyglądać przyszłość chirurgii oka.

A jak wygląda dzisiaj chirurgia zaćmy?
– Jest niezwykle zaawansowana, precyzyjna, mamy bardzo mały odsetek powikłań, za to bardzo wysoki współczynnik zadowolenia pacjentów po operacji. Ogromny postęp rozpoczął się w latach powojennych XX w. Angielski okulista Nicholas Harold Ridley zaobserwował wówczas, że u pilotów, u których do gałki ocznej dostało się ciało obce z owiewek kabiny wykonanych z PMMA, poli(metakrylanu metylu), potocznie zwanego pleksiglasem, nie dochodzi do odczynu zapalnego. Zaprocentowało to wykonaniem z tego sztywnego materiału pierwszych soczewek wewnątrzgałkowych.

Skalpel w soczewce

Z czego wykonane są nowoczesne soczewki?
– Z materiałów akrylowych, które pozwalają na zwinięcie soczewki przed jej wszczepieniem do oka. Operacje zaćmy są coraz mniej urazowe. Nie usuwamy już całej zmętniałej soczewki pacjenta, tylko jej wnętrze, przez cięcie szerokości ok. 2 mm. Wymyślił to amerykański okulista Charles D. Kelman, który podczas czyszczenia kamienia nazębnego u stomatologa wpadł na pomysł, żeby soczewkę rozdrabniać za pomocą ultradźwięków i odsysać. Jest to zabieg fakoemulsyfikacji.

Jakie możliwości dają soczewki wewnątrzgałkowe?
– Wszczepiając je, możemy nie tylko wyleczyć zaćmę, ale również skorygować wcześniejszą wadę wzroku. Pacjent, który ma wszczepioną soczewkę jednoogniskową, nie korzysta z okularów do dali, potrzebuje ich jednak do czytania lub pracy przy komputerze. Natomiast po wszczepieniu soczewki wieloogniskowej lub o wydłużonej ogniskowej nie potrzebuje też okularów do bliży lub odległości pośrednich. Zastosowanie podczas operacji nowoczesnych wieloogniskowych soczewek może niemal wyeliminować potrzebę używania okularów – zarówno do czytania czy pracy przy komputerze, jak i np. do prowadzenia samochodu.

Czy polscy pacjenci mają dostęp do takich soczewek?
– Zaawansowane technologicznie soczewki wewnątrzgałkowe, czyli np. wieloogniskowe, wszczepiamy w Polsce od lat, ale procedury te generalnie nie są refundowane. Od 1 lipca 2018 r. weszły w życie zmiany w zasadach finansowania leczenia zaćmy, które poprawiły dostęp do soczewek torycznych u pacjentów leczonych w ramach finansowania NFZ, chociaż tylko w ograniczonym zakresie. W ramach refundacji mogą zostać wszczepione jednoogniskowe soczewki toryczne o mocy co najmniej dwóch dioptrii. W Samodzielnym Publicznym Klinicznym Szpitalu Okulistycznym WUM okresowo dysponujemy także innymi nowoczesnymi soczewkami, zaawansowanymi technologicznie, które możemy stosować w ramach badań klinicznych, ich liczba jest jednak zwykle ograniczona.

A jeśli ktoś nie ma zaćmy, tylko astygmatyzm, to też może go skorygować ?
– Tak. Przy niezbyt dużym astygmatyzmie najpowszechniejszy jest laserowy zabieg na rogówce. Możemy też zastosować soczewkę fakijną, wykorzystywaną również przy korygowaniu krótkowzroczności czy nadwzroczności. Jest to soczewka doszczepiana na własną soczewkę pacjenta. U osób po 50., 60. roku życia, z początkami zaćmy, stosujemy wymianę soczewki. Przy wysokim astygmatyzmie pacjent skazany jest na stosowanie okularów przez cały czas. Po wszczepieniu soczewki torycznej nie ma takiej potrzeby. I jest to rozwiązanie lepsze niż korekcja okularowa, bo obraz padający na siatkówkę jest o wiele bardziej naturalny.

Co nowego pojawiło się w operacjach siatkówki?
– Nastąpił rozwój technik operacyjnych. Specjalny sprzęt i mikronarzędzia ograniczają inwazyjność zabiegu, sprzyjają jego bezpieczeństwu i przyśpieszają rekonwalescencję pacjenta. Duże znaczenie ma tu wspomniana wizualizacja, ponieważ dobra widoczność struktur i tkanek ułatwia chirurgowi precyzyjne działanie.

Jakie są najnowsze trendy w chirurgii oka?
– Nowszym niż fakoemulsyfikacja trendem w chirurgii zaćmy jest stosowanie lasera femtosekundowego, za pomocą którego wykonuje się pierwszą część zabiegu, przed mechaniczną interwencją chirurga. Ze względu na wysokie koszty technika ta jest jednak wykorzystywana w niewielu ośrodkach w krajach rozwiniętych. W naszym szpitalu laser femtosekundowy stosujemy w najtrudniejszych przypadkach chirurgii zaćmy.

Aby widzieć lepiej

Co dobrego możemy sami zrobić dla swoich oczu?
– Zgłaszać się na badania profilaktyczne. Najczęstsza postać jaskry przez długi czas przebiega całkowicie bezobjawowo dla pacjenta. Jedyną możliwością jej wykrycia na etapie, gdy można ją zatrzymać, zanim dojdzie do znaczących uszkodzeń w obrębie nerwu wzrokowego, są właśnie badania profilaktyczne. Powinien im się poddać każdy po 50. roku życia, ponieważ z wiekiem częstość występowania jaskry i innych chorób oczu rośnie.

Zawód okulisty to dzisiaj…
– …ogromna satysfakcja i poczucie sensu tego, co robimy. Mamy coraz lepsze wyniki. Pacjenci po operacjach mówią czasem, że widzą tak dobrze, jak jeszcze nigdy w życiu.

Gdy patrzy się na postępy w chirurgii oka, nasuwa się pytanie, co w tym narządzie na obecnym poziomie technologii można wymienić.
– Wymieniamy soczewki na sztuczne. Możemy wymienić rogówkę, ale także dokonać jej przeszczepu od dawcy. Czasami stosujemy sztuczne rogówki, keratoprotezy, ale one nie są całkowicie sztuczne, tylko częściowo. Możemy wymienić ciało szkliste i wstawić substytut ciała szklistego z silikonu, który później się usuwa, a pozostaje płyn fizjologiczny lub gaz.

Czy możliwe są przeszczepy całego oka, tak jak nerek czy serca?
– Technicznie bardzo zbliżyliśmy się do wykonania takiego zabiegu, choć byłaby to operacja bardzo długa i skomplikowana. Powstrzymuje nas jedna rzecz – nie potrafimy zregenerować nerwu wzrokowego, nie bylibyśmy w stanie podłączyć tego nerwu, aby nadawał bodźce do mózgu. Cóż z tego, że przeszczepilibyśmy całą gałkę oczną, kiedy ten narząd nie działałby sprawnie? Jednak za kilkadziesiąt lat to może bardzo się zmienić.

Współpraca Dziennikarze dla Zdrowia

Fot. Tomasz Adamaszek/materiały prasowe

Wydanie: 11/2019

Kategorie: Zdrowie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy